ROP

Jest takie powiedzenie „Co wolno wojewodzie, to nie tobie…” (proszę sobie uzupełnić, wg wyboru „kasztelanie/smrodzie”, wg autorów bloga władza, a zwłaszcza władza skarbowa nie traktuje obywatela/podatnika jak kasztelana).

Ponadto – co należy przypomnieć – władza zawsze się wyżywi – Ty Podatniku i Obywatelu już nie musisz.

Co skłoniło blog Palestrapolska do zajęcia się tematem obciążeń podatkowych. Chyba całokształt, jak to się mówi, ziarnko do ziarnka i przebrała się miarka.

Zacznijmy od najnowszego dzieła naszego rodzimego aparatu ucisku obywateli (i nie, nie jest to Milicja, Policja, Wojsko, ZOMO, ORMO, czy inne służby zbrojne). To rząd, a konkretnie Ministerstwo Finansów oraz jego ramię, które wcale nie jest tzw. pierwszą władzą, a przedłużeniem władzy wykonawczej, tudzież maszynką do głosowania, zwłaszcza w kwestiach podatkowych, kiedy rządowi brakuje pieniędzy.

Oto on (za stroną: http://prawo.rp.pl/artykul/792747,1091946-Odliczenie-VAT-od-samochodu–za-prywatny-przejazd-sluzbowym-autem-grozi-kara-grzywny.html):

RP 1

Projekt znajduje się tutaj: http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/tematy,271,1.html , druk 2095 lub 2122.

Chodzi konkretnie o art. 5 projektu:

W ustawie z dnia 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy (Dz. U. z 2013 r. poz. 186, z późn. zm.6) ) po art. 56 dodaje się art. 56a w brzmieniu: „Art. 56a. § 1. Podatnik, który wbrew obowiązkowi nie składa właściwemu organowi podatkowemu informacji, o której mowa w art. 86a ust. 12 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, albo składa ją po terminie lub podaje w niej dane niezgodne ze stanem rzeczywistym, dokonując odliczenia podatku niezgodnie z przepisami o podatku od towarów i usług, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.

Maksymalna wysokość stawki dziennej to kwota 21 336,00 zł. Obliczenia są proste:

720 x 21 336,00 zł = 15 361 920,00 zł

O tym, czy Podatniku i Obywatelu używałeś samochodu do działalności gospodarczej, czy też do celów prywatnych będzie decydował urzędnik skarbowy. Nietrudno więc przewidzieć treść decyzji.

A tak wyglądają dzisiejsze komentarze odnośnie zapędów naszej władzy na fejsbukowej grupie Polska Palestra:

      PP 6PP 4PP 3PP 1PP 2PP 5PP 7

Tutaj przypominamy naszego ministerialnego przysłowiowego wojewodę. Minister Finansów Mateusz Szczurek wozi SŁUŻBOWĄ LIMUZYNĄ swoje dzieci do szkoły i płaci za to miesięcznie 30 zł i 5 groszy. Koszt paliwa stanowi W CAŁOŚCI legalny koszt Ministerstwa Finansów (źródło: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-minister-wozi-dzieci-sluzbowa-limuzyna,nId,1111066).

 RMF 1

To może w ramach RÓWNOŚCI WSZYSTKICH OBYWATELI pozwólmy wszystkim na wrzucanie paliwa w 100% w koszty za zapłatą podatku w wysokości 30,05 zł miesięcznie za używanie auta służbowego do celów prywatnych? Jak równość to równość! A najlepiej, gdyby ten sam podatnik przedstawiał fakturę do zapłacenia Ministerstwu Finansów – to już byłaby pełna równość!

To nie koniec pomysłów naszych milusińskich. Oto kolejny podatkowy bubel (źródło: http://msp.money.pl/wiadomosci/podatki/artykul/klauzula;przeciwko;unikaniu;opodatkowania;nowy;pomysl;rzadu,3,0,1300483.html):

 Money

(specjalnie wklejony mały fragment, gdyż obok jest zdjęcie byłego już Ministra Finansów, na którego autor wpisu ma po prostu ostrą alergię, a nie chce nią zarazić czytelnika).

Czyli co? Urzędnik skarbowy (który całe życie przeważnie siedzi za biurkiem i myśli, jak by tu jeszcze dopaść podatnika, nigdy nie pracował w sektorze prywatnym ani nie prowadził działalności gospodarczej) będzie WEDŁUG WŁASNEGO WIDZIMISIĘ decydował, czy dany wydatek poniesiony na prowadzenie działalności gospodarczej był uzasadniony lub nie! Być może 1 ryza papieru będzie jeszcze ok, ale 2. ryza może kosztować podatnika karę.

 Oczywiście próg tolerancji dla wysokości podatków został przekroczony, znajdujemy się po prawej stronie krzywej Laffera. Polski to nie dotyczy, gdyż w Polsce mamy krzywą Rostowskiego (http://www.wykop.pl/link/1454067/krzywa-laffera-a-krzywa-rostowskiego/):

krzywa R

Przykro nam jest patrzeć, jak jedni z najbiedniejszych podatników łożą na utrzymanie i dobre życie swojego aparatu ucisku. Wg serwisu finansowego Bloomberg, tak wyglądają wynagrodzenia godzinowe Polaków na tle obywateli innych państw (źródło: http://pieniadze.fakt.pl/zarobki-polakow-sa-zatrwazajaco-niskie,artykuly,418818,1.html):

 Fakt 1

Tak, tak, to tam na samym dole tuż przed Filipinami.

To jeszcze żeby wszystkim podnieść ciśnienie (źródło: http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,9852157,Nasze_drogie_panstwo__Czyli_jak_kraj_lupi_nas_na_podatkach.html) :

 wyborcza

Uprzedzamy również argumenty osób, które będą twierdziły, że w Polsce mamy niskie stawki podatkowe. Co z tego, że stawka w % jest niska, skoro skandalicznie niska jest kwota wolna od podatku???

Tutaj ilustracje graficzne:

 nowiny

(źródło: http://www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/podatki-w-polsce-tu-sie-lupi-najbiedniejszych-56244.html)

 wykop

(źródło: http://www.wykop.pl/ramka/1723370/porownanie-kwoty-wolnej-od-podatku-w-polsce-i-w-krajach-iii-swiata/ )

Nawet tzw. państwa Trzeciego Świata traktują swoich Obywateli i Podatników LEPIEJ!

POX(źródło: http://zus.pox.pl/pit/polski-system-podatkowy-gorszy-niz-w–ugandzie.htm)

POX 2(źródło: http://zus.pox.pl/pit/polski-system-podatkowy-gorszy-niz-w–ugandzie.htm)

A gdyby ktoś się zastanawiał, dlaczego ludzie z Zielonej Wyspy uciekają na Wyspy ale Brytyjskie (za http://dwagrosze.com/2012/12/szara-wyspa-ze-stadionem.html):

 Polska bieda

Oczywiście można by tak dalej i jeszcze, na przykład o wysokości składek emerytalnych, wysokości dochodów, od jakich są pobierane, itd., itp. Jak u nas ludzie mają nie siedzieć na łasce pomocy społecznej, skoro otworzenie przez nich jakiejkolwiek działalności gospodarczej (niech to będzie chociażby szydełkowanie czy handel pietruszką) wiąże się z zapłatą ponad 1000 zł ZUSu – CZY ZAROBIĄ CZY NIE – z łaską w postaci niższych (ok. 400 zł) składek przez pierwsze dwa lata? Może mi to jakiś magik z MF wytłumaczy, bo ja sobie – tak na chłopski rozum – nie potrafię. Ale tam mają rozumy znacznie większe i mądrzejsze, aniżeli chłopskie, więc mamy, co mamy. Można jeszcze pisać o limuzynach, stadionach, cygarach, sukienkach, małpkach, przelotach samolotami, itd., itp. Ale nie chcę, żeby czytelnikowi podskoczyło ciśnienie aż nadto.

Proszę Państwa. Każdy z nas ma znajomych na wsiach czy w małych miasteczkach (w dużych miastach wygląda to ciut inaczej, tam jest podział na dzielnice i osiedla, więc pewne zjawiska trudniej zauważyć). Proszę spytać, czy miały tam miejsce kradzieże czy włamania do domów i kto okazywał się sprawcami. Można uznać, że regułą jest to, że po ustaleniu sprawców okazywało się, że są to mieszkańcy innych społeczności lokalnych niż ta, którą okradali. Po prostu ludzie ci działają według schematu, że swoich się nie okrada. I teraz z tego płyną 2 wnioski, oba równie smutne i straszne:

  1. albo nasz rząd i jego maszynka do głosowania oraz jego urzędnicy mają mniej honoru niż pospolity złodziejaszek,
  2. albo to nie jest nasz rząd i nasi urzędnicy.

Przeciętny podatnik

PS. Autor artykułu ma prywatny samochód, którego nie rejestruje na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej ze względu na strach przed urzędnikiem skarbowym i jego pomysłami. A autor jest adwokatem, czyli teoretycznie osobą, która powinna sobie lepiej radzić w konfrontacji z US. Niestety, autor nie jest członkiem wielkiej firmy, korporacji, najlepiej międzynarodowej, tylko małą biedną sówką, która tak samo nadaje się do łupienia i dojenia, jak każdy Kowalski.