Proszę Państwa! Breaking News!

Dowiedzieliśmy się, że PGP & Co. ogłoszą dzisiaj, że wcale nie chodzi o to, że:

– nie mają punktu odbioru w każdej gminie;

– wiele z punktów odbioru na stronie pgpsa.pl to tylko byt wirtualny;

– miało być dla ludzi bliżej i dłużej, a jest dalej i krócej;

– nie mają zaplecza lokalowego, zaś niektóre punkty odbioru urągają powadze sądu;

– nie mają ludzi, a już na pewno przeszkolonych ludzi (bo przy tych warunkach pracy i płacy rotacja jest ogromna, więc co się ktoś coś już nauczy, to odchodzi, a na jego miejsce przychodzi ktoś jeszcze bardziej zielony);

– listonosz do kancelarii zdarza się, że przychodzi raz na tydzień lub rzadziej (dotychczasowy rekordzista dostał 125 przesyłek jednorazowo);

– przesyłki są wydawane komuś innemu niż adresat (np. akta sąsiadce biegłej, a nie biegłej);

– awiza są nieprawidłowo wypełniane i często wciskane np. we framugę drzwi zamiast do skrzynki;

– zwrotki nie wracają do sądów (bo np. listonosz stwierdził, że mu nie są potrzebne);

– zwrotki są błędnie wypełniane, a czasami daty 2. awizowania i niepodjęcia w terminie są wpisywane z wyprzedzeniem;

itp., itd.

Proszę Państwa! Chodzi o to, że w PGP jest

SABOTAŻYSTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Tak, sabotażysta! Tako nam dzisiaj zostanie ogłoszone:

Sab 1 popr

A któż – wg ogłaszających – ma być tym sabotażystą? Domniemujemy następujące typy:

– Poczta Polska S.A., ten wstrętny monopolista, jego pracownicy, tajni agenci (z Krainy Dreszczowców) robiący czarny PR, a podobno nawet kradnący lub przeprawiający zwrotki;

– wstrętni adwokaci, do których nikt nie pisze, nikt ich nie kocha, a oni domagają się jakichś listów (zapewne Poczta Polska im zapłaciła za czarny PR!);

– okropne sądy i prokuratury, które domagają się nie wiadomo jakich zwrotek i do tego chcą, aby były dostarczane szybko, a przecież list nie zając, nie ucieknie (tu związki z Pocztą Polską są jeszcze bardziej oczywiste);

– paskudni adresaci przesyłek, którzy opowiadają o swoich przejściach z nowymi doręczeniami (na pewno to krewni i znajomi królika, czyli Poczta Polska S.A.);

– zła prasa, która to wszystko publikuje (pewnie też na zlecenie Poczty Polskiej S.A);

– inwalidzi;

– ufoludki, cykliści, komuniści i genderowcy.

My postanowiliśmy nie być gorsi. Poniżej publikujemy nasz subiektywny ranking sabotażystów sądowych doręczeń (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa):

LZLeszek Żebrowski (zdjęcie oryginalne: http://www.fakt.pl/cwaniacy-paca-podatki-na-cyprze-,artykuly,441515,1.html)

RBRafał Brzoska (zdjęcie oryginalne: http://www.forbes.pl/rafal-brzoska-nie-ma-sensu-bronic-poczty-polskiej,artykuly,168914,1,1.html)

RZRafał Zgorzelski (zdjęcie oryginalne: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sad-skarzy-sie-na-doreczyciela-wezwan-operator-to-dezinformacja,392514.html)

To ci panowie, codziennie, pomimo kolejnych wpadek Nowego Najlepszego Doręczyciela, zamiast przyznać, że porwali się z motyką na Słońce, wmawiają że białe, jest czarne i na odwrót. A kto ucierpi? Przeciętny Kowalski!

Post scriptum

Nasz szpieg z Krainy Dreszczowców był na konferencji, zamiast wielkiego BUM był niestety niewypał. Nie dowiedzieliśmy się z konferencji, kto ma być owym sabotażystą. Czego zaś się dowiedzieliśmy? Ano tego, że naszym miszczuniom nie można zadawać niewygodnych pytań. Osoby zadające niewygodne pytania na konferencji nie były dopuszczane do głosu już po 1. pytaniu (o tym też niedługo będzie tekst). PGP można tylko chwalić! (niby za co?).

Ale, Szanowni Czytelnicy, nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie próbowali ustalić, kto jest tym sabotażystą. A więc sabotażysta JEST, jest jak najbardziej REALNY (w przeciwieństwie do wielu placówek PGP), ma imię, nazwisko, a nawet pseudonim artystyczny. Chyba z dumą musimy wspomnieć, że jest nim nasz współtwórca, autor cudownych grafik umieszczanych między innymi tu na blogu – Ślepym Okiem Temidy! Brawo! Jesteśmy z niego dumni!

Saboteur zdemaskowanyA przeczytać o tym możemy tutaj: http://mobile.natemat.pl/90517,pgp-inpost-ofiarami-kampanii-czarnego-pr

Pomimo zawartych pod powyższym linkiem wywodów podtrzymujemy tezę, że najlepszą laurkę (a raczej czarny PR) PGP robi sobie sama.