Jarosław Gowin.

Bohater mediów ostatnich dni.

Jeszcze zanim na dobre w listopadzie 2011 r. zastał się, rozsiadł i rozhasał na stanowisku Ministra Sprawiedliwości – wizjoner i jedyny prawdziwy jasnowidz naszych czasów Remek Dąbrowski ostrzegał:

Remek Dąbrowski gowin

(grafika z archiwum starego bloga Remka Dąbrowskiego: http://remekdabrowski.blox.pl/html)

Tusk nie posłuchał.

No i się zaczęło.

I nie tylko „w imię ojca i syna” ale i „matkobosko” też nie pomogło.

Przypomnijmy nieodległą historię. Żeby wszyscy wiedzieli z jak wybitną postacią mamy do czynienia.

Gowin o zarodkach w TVNhttp://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/gowin-niemcy-importuja-embriony-i-na-nich-dokonuja-eksperymentow,320102.html

Gowin o in vitro komenty

Skandal z aktami Amber Gold:

http://www.rmf24.pl/news-gowin-zlamal-prawo-wzial-sobie-akta-marcina-p,nId,636179?parametr=embed_tyt_zdj_lead

Gowin wziął se akta amber gold

Skandal z wypowiedzią Ministra Sprawiedliwości „mam w nosie literę przepisów. Ważny jest ich duch”: http://natemat.pl/32209,gowin-do-milionow-polakow-mam-w-nosie-litere-przepisow-panie-ministrze-dziekujemy-za-rade-waszym-zdaniem

Gowin mam w nosie literę prawa

Inne takie pomniejsze:

Gowin homofonia

Itd. itp. – ciekawych innych zasług dzięki którym Pan Minister przejdzie do historii nie tylko wymiaru sprawiedliwości – ale i całego narodu z tym wymiarem nie mającym niczego wspólnego – odsyłamy do google. Szczególnie polecamy projekt przyznania praw wyborczych dzieciom i głosowania za nie rodziców 🙂 To już okres postministerialny.

Palestra Polska z grupy na facebooku udoskonaliła nieco ten projekt, ale wklejamy tylko 1 mem bo więcej nam się nie chce:

Zdrapka i Bugi głosujemy

Aż w końcu miarka popisów się przebrała i stało się to, co stać się musiało, tylko szkoda, że tak późno:

Gowin odwołanyPiknik na skraju głupoty  – maj 2013 r.

Gowin zabierz lodówkęhttps://www.facebook.com/pages/Rzeczpospolita-Wiejska/319309324840910

Na szczęście Ministrowie Sprawiedliwości się zmieniają.

Wrogowie Ministrów Sprawiedliwości też.

Także tych byłych.

Z Niemców co to znęcali się i dokonywali bestialskich eksperymentów na przemycanych z Polski polskich zarodkach na wroga nr 1 ex Ministra Sprawiedliwości filozofa Gowina, nazywanego w czasie jego rządów w MS przez internautów także „Kłamczuszkiem Sprawiedliwości” – awansowali sędziowie.

Nie wszyscy.

Konkretnie 136.

Których „czarną listę” opublikował na swoim blogasku (linkować „duchapraw” nie będziemy, sory, taki klimat) oraz stronie www swojej partii (zabijcie – a nie zalinkujemy) – wzywając do oddania pieniędzy za okres, przez jaki – wyłącznie z winy jego lenistwa i „ducha praw ważniejszego od litery prawa” – nie orzekali.

To sędziowie, którzy głośno i stanowczo powiedzieli o tym, że cała historia z likwidają sądów to bubel (mieli rację – gowinowska likwidacja jest właśnie w znacznej części likwidowana: KLIK) a ponadto palcem pokazali, że delegować ich do pracy w innym sądzie nie może sekretarz czy wiceminister – a jedynie Minister Sprawiedliwości w związku z czym ich delegacje, których podpisać się filozofowi nie chciało – są nieważne.

Mieli rację.

A skoro – nieważne były ich delegacje a sąd, w którym na stanowisko sędziego zostali mianowani już nie istniał – to orzekając w sprawie spowodowaliby ryzyko, że tym razem Sąd Najwyższy nie będzie chronił i urządzał maestrii „falandyzacji” przepisów aby uchronić przed odpowiedzialnością Ministerstwo Sprawiedliwości a i Skarbowi Państwa zbyt wiele nie uszczknąć, ale zachowa się zgodnie z literą prawa i stwierdzi, że orzekał w sprawie toczącej się już przecież przed innym sądem – sędzia nieuprawniony, niedelegowany do tego sądu ani nie nominowany w sposób ważny na stanowisko sędziego w tymże sądzie. I klops. I nieważność kilkudziesięciu tysięcy postępowań.

Więc orzekać przestali. Do czasu rozpoznania kwestii ich delegacji przez Sąd Najwyższy.

I znowu mieli rację.

17 lipca 2013 r. Sąd Najwyższy orzekł (należy przeczytać uzasadnienie, aby docenić w pełni puszenie się Jarosława „Duchapraw” Gowina „sukcesem”):

****

Link: Sygn. akt III CZP 46/13  UCHWAŁA składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2013 r.

Teza i najważniejsze fragmenty uzasadnienia:

Decyzja Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe wydana na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (jednolity tekst: Dz.U. z 2013 r., poz. 427) – jeżeli jest zgodna z prawem – wywołuje skutek od chwili doręczenia jej sędziemu.

 

(…) W doktrynie i  orzecznictwie od dawna kwestionowana jest zgodność z Konstytucją nie tylko art. 20 pkt 1 Pr.u.s.p., upoważniającego Ministra Sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia sądów, ale także art. 75 § 3 Pr.u.s.p., upoważniającego go do wydawania decyzji przenoszącej sędziego bez jego zgody na nowe miejsce służbowe w razie między innymi zniesienia sądu. Przyjmuje się trafnie, że  uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do zniesienia nieograniczonej liczby sądów, a następnie przeniesienia znacznej liczby sędziów na inne miejsca służbowe bez ich zgody, stanowi ingerencję czynnika administracyjnego w zakres władzy sądowniczej, co w sposób oczywisty narusza zasady podziału władz, odrębności i niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów i stabilności stanowiska sędziego (art. 10 ust. 1, art. 173 i art. 180 ust. 2 i 5 Konstytucji).

          Miejsce służbowe jest więc istotnym elementem władzy sądowniczej sensu stricto i każda ingerencja dotycząca tego miejsca jest ingerencją w zakres władzy sądowniczej, przy czym jest oczywiste, że sędzia orzekający poza sądem, w którym ma siedzibę, staje się sędzią (sądem) niewłaściwym w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz przepisów prawa procesowego, podobnie jak niewłaściwy jest sąd, w którego siedzibie zasiadają sędziowie innego sądu. Zasada wykonywania przez sędziego władzy sądowniczej tylko w tym sądzie, do którego został powołany, łączy się nierozerwalnie z podstawowymi zasadami demokratycznego państwa prawa: przywiązania sędziego do urzędu, nieusuwalności i nieprzenoszalności i jest jednym z elementów określających istotę i funkcję niezawisłości sędziowskiej. Z  tego względu powierzenie Ministrowi Sprawiedliwości wydawania decyzji o  przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe słusznie uważane jest za naruszające wskazane zasady i przepisy Konstytucji. W związku z tym przepisy przyznające Ministrowi Sprawiedliwości to uprawnienie wymagają wykładni ścisłej, a nawet zwężającej, stanowią bowiem wyjątek od zasady nieingerencji władzy wykonawczej w władzę sądowniczą (por. m.in. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2007 r., III CZP 81/07, OSNC 2007, nr 10, poz. 154, oraz uzasadnienia zdań odrębnych do uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007  r., BSA I-4110/07, OSNC 2008, nr 4, poz. 42).

   Wykładnia funkcjonalna i systemowa art. 75 § 4 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 i art. 75 § 3 Pr.u.s.p. prowadzi do wniosku, że decyzja Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe w związku ze zniesieniem – także przez Ministra – określonego sądu, staje się zasadniczo skuteczna i  wykonalna dopiero po upływie terminu do jej zaskarżenia, a w razie wniesienia przez sędziego odwołania, dopiero po jego oddaleniu przez Sąd Najwyższy. W  sytuacji, w której Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodne z Konstytucją zniesienie przez władzę wykonawczą kilkudziesięciu sądów, tylko  takie rozumienie wymienionych przepisów zapewniałoby realną kontrolę władzy sądowniczej przynajmniej nad decyzją Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe, co pozwoliłoby na realizację konstytucyjnych zasad niezależności sądów i sędziów od władzy wykonawczej. W takim ujęciu organem współrozstrzygającym i współodpowiedzialnym za przeniesienie sędziego byłby także Sąd Najwyższy. Taka wykładnia nakazuje zapewnienie stosownego okresu na zniesienie określonego sądu lub wdrożenie reformy sądownictwa likwidującej kilkadziesiąt sądów, pozwalającego także na rozpoznanie ewentualnych odwołań. Sprzyja w ten sposób stabilności organizacji wymiaru sprawiedliwości,  gwarantującej pewność prawa i zaufanie obywateli do sądu.

            Przy rozważaniach omawianej kwestii nie można jednak pomijać, że wiąże się ona z zagadnieniem prawnym powstałym na tle konkretnej sytuacji wynikającej z wydania przez Ministra Sprawiedliwości rozporządzenia z dnia 5 października 2012 r., znoszącego 79 sądów rejonowych, w wyniku czego przeniesiono na inne miejsca służbowe ok. 500 sędziów, z których ponad 300 złożyło odwołania od decyzji Ministra do Sądu Najwyższego, podejmując jednocześnie z konieczności i  poczucia odpowiedzialności czynności orzecznicze w nowym miejscu służbowym. Przyjęcie, że decyzje o przeniesieniu uzyskają skuteczność dopiero po oddaleniu odwołań sędziów, nakazywałoby uznanie, że czynności składów orzekających z  udziałem tych sędziów i wydane przez nie orzeczenia były ab initio dotknięte nieważnością; do czasu oddalenia odwołania przez Sąd Najwyższy sędzia nie byłby uprawniony do orzekania w nowym miejscu służbowym, jak też nie mógłby wykonywać służby w dawnym, nieistniejącym już sądzie, a zatem w istocie byłby pozbawiony w ogóle miejsca służbowego.

            Stosowanie przytoczonych przepisów do decyzji Ministra Sprawiedliwości podjętej na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt. 1 p.u.s.p. uzasadnia zatem wniosek, że decyzja ta jest skuteczna od chwili jej podjęcia i doręczenia zainteresowanemu sędziemu, w związku z czym od dnia określonego w decyzji miejscem służbowym sędziego jest sąd w niej wskazany.

            Taka wykładnia pozwala uniknąć negatywnych skutków odroczenia w czasie skuteczności decyzji o przeniesieniu. Ma na celu głównie ochronę interesów uczestników postępowań sądowych i dobro wymiaru sprawiedliwości, nie stanowi natomiast aprobaty dla normatywnych regulacji pozwalających na zniesienie wyłącznie aktami władzy wykonawczej kilkudziesięciu sądów i przeniesienie kilkuset sędziów, a więc przeprowadzenie reformy głęboko ingerującej w strukturę władzy sądowniczej i prawo obywateli do sądu. Nie może też służyć sankcjonowaniu nieprawidłowych działań Ministra Sprawiedliwości, który przygotowując szeroką reformę sądownictwa, nie zapewnił obywatelom poczucia ciągłości, pewności i stabilności oraz zaufania do działania wymiaru sprawiedliwości, a także nie przewidział odpowiednio długiego okresu na jej realizację, co zasadnie postulowała Krajowa Rada Sądownictwa.

            Opis rozmiaru nieprawidłowości uzupełnia stwierdzenie, że – co jest Sądowi Najwyższemu znane z urzędu – wiele decyzji o przeniesieniu sędziów, w tym decyzję dotyczącą sędziego, członka jednoosobowego składu orzekającego Sądu Rejonowego, który przedstawił rozpoznawane zagadnienie prawne, podjął nie Minister Sprawiedliwości, lecz – działający z jego upoważnienia – podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

(…) Powierzenie Ministrowi Sprawiedliwości wydawania decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe uważane jest za naruszenie konstytucyjnych zasad demokratycznego państwa prawa, co tym bardziej musi odnosić się do sytuacji, w których decyzję o stałym przeniesieniu sędziego bez jego zgody na inne miejsce służbowe wydaje organ pomocniczy Ministra Sprawiedliwości, niebędący jego zastępcą i niezaliczany nawet do organów administracji rządowej.

     Z tych względów należy stwierdzić, że przewidziane w art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 p.u.s.p. uprawnienie do przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe przysługuje wyłącznie Ministrowi Sprawiedliwości, w związku z czym nie może być przekazane innej osobie, w tym sekretarzowi lub podsekretarzowi stanu. Sprzeciwia się temu także zasada rów­no­rzędności między przedstawicielami władzy wykonaw­czej i są­downiczej. Jest oczywiste, że sędzia, którego status wywodzi się bezpośrednio z Konstytucji oraz decyzji Prezydenta RP, opartej na uchwale organu konstytucyjnego, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, pozostaje na wyższej pozycji ustrojowej niż sekretarz oraz podsekretarz stanu – urzędnicy niewchodzący w skład Rady Ministrów i niezaliczani do organów administracji rządowej. Stanowią oni ele­ment struktury politycznej (kierowniczej) ministerstwa jako po­mocnicy mi­nistra, pomagający w kierowaniu resortem; są najbliższymi współ­pra­cownikami mi­ni­stra i najwyższymi urzędni­kami  ministerstwa, ale nie można przypisać im funkcji organów państwowych, gdyż swoje zadania wykonują w  imieniu i z upoważnienia ministra. Także z tych zatem względów decyzja bezpośrednio dotycząca statusu sędziego oraz terytorialnego zakresu władzy sądow­niczej – ingerującą głęboko w zasadę podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji) – nie może być przez Ministra Sprawiedliwości przenoszona na inne osoby. Podejmując ją, Minister Sprawiedliwości ponosi osobistą odpowiedzialność prawną i ustrojową, której nie może się wyzbyć ani scedować na inne osoby.

            W tej sytuacji decyzja o przeniesieniu na inne miejsce służbowe podjęta przez inną osobę, także „z upoważnienia” Ministra Sprawiedliwości, jest wadliwa (bezprawna), a sędzia, którego ona dotyczy, nie może wy­konywać władzy jurysdykcyjnej w sądzie (na obszarze jurysdykcyjnym), do którego został „przeniesiony”. Skład orzekający z jego udziałem jest zatem sprzeczny z  przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c.

            Okoliczności powodujące nieważność postępowania sąd bierze pod rozwagę z urzędu w każdym stanie sprawy, bada zatem także, czy skład sądu jest zgodny z  prawem, tj. w tym wypadku również to, czy decyzja o przeniesieniu na nowe miejsce służbowe sędziego zasiadającego w składzie sądu została podjęta zgodnie z prawem, a w szczególności we właściwym trybie i przez uprawniony podmiot.

Nie uchyla tego obowiązku okoliczność, że prawidłowość przeniesienia sędziego na inne stanowisko będzie przedmiotem badania Sądu Najwyższego w wyniku odwołań wniesionych przez poszczególnych sędziów na podstawie art. 75 § 4 Pr.u.s.p.; dopóki kwestie te nie zostały przez Sąd Najwyższy przesądzone ad  certum iudici, dopóty sąd w każdej sprawie – w ramach kontroli doraźnej oraz ins­tancyjnej – bada je w ramach obowiązku brania pod rozwagę z urzędu nieważności postępowania.

****

Kolejnym etapem było orzeczenie z dnia 28 stycznia 2014 r. – uchwała Sądu Najwyższego zapadła w pełnym składzie SN, sygn. akt: BSA-4110-4/13:

1. W wydaniu decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.  – Prawo o ustroju sądów powszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r., poz. 427 ze zm.) Minister Sprawiedliwości nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu.

2. Wykładnia dokonana w uchwale wiąże od chwili jej podjęcia.

****

http://www.sn.pl/orzecznictwo/SitePages/Najnowsze%20orzeczenia.aspx?ItemID=612&ListID=411c5dda-68cb-4ad8-b865-2705079f8593&el=Pe%C5%82ny%20sk%C5%82ad%20S%C4%85du%20Najwy%C5%BCszego

(uzasadnienie nie zostało do dnia 30 stycznia 2014 r. opublikowane, bdb analiza: http://mfertak.pl/w-swiecie-prawa/uchwala-pelnego-skladu-sadu-najwyzszego-przy-10-zdaniach-odrebnych.html)

Proste, prawda ?

A teraz jak te orzeczenia świadczące o wyjątkowej kompromitacji „Ducha praw”  przedstawia Jarosław Gowin w trosce o liczbę swoich wyborców:

Gowin screen z bloga czarna listaI tu od ok. 4 minuty: http://www.tvn24.pl/jeden-na-jeden,44,m/pokazywali-ze-lekcewaza-prawo-gowin-krytykuje-sedziow,392743.html

😀

Dobre ? Normalnie aż się zaczyna szukać gdzie to orzeczenie o jakim ex Minister opowiada ?

O czym ten człowiek mówi ?

Oto Sąd Najwyższy dwukrotnie już wytyka mu lenistwo i nieważność podjętych decyzji.

Pisze mu ten Sąd, nie raz, ale 2 razy w dwóch różnych uchwałach:

„decyzja o przeniesieniu na inne miejsce służbowe podjęta przez inną osobę, także „z upoważnienia” Ministra Sprawiedliwości, jest wadliwa (bezprawna), a sędzia, którego ona dotyczy, nie może wy­konywać władzy jurysdykcyjnej w sądzie (na obszarze jurysdykcyjnym), do którego został „przeniesiony”. Skład orzekający z jego udziałem jest zatem sprzeczny z  przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c.”

„W wydaniu decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r.  – Prawo o ustroju sądów powszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r., poz. 427 ze zm.) Minister Sprawiedliwości nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu”

A ex Minister Sprawiedliwości twierdzi, że Sąd Najwyższy potwierdził, iż … sędziowie nie są świętymi krowami i powinni odpowiedzieć finansowo za to, że w obawie – uzasadnionej przecież uchwałą Sądu Najwyższego – przed spowodowaniem nieważności kilkudziesięciu tysięcy postepowań powstrzymali się do czasu rozpoznania zagadnienia od orzekania i zawiesili toczące się ? Przecież zrobili to przez jego, ministerialne duchowe decyzje i lenistwo bo się samemu podpisać nawet nie chciało przeniesienia służbowego ?

Pan na serio nie rozumie treści tych orzeczeń Panie ex Ministrze, czy tylko Pan udaje, czy aż do tego stopnia manipuluje licząc na co ? Taką głupotę tych wytypowanych na wyborców ?

Że aż uwierzą ? 😀

Wie pan. Nie jesteśmy filozofami, tym bardziej katolickimi, ale prawnikami z kilkudziesięcioletnim i kilkunastoletnim stażem pracy w zawodzie.

I też to wiemy co Pan wie obierając akurat taką jak demonstrowana taktykę zdobycia wyborców.

Że w Polsce licząc na głupotę innych – człowiek nigdy, albo bardzo rzadko się zawiedzie.

Ale wiemy jeszcze coś.

Czego nie wie najwyraźniej Pan.

Że opieranie sukcesu na cudzej głupocie – to głupota proszę Pana. Własna.

A Pana wpis na blogu powielony na stronie www partii – to nic innego jak stygmatyzowanie sędziów i pomówienie ich – poprzez zabieg sprzecznego z rzeczywistą treścią przedstawienia uchwały Sądu Najwyższego – o postępowanie, które ma na celu poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska.

To przepis. Prawny, nie kulinarny.  Nie duch. Więc pewnie nic to Panu nie mówi.

I pytanka.

Z serii niewygodnych.

Panie ex Ministrze Sprawiedliwości !

1/. W jakim celu zidentyfikował Pan imiona i nazwiska sędziów cyframi – a następnie owe cyfry wskazał przy właściwym Sądzie Rejonowym ?

2/. Komu daje Pan publicznie wskazówki w którym sądzie jakiego sędziego ma szukać ?

3/. I po co ?

4/. Co ten ktoś ma tym sędziom zrobić ?

Bo przecież w jakimś celu Pan to zrobił – a że wymagało to dużo pracy i uwagi – to jakiś cel w tym jest. Dla nas jako adwokatów jest to ewidentne podburzanie i szczucie na sędziów z cyfrowymi wskazówkami gdzie ich szukać.

Nie jest tak ?

To po co te cyferki przy nazwiskach a na dole przy właściwych sądach ?

Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” w dniu 29 stycznia 2014 r. opublikowało uchwałę swojego Zarządu:

http://www.iustitia.pl/index.php/uchwaly/812-uchwala-zarzadu-iustitii-w-sprawie-oswiadczenia-bylego-ministra

(screen fragmentu)

Gowin czarna lista uchwała IustitiaPanie ex Ministrze Sprawiedliwości Jarosławie Gowinie (albo Gowin, nie wiem czy się odmienia, nieważne, wiemy o kogo chodzi) !

Proszę pokazać, że jest Pan człowiekiem honoru. I samemu postąpić dokładnie tak, jak paternistycznie i populistycznie oraz rżnąc głupa pozorując niezrozumienie treści uchwał Sądu Najwyższego i odwracając o 180 stopni ich sens – poleca Pan sędziom. Tym 136. Którzy swoim zachowaniem „śmieli” zakwestionować Pana kompetencje i wiedzę na ministerialnym stolcu. Których zresztą Pan nie posiadał nigdy, co potwierdził Sąd Najwyższy już dwukrotnie i siłą rzeczy w świetle tych uchwał – potwierdzi to panu jeszcze 136 razy rozpoznając indywidualne odwołania sędziów 🙂

Tak więc:

Żadne wątpliwości nie usprawiedliwiają uchylania się nawet byłego Ministra Sprawiedliwości przed wypełnianiem obowiązków wobec obywateli. Mamy nadzieję, że w świetle wczorajszej uchwały SN odpowiedzialny za stworzenie stanu niezgodnego z prawem Jarosław Gowin będzie konsekwentny i zwróci Skarbowi Państwa wynagrodzenia 136 sędziów za czas, kiedy z jego wyłącznej winy nie orzekali.”

Nie lepiej to brzmi ? 🙂

Przynajmniej nie pozostaje w sprzeczności ze stanowiskiem Sądu Najwyższego i literą przepisów.

Choć z gowinowskim duchem i portfelem – na pewno.

Ale tyle to nas obchodzi – co Pana Gowina przepisy.

****************************************************************************************************************

Niestety autor artykułu się nie podpisze choćby strasznie chciał.

Bo może kiedyś mieć sprawę u jednego z sędziów z „czarnej listy Gowina”.

Więc żeby nie musiał się potem wyłączać z postępowania, ani bronić przed zarzutami „braku obiektywizmu” jeden, czy drugi. Czy – tfu ! – wypowiadać klientowi pełnomocnictwa i oddawać pieniądze. To by było najgorsze 😉