loża szyderców 29Od pewnego czasu bacznie obserwuje demonopolizację Adwokatury i Poczty Polskiej , jest to pewien śmiertelny eksperyment przeprowadzany na żywym organizmie bez znieczulenia. Dla mnie osobiście jest on bardzo bolesny bowiem zawodowo jestem związany z organizmem Adwokatury, a przez ten organizm z organizmem Poczty Polskiej. Obie usługi stare jak świat, bronienie, reprezentowanie, doradztwo a z drugiej strony przesyłanie wiadomości, dostarczanie rzeczy na odległość. Na naszych zdumionych oczach w ciągu bez mała 10 lat wraz z pojawieniem się telefonii komórkowej zniknął komunikat na Peagera a potem i sam Król szybkiej wiadomości – Telegram, który został wyparty przez sms, list został wyparty prze E-mail, później MMS wyparł pocztówkę, a to wszystko wreszcie zostało wyparte przez komunikatory internetowe w portalach społecznościowych i video czaty. Było coraz taniej i co raz to nowe firmy odpowiadały na potrzeby rynku. Podobnie było i w świadczeniu usług prawnych. Radcowie Prawni weszli do sądów , przywdziali togi, stworzyli swój samorząd i jego zasady, weszli na rynek usług prawnych dla ludności ale z ograniczeniami. Z czasem padły i ograniczenia a ich uprawnienia zrównały się z uprawnieniami adwokatów. Bocznymi drzwiami na rynek usług prawnych weszły firmy windykacyjne, fundusze sekurytyzacyjne, firmy odszkodowawcze czy wreszcie doradcy prawni, radzący sobie z brakiem aplikacji radzeniem ludziom korzystania z ich ponoć tańszych usług. Z dawnego systemu przekazywania wiadomości na odległość ostał się jeden bastion, doręczenia wiadomości w postępowaniu sądowym. Ta usługa najdłużej opierała się zmianom rzeczywistości. Wszystko się zmieniało, ale nie recepisy, żółte zwrotki awizacje i listonosz z pocztą z sądu. Od lat ten sam , wytyczający rytm pracy kancelarii zdawał się być warunkiem sine qua non systemu doręczeń sądowych. Ale pewien filozof postanowił to zmienić w imię oszczędności i uwolnienia rynku zdemontowano stary zegar z wahadłem, a w jego miejsce wstawiono nowoczesny, tańszy Cypryjski kwarcowy wynalazek, który miał wiele zalet, tylko nie zawsze wskazywał właściwą godzinę. Błąd w systemie powoli ale konsekwentnie prowadził do jego destrukcji. Ilość zapewnień o jego prawidłowym funkcjonowaniu była wprost proporcjonalna do ilości zastrzeżeń jakie zaczęto zgłaszać wśród …., no własnie wśród kogo? Ani ja strona umowy, żeby się skarżyć, ani zamawiający , żeby rozliczać, a jednak szum jaki został wygenerowany oceną systemu doręczeń sądowych, pokazał że jestem jednak jakimś niewidzialnym elementem rzeczywistości na, który oddziaływuje ta sytuacją ,i który oddziaływuje na tych co sytuacje ta stworzyli. Wreszcie padło, że to czarny PR zorganizowany przez, tego który przegrał przetarg. Czułem się jak adwokat pro publico bono, broniący idei prawidłowego doręczania, którego wzorem była Poczta Polska, mój rzekomy klient. Trochę nawet polubiłem tego mojego klienta, w ramach solidarności z wykiwanym w przetargu, starym ale solidnym, może trochę nienowoczesnym , nieinnowacyjnym ale przewidywalnym podmiotem świadczącym usługi na które byłem skazany przepisami prawa. I jest taki czas w procesie, gdy klient zaczyna się odzywać i wtedy może przyjść prawdziwa katastrofa, co też się stało. Liżąc rany celnie zadane, sklejając serce w przetargu roztrzaskane, mózg operacyjny klienta zaczął wydawać komunikaty o tym, że katastrofa w pierwszej kolejności dotknęła Zarząd Klienta, pozbawiając go instynktu samozachowawczego. W pierwszej kolejności Wyznaczony podniósł ceny na dostarczanie przesyłek poleconych, czyli tych, których z sądu doręczać nie może, bo okazał się za drogi. Cóż póki możemy, zwiększamy budżet poprzez podniesienie ceny za usługę, bo mamy monopol a adresaci tej usługi, głównie Adwokaci i Radcowie prawni nie mają wyjścia i muszą skorzystać z tej usługi po wyższej cenie. Skoro broniliście Nas za darmo to z pewnością jesteście tak bogaci, że dorzucicie się jeszcze trochę do naszego budżetu. Jestem przeciwnikiem dyskontowej strategii cenowej, ale przy usługach masowych, działają prawa wielkich liczb w których koszt jednostkowy można spokojnie obniżać. Ale nie cena jest najważniejsza, liczą się jeszcze usługi dodane, jakość obsługi możliwość wykorzystania posiadanej infrastruktury do zwiększenia sprzedaży. Skoro zmniejszyła się liczba przesyłek doręczanych, można zamiast zwalniać ludzi pomyśleć jak wykorzystać czas, który im został, jak go sprzedać i na tym zarobić. Pomysł podała za darmo konkurencja, która wygrała przetarg, oni zdaje się wiedzą jak robić biznes na prawie, mimo że o prawie mają nikłe pojęcie, ale przez to burzą mentalne schematy i być może wytyczają kierunki działania na przyszłość. O działaniu w oderwaniu od potrzeb adresata usług pocztowych, niech zaświadczą nowe druki dowodów nadania. Pytał ktoś o zdanie czy my potrzebujemy w ogóle wiedzieć czy przesyłka dotarła do adresata, czy musimy potwierdzić zgodnie z przepisami, że ja nadaliśmy w określonej dacie do konkretnego adresata. Otóż gdyby Zarząd operatora wyznaczonego, wiedział o naszych potrzebach, nie wpadłby na genialny pomysł umieszczenia miejsca na stempel po drugiej stronie dowodu nadania. Drobnostka powiecie, ale jedna z tych, do których znowu musimy się przyzwyczajać, choć jej sensu i użyteczności ze świecą szukać. Nie jedyne to zaskoczenie ze strony Wyznaczonego, wszak nie gapy tam zarządzają tylko nastawiony na zysk Zarząd, który wnet zwęszył szanse na zwiększenie zarobku i co podniósł oczywiście ceny na jeden z marginalnych produktów, który z uwagi na treść przepisów KPC o doręczeniach między profesjonalnymi pełnomocnikami, zyskał na znaczeniu. Mowa o duplikacie dowodu nadania, którego cena wzrosła z 3,74 zł na 20 zł chyba z wdzięczności za obronę wyświadczoną mimochodem Wyznaczonemu, przez adwokatów. Tymczasem Wyznaczony zmienia logo i wystroje placówek, sprzedaje w nich prasę i przepisy kulinarne. Nowy Lepszy Operator, rozwija tą idee do granic absurdu i swoje przesyłki doręcza w kioskach Ruchu i sklepach monopolowych marząc o monopolu na doręczenia i jeszcze szerszej ofercie prasowo tytoniowej, bo jak człowiek takie wezwanie z sądu dostanie to z wrażenia pewnie coś wypije a przynajmniej zapali. Miało być taniej doręczane a jest drożej nadawane, z kolei Nowy Lepszy chce wyręczać Wyznaczonego i odbierać korespondencje od razu w kancelarii i to jest deal stulecia sprzedać produkt o cechach, których tenże nie posiada na masową skalę prawnikom i jeszcze na tym zarobić.

krecina-orzel-oskubanyWyjście z monopolu do monopolowego gdzie zarówno Wyznaczony jak i Nowy Lepszy tylko czyhają jak oskubać adwokata. Wywieszam kartkę w tym monopolowym :

Prawnikom pod wpływem prawa, sprzedaż bezprawia zabroniona.

BIP

P.S. Chciałem kiedyś pochwalić PGP za to, że reaguje na krytyczne uwagi i podejmuje dyskusje ( to było jeszcze zanim wzięli firmę PR), ale to co zrobiła Poczta Polska to już przeszło moje najśmielsze oczekiwania, w przeciwieństwie do Nowego Lepszego , Wyznaczony wycofał się z błędnej decyzji !!!

Czapki z głów, flaszka od Bakobrodego się należy bo idzie nowa jakość, tylko czy te rozmowy zakończą się sukcesem nas adwokatów a to już zależy czy zespół negocjacyjny adwokatury zapyta nas czego oczekujemy w kwestii doręczeń, czy też sam uzna co dla nas najlepsze, ja bym zapytał.