akta SN

LEX nr 359261, Biul.PK 2008/6/8, Prok.i Pr.-wkł. 2008/6/17

359261

Dz.U.97.89.555: art. 180; art. 199

Wyrok

z dnia 24 stycznia 2008 r.

Sąd Najwyższy

V KK 230/07

Z art. 199 k.p.k. złożone wobec biegłego albo wobec lekarza, udzielającego pomocy medycznej, oświadczenia oskarżonego, dotyczące zarzucanego mu czynu, nie mogą stanowić dowodu. Cytowany przepis obejmuje zakazem dowodowym wszelkie oświadczenia oskarżonego składane wobec lekarza udzielającego pomocy medycznej, dotyczące zarzucanego mu czynu, a więc niezależnie od ich treści. Wskazać trzeba, że w tym zakresie lekarz nie może zostać zwolniony z tajemnicy lekarskiej na podstawie art. 180 § 2 k.p.k., gdyż art. 199 k.p.k. stanowi lex specialis. Oświadczenie złożone wobec lekarza nie może stanowić dowodu także wówczas, gdy złożone zostało przed formalnym postawieniem sprawcy w stan podejrzenia.

Przewodniczący: Sędzia SN Andrzej Siuchniński (spr.).

Sędziowie: SN Andrzej Tomczyk, SA del. do SN Jan Krośnicki.

Protokolant: Anna Kowal.

Prokurator Prokuratury Krajowej: Zbigniew Siejbika.

Sąd Najwyższy w sprawie Artura A. skazanego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 24 stycznia 2008 r., kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 1 marca 2007 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego z dnia 16 listopada 2006 r.,

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 16 listopada 2006 r. Sąd Okręgowy uznał Artura A. za winnego tego, że w dniu 24 września 2004 r. działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia Sylwii M. zadał jej, co najmniej dwa ciosy młotkiem w głowę i usiłował pchnąć ją nożem w okolice klatki piersiowej, lecz zamierzonego celu nie osiągnął wobec skutecznej obrony pokrzywdzonej i interwencji osób trzecich, przy czym spowodował u niej naruszenie czynności narządów ciała trwającego nie dłużej niż 7 dni, tj. przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierzył mu karę ośmiu lat pozbawienia wolności.

Od tego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego, zarzucając naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k., art. 5 § 1 k.p.k., art. 410 k.p.k. poprzez:

– oparcie wyroku na niepodpisanym przez oskarżonego protokole zabezpieczenia młotka oraz zeznaniach niewiarygodnych świadków, przesłuchiwanych ponad 2 lata po zdarzeniu, na okoliczność, co usłyszeli od oskarżonego na temat jego zamiaru,

– nieuwzględnienie przy ocenie zamiaru oskarżonego wniosków wynikających z doświadczenia życiowego oraz z opinii biegłych, dotyczących skutków użycia noża lub młotka w zamiarze zabójstwa wobec dysproporcji sił pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzoną, braku śladów użycia noża na ciele i ubraniu pokrzywdzonej, a także wobec braku obrażeń u oskarżonego wskazujących na intensywną obronę pokrzywdzonej,

– sprzeczne z zeznaniami świadka i wyjaśnieniami oskarżonego ustalenie, że oskarżonego spłoszyła obecność świadka.

Obrońca podniósł również zarzut nieadekwatnej, w stosunku do poniesionej krzywdy i szkody, wysokości zasądzonego powództwa cywilnego oraz zarzut rażącej niewspółmierności orzeczonej kary, polegającej na wymierzeniu kary bez nadzwyczajnego jej złagodzenia. W konsekwencji obrońca wniósł o zmianę wyroku przez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu i oddalenie powództwa cywilnego lub obniżenie wymierzonej kary, przy zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Wyrokiem z dnia 1 marca 2007 r. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.

Od tego wyroku kasację wywiódł obrońca skazanego, zarzucając orzeczeniu:

1. rażące naruszenie prawa procesowego, tj. art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k., art. 193 § 1 k.p.k. i art. 410 k.p.k. w zw. z art. 438 pkt 1 i 2 k.p.k. poprzez oparcie wyroku na wybranych dowodach zgromadzonych w sprawie i nieuwzględnienie przy ocenie zamiaru oskarżonego wniosków zawartych w opinii biegłych dotyczących skutków użycia młotka i noża, wskazujących w sposób bezsporny na brak zamiaru zabójstwa wobec dysproporcji sił oskarżonego i pokrzywdzonej, wobec braku śladów użycia noża na ciele pokrzywdzonej i jej ubraniu, a także braku jakichkolwiek obrażeń u oskarżonego powstałych na skutek intensywnej obrony ze strony pokrzywdzonej,

2. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 445 § 1 k.c. przez jego niezastosowanie oraz nieadekwatną w stosunku do poniesionej krzywdy i szkody wysokość zasądzonego powództwa.

W konsekwencji wniósł o uniewinnienie oskarżonego i oddalenie powództwa cywilnego ponad kwotę uznaną przez oskarżonego, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest zasadna z powodu podniesionego w niej zarzutu rażącego naruszenia prawa procesowego.

Na wstępie należy wskazać, iż to, że w kasacji nie jest dopuszczalne podnoszenie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych ( art. 523 k.p.k.), nie oznacza, iż fakty przyjęte za podstawę rozstrzygnięć w ogóle nie podlegają kwestionowaniu w postępowaniu kasacyjnym. Sąd Najwyższy wielokrotnie w swoich orzeczeniach stwierdzał, że w kasacji dopuszczalne jest kwestionowanie sposobu dokonania instancyjnej kontroli ustaleń faktycznych w wyroku Sądu odwoławczego, przez podniesienie zarzutu rażącego naruszenia prawa procesowego, które wywarło istotny wpływ na jej rezultat (tak m.in. SN w wyroku z dnia 19 stycznia 2006 r., V KK 169/05, OSNwSK 2006/1/90). Zadanie Sądu Najwyższego rozpoznającego tak sformułowany zarzut polega na zbadaniu czy Sąd odwoławczy, oceniając prawidłowość przeprowadzonej przez Sąd pierwszej instancji oceny dowodów, w kontekście stawianych w apelacji zarzutów, uznał bez przekroczenia zasad kontroli odwoławczej, że ta ocena jest wszechstronna, ogarniająca wszelkie okoliczności i tym samym nie nosi cech rażącej dowolności.

W tym kontekście należy postrzegać zarzut podniesiony w kasacji, jako wskazujący, że wadliwy sposób oceny niektórych dowodów dokonany przez Sąd Okręgowy zaciążył na orzeczeniu Sądu Apelacyjnego, który dokonane w jej wyniku ustalenia faktyczne w pełni zaaprobował.

Sąd odwoławczy w istocie nie dostrzegł wskazywanych w apelacji argumentów, wskazujących na wadliwość ustalenia przez Sąd Okręgowy, że tylko dzięki silnemu oporowi ze strony pokrzywdzonej nie doszło do pozbawienia jej życia. W szczególności tego, że Sąd pierwszej instancji, oceniając opór pokrzywdzonej, jako silny, nie wziął pod uwagę, iż oskarżony nie doznał żadnych obrażeń (poza drobnym otarciem naskórka na drugim palcu lewej ręki, co, do którego obrażenia biegli nie mogli wykluczyć, że powstało później), które musiałyby (wobec znacznej przewagi fizycznej oskarżonego) powstać w wyniku wzmożonej obrony pokrzywdzonej, oraz tego, że obrażeń takich nie stwierdzono u pokrzywdzonej.

Nie ulega wątpliwości, że w realiach faktycznych sprawy, kiedy u sprawcy uzbrojonego w nóż i posiadającego znaczną przewagę fizyczną nad pokrzywdzoną, nie stwierdzono żadnych obrażeń wskazujących na intensywną obronę pokrzywdzonej, kiedy obrażeń takich brak również u pokrzywdzonej, nie można w sposób kategoryczny przyjąć, jak to zrobił Sąd Okręgowy, że dzięki silnemu oporowi ze strony pokrzywdzonej oskarżony nie pozbawił jej życia. Zatem skoro w apelacji obrońca wskazywał, że powyższe okoliczności nie pozwalają na kategoryczne stwierdzenie, że to wyłącznie dzięki silnemu oporowi pokrzywdzonej, oskarżony nie pozbawił życia zaatakowanej kobiety, Sąd Apelacyjny winien był poważnie wziąć te wątpliwości pod uwagę i zgodnie z nakazem płynącym z art. 5 § 2 k.p.k. rozstrzygnąć je na korzyść oskarżonego. Tymczasem Sąd odwoławczy, zbagatelizował te okoliczności, nadto zaaprobował całkowicie dowolne rozumowanie, że u pokrzywdzonej Sylwii M., w momencie, gdy broniła się przed oskarżonym, wielokrotnemu wzmożeniu uległy siły fizyczne, co pozwoliło jej odeprzeć atak silniejszego mężczyzny uzbrojonego w nóż i chcącego ją zabić, i to w taki sposób, że oskarżony nie odniósł żadnych obrażeń. Z pewnością wniosek taki nie wypływa z opinii biegłych psychiatrów, na którą powołuje się Sąd Apelacyjny. Biegli psychiatrzy w wydanej przez siebie opinii wyrazili jedynie myśl natury ogólnej, że zmiany wywołane przez stres w organizmie ułatwiają podjęcie zwiększonego i wydajniejszego wysiłku, który pozwala dać odpór dużo silniejszemu napastnikowi. Biegli wskazali, że aby stwierdzić, czy powyższy mechanizm zadziałał u pokrzywdzonej w taki właśnie sposób, musieliby dokonać szeregu istotnych badań. Skoro, więc biegli nie stwierdzili powyższej okoliczności (nie prowadzili, bowiem w tym kierunku badań) dowolnym było przyjęcie przez Sąd Apelacyjny w ślad za Sądem pierwszej instancji, że zmiany wywołane w organizmie pokrzywdzonej pozwoliły jej odeprzeć atak dużo silniejszego i uzbrojonego w nóż mężczyzny. Nawet jednak gdyby przyjąć, że pokrzywdzona rzeczywiście działała ze wzmożoną siłą, to efektem jej działań winny być odniesione przez oskarżonego obrażenia, jak również na ciele i odzieży pokrzywdzonej winny się znaleźć ślady toczonej z napastnikiem walki, jeśli istotnie ten działałby z determinacją i bezpośrednim zamiarem pozbawienia jej życia. Tymczasem, jak wynika z opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej Jerzego S. u oskarżonego i u pokrzywdzonej nie stwierdzono żadnych obrażeń.

Dalej wskazać trzeba, że Sąd Apelacyjny błędnie zaaprobował przesłanki, z powodu, których Sąd Okręgowy uznał za wadliwą opinię biegłego Gabriela H. Uważna analiza opinii biegłego nie pozwala na wyprowadzenie z niej takich wniosków, jakie wyprowadziły z niej Sądy obu instancji, tj., że biegły twierdził, iż użycie noża przez sprawcę, w każdym wypadku powoduje obrażenia zlokalizowane na ciele osoby pokrzywdzonej. Biegły, bowiem tylko uznał, że akurat w takim przebiegu zdarzenia, jaki miał miejsce w realiach niniejszej sprawy, biorąc pod uwagę posturę oskarżonego oraz twierdzenia pokrzywdzonej o silnym oporze z jej strony, należałoby oczekiwać powstania uszkodzenia odzieży, ewentualnie powłok skórnych pod postacią zadrapań, drobnych nacięć na jej powłokach w obrębie dłoni, kończyn górnych i być może przednich powierzchni klatki piersiowej. Stanowisko to nie było sprzeczne z regułami doświadczenia życiowego, a wobec tego, że takich śladów użycia noża nie stwierdzono ani na odzieży i ciele pokrzywdzonej, ani oskarżonego, to wniosek biegłego, że nóż nie został przez oskarżonego użyty w zamiarze pozbawienia życia pokrzywdzonej, zasługiwał na poważne rozważenie. Wskazać nadto trzeba, że także biegły Jerzy S., po odczytaniu mu na rozprawie w dniu 4 lipca 2006 r. opinii biegłego H., stwierdził w oparciu o swe wieloletnie doświadczenie zawodowe, że w przypadkach, gdy ofiara walczy ze sprawcą uzbrojonym w nóż powstają rany cięte, kłute, przenikające lub nie, linijne przecięcia naskórka.

W tych warunkach uznanie opinii biegłego Gabriela H. za nietrafną i w rezultacie pominięcie płynących z niej wniosków stanowi rażące naruszenie art. 7 k.p.k., które Sąd Apelacyjny w toku dokonywania kontroli instancyjnej winien był dostrzec.

Podsumowując stwierdzić należy, że rażące dowolności w ocenie dowodów popełnione przez Sąd pierwszej instancji przeniknęły do orzeczenia Sądu odwoławczego i mogły one mieć istotny wpływ na treść orzeczenia. Zarzuty natury procesowej zawarte w kasacji obrońcy skazanego należało uznać, zatem za słuszne. Charakter i waga tych uchybień w sprawie niniejszej jest, bowiem tego rodzaju, że musiały one zostać potraktowane, jako mogące mieć wpływ na treść wyroku, gdyż miały one decydujący wpływ na przypisanie oskarżonemu działania z bezpośrednim zamiarem pozbawienia pokrzywdzonej życia. Konsekwencją tego stanu rzeczy było uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym, bez konieczności badania zasadności pozostałych zarzutów kasacji, bowiem rozpoznanie kwestii odpowiedzialności cywilnej skazanego z tytułu popełnionego przez niego czynu byłoby przedwczesne, skoro kwestia odpowiedzialności karnej skazanego będzie ponownie badana.

Ponadto, niezależnie od podniesionych w kasacji zarzutów, należy wskazać na uchybienia, których nie podnoszono w skardze kasacyjnej, a które winne być zauważone i naprawione przy ponownym rozpoznawaniu sprawy.

Stwierdzić należy, że błędem Sądu Apelacyjnego było podzielenie poglądu Sądu I instancji, co do tego, że nie tyle analiza przebiegu zdarzenia, a przede wszystkim zachowanie i twierdzenia Artura A. bezpośrednio po zatrzymaniu świadczą o tym, że działał on z zamiarem pozbawienia życia.

Wskazać, bowiem trzeba, że świadek Krzysztof M., przesłuchiwany na powyższe okoliczności dopiero po upływie dwóch lat od zdarzenia, nie potrafił z całą pewnością wykluczyć tego, że wypowiedzi Artura A. dotyczące jego zamiaru były sugerowane treścią zadawanych mu pytań. Mieć trzeba przy tym na uwadze, że to właśnie ten świadek skojarzył grę wyświetloną na ekranie komputera z czynem oskarżonego i w tym kierunku prowadził rozmowę ze sprawcą. Zatem w sytuacji, kiedy nie da się wykluczyć, że treść wypowiedzi Artura A. stanowi wynik pytań zadawanych przez policjanta, niezasadnym jest kategoryczne, przy braku innych dowodów, ustalenie, że wypowiedzi sprawcy złożone w obecności funkcjonariusza odzwierciedlały jego rzeczywisty zamiar, zwłaszcza, że znajdował się on w stanie emocjonalnym i sytuacji wzmagającej podatność na sugestię. Jeśli zaś chodzi o wypowiedzi Artura A. skierowane do lekarza Stanisława P., to powiedzieć trzeba, że zgodnie z art. 199 k.p.k. złożone wobec biegłego albo wobec lekarza, udzielającego pomocy medycznej, oświadczenia oskarżonego, dotyczące zarzucanego mu czynu, nie mogą stanowić dowodu. Cytowany przepis obejmuje zakazem dowodowym wszelkie oświadczenia oskarżonego składane wobec lekarza udzielającego pomocy medycznej, dotyczące zarzucanego mu czynu, a więc niezależnie od ich treści. Wskazać trzeba, że w tym zakresie lekarz nie może zostać zwolniony z tajemnicy lekarskiej na podstawie art. 180 § 2 k.p.k., gdyż art. 199 k.p.k. stanowi lex specialis. Oświadczenie złożone wobec lekarza nie może stanowić dowodu także wówczas, gdy złożone zostało przed formalnym postawieniem sprawcy w stan podejrzenia (tak T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Zakamycze, 2003, wyd. III, str. 534). Ponadto wskazać trzeba, że również w Ustawie z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz. U. Nr 111, poz. 535 z późn. zm.) ustanowiono obowiązek zachowania tajemnicy przez osoby wykonujące czynności określone w tej ustawie. Zgodnie z art. 50 ww. ustawy osoby wykonujące czynności określone w ustawie są obowiązane do zachowania w tajemnicy wszystkiego, o czym powezmą wiadomość w związku z wykonywaniem tych czynności. Zgodnie z treścią art. 52 cytowanej ustawy nie wolno przesłuchiwać osób obowiązanych do zachowania tajemnicy, o której mowa w art. 50, jako świadków na okoliczność wypowiedzi osoby, wobec której podjęto czynności wynikające z tej ustawy, co do popełnienia przez nią czynu zabronionego pod groźbą kary. Art. 51 zakazuje utrwalania w dokumentacji dotyczącej badań lub przebiegu leczenia osoby, wobec której podjęto czynności wynikające z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, oświadczeń obejmujących przyznanie się do popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary. Zasadę tę stosuje się również do dokumentacji dotyczącej badań przeprowadzonych na żądanie uprawnionego organu. Wskazać należy, że regulacja zawarta w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego odnosi się do wszystkich osób poddanych badaniom i leczeniu w jej trybie, a nie tylko do tych, u których stwierdzono zaburzenia.

W rozpoznawanej sprawie wydaje się niedopuszczalne przeprowadzenie, a w konsekwencji wykorzystanie dowodu z zeznań świadka Stanisława P., na okoliczność składanych przez Artura A. wobec niego oświadczeń dotyczących popełnionego przez niego czynu. Stanisław P., bowiem działając, jako lekarz – chirurg udzielił pomocy medycznej Arturowi A. w dniu zdarzenia, po tym jak policjanci dokonujący czynności operacyjnych na miejscu zdarzenia stwierdzili, ze względu na okoliczności czynu, konieczność badania oskarżonego pod kątem stanu jego zdrowia psychicznego. Wprawdzie Stanisław P. nie jest lekarzem psychiatrą, ale niewątpliwe dokonywał czynności, o których mowa w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Zgodnie z art. 21 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego osoba, której zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych może zagrażać bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, bądź nie jest zdolna do zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, może być poddana badaniu psychiatrycznemu również bez jej zgody, a osoba małoletnia lub ubezwłasnowolniona całkowicie – także bez zgody jej przedstawiciela ustawowego. Konieczność przeprowadzenia badania, o którym mowa powyżej, stwierdza lekarz psychiatra, a w razie niemożności uzyskania pomocy lekarza psychiatry – inny lekarz. Skoro w rozpoznawanej sprawie, lekarz Stanisław P. po udzieleniu pomocy medycznej Arturowi A. stwierdził, że stan pacjenta wskazuje na konieczność przeprowadzenia obserwacji w ośrodku psychiatrycznym oraz uznał, że istniała obawa, iż pacjent ze względu na stan swego zdrowia mógł stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia innych osób, w takiej sytuacji niewątpliwie S.P., mimo iż nie jest lekarzem psychiatrą, działał dla ochrony zdrowia psychicznego Artura A., a więc dokonywał czynności przewidzianych w ustawie. Wobec powyższego uznać należy, że Stanisław P. był zobowiązany do zachowania tajemnicy lekarskiej zarówno na podstawie przepisów ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, jak również na podstawie art. 199 k.p.k., a zatem niedopuszczalnym było przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu z zeznań tego świadka na okoliczność treści wypowiedzi Artura A. oraz dokonywanie jakichkolwiek ustaleń na podstawie tych zeznań.

Stwierdzenie wskazanych w kasacji uchybień oraz ich wpływu na treść wyroku przesądziło o konieczności uchylenia zaskarżonego wyroku, w celu ponownego rozpoznania sprawy. Rozpoznając sprawę niniejszą ponownie Sąd Apelacyjny będzie miał na względzie powyższe uwagi Sądu Najwyższego. Nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim Sąd odwoławczy musi z należytą starannością i wnikliwością przeanalizować całość zgromadzonego materiału dowodowego, rozważyć raz jeszcze argumenty podniesione w apelacji, nie tracąc z pola widzenia argumentacji przedstawionej przez obrońcę w kasacji oraz Sąd Najwyższy w uzasadnieniu.