Podatki w oczach dzieckaŹródło: Praca konkursowa. Konkurs „Podatki w oczach dziecka” zorganizowany przez Urząd Skarbowy Warszawa-Praga (zdjęcie z Facebooka).

 

Równowaga budżetowa

To wymówka całkiem nowa

Dla zgrabnego uzasadniania

Niekonstytucyjnego ograniczania

Praw i wolności obywatela

Którą każdy sąd powiela

 

Podatki, odszkodowanie?

Już nie wygrasz, Drogi Panie

Chcesz dostać jakieś świadczenia

To zapomnij – kasy nie ma

Chcesz się leczyć, pilna sprawa

Nie z NFZ ta zabawa

Wejdziesz człeku w kolejeczkę

I poczekasz tę piąteczkę

I nie godzin ani dni

Lecz miesięcy lub lat – hi hi hi

 

I w całej swojej powadze

Nikt nie myśli o równowadze

Gdy NFZ pałace buduje

A ZUS flotę limuzyn kupuje

Gdy minister za Twe podatki

Do szkół wozi swoje dziatki

A że on nie byle urzędniczyna

To musi być rządowa limuzyna

Obywatel zaciska pasa

A administracja hasa

Ma na premie i na bale

Kasy nie brakuje wcale

Alko, kiecki i cygara

Tak się nasza władza stara

Szanować tę zasadę nową

Równowagę budżetową

 

Głoduje podatnik i jego dziatki

Cóż – jedno jest pewne: śmierć i podatki

Płać i płacz obywatelu

Wygrać szans nie masz za wielu

Najsłuszniejsze Twoje prawa

To jest tylko mowa-trawa

Blednie cała ich powaga

Gdy w grę wchodzi równowaga

Przegrasz z hukiem i z impetem

Nie masz szans wygrać z budżetem

Więc pohamuj swe zakusy

Władza musi mieć luksusy!

Może się nie ograniczać wcale

Dzięki Tobie – Trybunale!

 

 

 

PS. Z serdecznymi pozdrowieniami dla Trybunału Konstytucyjnego oraz wszystkich sądów, które ograniczają prawa obywatela z powołaniem na zasadę równowagi budżetowej, która jakoś dziwnym trafem nie obowiązuje, kiedy władza wydaje na swoje zbytki i luksusy. A skoro jest na luksusy i zbytki, to najwidoczniej równowaga budżetowa jednak nie jest tak zagrożona, jak uważa Trybunał i jak to przedstawia Rząd w postępowaniach konstytucyjnych. Tylko czemu nikt tego nie widzi?