afera podsłuchowa obiecałem tak nie kląć

Z uwagi na niepokojące zjawisko zniknięcia wpisu i dyskusji z grupy Adwokatura Polska na facebooku toczącej się na temat prawnej możliwości „samouwolnienia się” adw. Romana Giertycha od tajemnicy adwokackiej w związku z podsłuchem rozmowy jaką przeprowadził z Piotrem Nisztorem i Janem Pińskim:

Giertych czuje sie zwoln z TAhttp://www.tvp.info/15931578/nisztor-jest-waznym-elementem-grupy-przestepczej-moi-prawnicy-juz-pracuja-nad-pozwem

– kolejną dyskusję na temat tabu umieszczamy na blogu, aby nie podzieliła losu poprzedniej.

Piotr Nisztor i Jan Piński

ŚOT podsłuch prawdę ci powieŚlepym Okiem Temidy

Konrad P.

No proszę ….

http://niezalezna.pl/57069-tylko-u-nas-mecenas-giertych-ma-problem-prokurator-adwokatow-wkracza-do-akcji%20

Jerzy K.

Rzecznik dyscyplinarny ma decydować, ile wódki może wypić adwokat ? Ludzie, weźcie sobie na wstrzymanie Rozumiem, że „Niezależna” od zdrowego rozsądku wypisuje podobne bzdury, bo taki już los politruka, ale jeśli mec. Giertych ma się tłumaczyć z tego, ile, gdzie i kiedy wypił, to chyba Bozia komuś rozum odebrała Proponuję, aby rzecznik dyscyplinarny decydował, ile stosunków seksualnych w jednostce czasu może odbyć adwokat.

Konrad P.

Panie Mecenasie Jerzy K. – … nie przesądza Pan aby z językiem. Po pierwsze: 1. jeśli spotkanie jest firmowe z klientem to nie pije. I nie tylko ze względu że przyjeżdżam samochodem, ale jestem przede wszystkim w pracy. 2. Izba winna stać na straży kultury zawodowej adwokatów. Jak ktoś lubi pić to niech zostanie kelnerem . 3. Ja z treści dowiaduje się że raczej chodzi o język i spostrzeżenia kolegi adwokata a alkohol jest na drugim planie. choć to wcale nie oznacza że nie mniej ważny w aspekcie etyki zawodu i kultury pracy adwokata. 4. Martwi mnie osobiście upadek naszego zawodu. I szkoda ze wpisuje się Pan Mecenas w ten trend takimi komentarzami i propozycjami na forum publicznym . Język winien być giętki tak aby w odpowiedni sposób powiedzieć to co myśli głowa.

Jerzy K.

Panie Mecenasie, gdzie Pan widzi przesadę ? Ja widzę w zaglądaniu adwokatowi do kieliszka i insynuowanie, że za dużo pije. Kolejny krok to zaglądanie do łóżka, jak wspomniałem. Nie wiem, co jest na którym planie, ale insynuacja jest paskudna. Ponadto, nie wiem, dlaczego mam na niniejszym forum z nabożną czcią odnosić się do wynurzeń „Niezależnej”? Komentuję artykuł, a nie odnoszę się do Pana stanowiska, bo pod artykułem go nie znalazłem. Wnioskuję jednak z powyższego wpisu, że Panu Mecenasowi odpowiada, że ten czy inny politruk próbuje zrobić z adwokata pijaka w ramach swoich politycznych gierek? Mnie to nie odpowiada. Jeśli ktoś tu w coś się wpisuje, to raczej Pan Mecenas w powyższą nagonkę na kolegę po fachu. A co mec. Giertych na spotkaniu mówił, to zupełnie osobna kwestia i jej w swoim wpisie nie poruszałem. BTW-emfaza to środek stylistyczny jak każdy inny – służy uzmysłowieniu niektórym odbiorcom, że ich rozumowanie jest błędne i prowadzi do rezultatów, których zaakceptować nie sposób (wnioskowanie ad absurdum).

Andrzej P.

0,75 l na główkę to rzeczywiście już kompletny rynsztok i do tego ta pogańska wódka. Mam nadzieje, że pito ją przynajmniej po europejsku, w kieliszkach o pojemności 40 ml.

Michał S.

Jeżeli rzecznik dyscyplinarny miałby się czymkolwiek zajmować, to propozycją mec. Giertycha, jeżeli ta okaże się prawdziwa i prawdą okaże się, że nie działał w imieniu klienta. Po drugie – czy nie złamano tajemnicy adwokackiej. Tyle i tylko tyle. Kto co pił – to jego sprawa, może budzić te czy inne komentarze albo kontrowersje, jednak nie jest i nie powinno być przedmiotem postępowania dyscyplinarnego. Pamiętam, jak jeden z gości na spotkaniu Koła Młodych spożył kieliszek wina. Również po spotkaniu Koła Młodych często idziemy na piwo (najczęściej jedno, czasem na dwa), gdzie kontynuujemy debatę z koła. Jeszcze jedno, paradoksalnie, postępowanie wyjaśniające wszczęte w związku z publikacjami może działać na korzyść kol. Romana Giertycha, jeśli okazałoby się, że nie doszło do naruszenia zasad etyki.

Kamil S.

po co takie informacje są zamieszczane na Adwokaturze ? jeżeli klient czułby się pokrzywdzony może złożyć skargę, a odpowiednie organy istnieją po to żeby zachowanie ewentualnie ocenić. Wszczęcie postępowania wyjaśniającego (w sprawie) nie przesądza jeszcze o niczym, a publiczne linczowanie adwokata nie licuje z powagą zawodu (nawet jeśli nie zgadzamy się politycznie z kol. Giertychem).

Mateusz B.

Swoją drogą to ujmujące, ze ww. portal najwyraźniej traktuje swoich czytelników jako oszczędnie gospodarujących rozumem i tłumaczy im, że rzecznik dyscyplinarny to „swoisty prokurator”, a 3x 0,75 to „ponad 2 litry!!!”.

Mateusz D.

Widzicie, adwokat jednak pije z klasą. Wipler po takiej ilości już by się bił z 5 policjantami, a nasz wytrzymał presję. Wiwat polska adwokaturo.

Sylwia S.

,,Prokurator” adwokatów made my day Normalnie jak Masmix

Konrad P.

Bo może mamy inne spojrzenie na te kwestie

Michał S.

Co więcej, nie rozumiem dlaczego oburzamy się na ilość alkoholu. Każdy może wypić tyle, ile może. Nie odnajdujemy tam relacji dotyczącej żadnych wybryków nieobyczajnych, co najwyżej zarzucane wątpliwe propozycje. Dopóki nie zachodzą wybryki nieobyczajne, niech piją na zdrowie, to ich sprawa.

Konrad P.

Kwestia alkoholu jest sprawa drugorzędną choć czy Pan Panie Mecenasie wypił by (nie co do zasady) w trakcie spotkania biznesowego działając na zlecenie klienta 0,75? Ile prywatnie by każdy z nas wypił to prywatna sprawa. Poza tym nie o ileś alkoholu idzie ale o to jak rozmawiano, o czym rozmawiano no i dodatkowo o wywiad w GW. Bo dla mnie to jest naruszenie tajemnicy zawodowej.

Michał S.

Konrad P.: po 0,75 (dziwne, takich butelek już nie ma, to musiała być bardzo stara wódka) bym raczej nie rozmawiał o sprawach biznesowych. Ale nie piłem nigdy z kol. Giertychem (raz w życiu z nim rozmawiałem), więc nie wiem, czy on jeszcze jest w stanie zachować trzeźwość myśli po tej ilości spożytego alkoholu.

Paweł D.

W artykule jest mowa wyłącznie o wódce. I nie wiem w jaki sposób picie wódki ma się do wykonywania zawodu i bycia adwokatem oraz jakie obyczaje to narusza

Konrad P.

Proszę przeczytać pierwsze zdanie nagłówka. A następne zdanie zaczynające się od poza tym….. I dalsza cześć dotycząca spotkania. Bo o wódce dopytują się na samym końcu . Poza tym to wciąż jest mowa o spotkaniu biznesowym a nie o prywatnej rozmowie kolegów przy kielichu

Stanisław K.

Śmieszne w tym ataku na Giertycha jest,ze nikt jeszcze nie wie,co jest przedmiotem rozmowy (jeśli to jest kwestia praw autorskich!to co w tym złego),poza tym co komu do tego ile wypili, jeśli nadal ze sobą rozmawiali, to w tym kraju mocna głowa nie jest jeszcze zarzutem, a z podsłuchu nie wynika,aby jeździli autem. Ludzie,nawet jeśli nie lubicie Giertycha,to są chyba granice w tych pretensjach

Alicja G.

najciekawsze jest to ze artykuł zamieszczony na stronie Niezależnej jest tematem do poważniejszych dyskusji – czy ktoś naprawdę traktuje to poważnie? 🙂

Krzysztof O.

Myślę, że naruszenie obyczajów, powinno być interpretowane bardzo wąsko jako delikt. Szybko można dojść do absurdów. Adwokatura nie jest zakonem o zaostrzonym rygorze. Nie wiem też, czy czasem interes klienta nie wymaga wypicia dużej ilości alkoholu (i mówię tu całkiem serio). Co do pozostałych zarzutów Wprost to ciężko mi się wypowiadać.

Tomasz L.

czy ja jestem daltonistą czy adwokat (?) Giertych jest w niebieskiej todze?

Konrad P.

Tomku obstawiam że to tylko takie zdjęcie ale masz rację ja też widzę … morski kolor

Tomasz L.

może Pan Rzecznik rozważy dopuszczalność ścigania członka innej korporacji

Paweł K.

Umknęło nam chyba najważniejsza kwestia. Wódka to napój furmanów i cieciów. Adwokat powinien zachowywać się godnie i pić single malt whisky, ewentualnie dobry koniak.

Stanisław K.

Do Pana Pawła K. – są naprawdę rożne wódki i nie chcę być złośliwy, ale Kolega to chyba wie z zasad doświadczenia życiowego

Mateusz B.

Kluczowa w całej sprawie jest też kwestia, jakiej marki była wódka, jaki posiadała woltaż oraz jaki był pierwotny stan banderoli. Miejmy nadzieję, że „swoisty prokurator” pochyli się nad tymi palącymi kwestiami.

Michał S.

szczególnie, jeśli wódka była „paląca”

Stanisław K.

Tak sobie myślę,ze w środowisku adwokackim to kwestia wódki może być podnoszona jako zarzut przez naprawdę nieliczne jednostki,jesli ten zarzut ma być w ustach mówiącego -wiarygodny

Michał S.

przypomniała mi się anegdota swego czasu, jak mój św. pamięci sąsiad lekarz wchodził zawsze do monopolowego i się przedstawiał, twierdząc, że nie chce być anonimowym alkoholikiem (tak naprawdę nim nie był ofkoz:)

Paweł K.

Michał S.- to chyba jakiś lekarski patent, bo mój sąsiad lekarz – szczęśliwie żyjący – robi podobno to samo

Jerzy K.

„Szopen, gdyby żył, też by pił !”

Stanisław K.

Wódka i woda munduru i togi nie plami – parafrazując wybitnego generała

Karol D.

Z oświadczenia mec. Giertycha wyczytałem, że z uwagi na to, że zostały nagrane jakieś jego rozmowy i być może zostaną ujawnione to on „zmuszony” jest ujawnić szczegóły zlecenia jakie otrzymał od swojego klienta. No to ja sobie nie życzę aby teraz klienci mnie pytali czy gdybym znalazł się w „niezręcznej” sytuacji to będę biegł do gazety informować o tym o czym ze mną rozmawiali. I tu jest pies pogrzebany, a nie w piciu czy też nie, wódki.

Bartosz K.

Wczorajszy zaginiony wątek na Adwokaturze też odnosił się do mec. Giertycha.

Dobrze jednak by było aby nie odwracać kota ogonem i nie twierdzić, że ktokolwiek ma mec. Giertycha ścigać za picie.

Mec. Giertych był uprzejmy dla potrzeb rozmowy z Gazetą Wyborczą samemu zwolnić się z tajemnicy adwokackiej. Mec. Giertych nie tylko złamał wiążącą go bezwzględnie tajemnicę adwokacką, ale jeszcze wypaplał wszystko nie jednej osobie, nie dwu – wypaplał ogólnopolskiej gazecie, aby mogło to przeczytać 38 milionów Polaków.

Proszę sobie zadać pytanie w jakim świetle stawia to nas wszystkich? Ciekaw też jestem dalszych kroków, bo skoro za kradzież kilkuset złotych wiadomego adwokata zawieszono z miejsca, to czy na takowe zdobędą się władze w sprawie przewinienia o wiele poważniejszego, lecz dotyczącego celebryty?

 

Dariusz G.

Bartosz K. – czy mec premier wytłumaczył milionom polaków dlaczego wysypał się z TA?

 

Konrad P.

po 0,75 (dziwne, takich butelek już nie ma, … wręcz przeciwnie. Są i to całkiem znanych destylatorow. …zresztą uczę pił się szanowny Kolega tej wódki jak rzep…. a nie o wódkę tu idzie.

 

Michał S.

właśnie w tym rzecz, że nie o wódkę

 

Karol D.

Tak, nie w tym rzecz. Sprawa mogłaby być, gdyby adwokat po alkoholu biegał nago po Marszałkowskiej wymachując togą. Tu chodzi o pryncypia lekceważone wręcz ostentacyjnie. Różne rzeczy upadły w adwokaturze, a ta trwa, ale jeśli „odpuścimy” tajemnicę to można gasić światło…

 

Dariusz G.

Adwokat „puszczający farbę” z uwagi na konflikt z byłym klientem. Jak rozumiem dalej będziemy mogli się samouwalniać z TA kiedy klient nam nie zapłaci albo…

 

Karol D.

Skoro tak uważa…

 

Dariusz G.

Bartosz K. – interesujące, jak mniemam honorarium również zostanie zwrócone

 

ŚOT a jeśli ktoś nagrał co o nim naprawdę sądzimyŚlepym Okiem Temidy