ŚOT no to piątkaŚlepym Okiem Temidy

 

 

Są takie przepisy, które się w niektórych sądach w Polsce nie przyjęły.

W zależności od regionalnej specyfiki i politycznej potrzeby „nie przyjmują się” różne przepisy.

Niektóre natomiast z biegiem czasu „przyjmować się” przestały.

Czyli „się odjęły”.

Tak się stało w Lublinie w Sądzie Okręgowym w V Wydziale Karnym odwoławczym.

Otóż w czerwcu 2014 r. przestał tam obowiązywać art. 410 k.p.k.

Odjął się.

Przepis ten stanowi:

Art. 410. Podstawę wyroku może stanowić tylko całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej.

Jakiś naiwny idealista mógłby zakrzyknąć: „ale jak to?!”.

Normalnie.

Po prostu.

Także no, jakby ktoś chciał się silić na jakieś zarzuty, czy tam miał durne ambicje wytykania sądowi pierwszej instancji, że olał większość dowodów przeprowadzonych w sprawie i pominął okoliczności zdarzenia – niech sobie od razu to wybije ze ślicznej główki.

Bo Sąd Okręgowy V Wydział Karny Odwoławczy wyraził się przecież jasno:

Sąd orzekający merytorycznie nie ma obowiązku omawiania i oceniania wszystkich dowodów ujawnionych na rozprawie głównej, a zwłaszcza tych które dla rozstrzygnięcia sprawy nie miały żadnego znaczenia”.

Okoliczność, czy dowód miał, czy nie miał, znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy jest kwestią ocenną – z praktyki  wynika niestety, że dla sądów najczęściej dla rozstrzygnięcia sprawy nie mają znaczenia wszystkie dowody korzystne dla oskarżonego.

Dodatkowo – z uzasadnienia zaskarżonego wyroku sądu pierwszej instancji nie sposób dowiedzieć się przyczyn, dla których większość dowodów – oczywiście tylko tych dla oskarżonego korzystnych – sąd całkowicie pominął – ale wiecie 😉

Przesłanie uzasadnienia sądu odwoławczego jest jasne.

Dajcie se spokój.

Nie zawracajcie więcej głowy lubelskim sądom.

Przestańcie pisać te apelacje. Wiecie ile sąd ma roboty???

A i tak prawie każda apelacja złożona od wyroku od którego kasacja nie przysługuje – zostanie przecież uznana za oczywiście bezzasadną. Bo przy takim uznaniu sąd odwoławczy nie musi z urzędu pisać uzasadnienia. A zawsze lepiej pracować mniej, niż więcej.

W skład wchodził Pan sędzia Krzysztof Wojtaszek – v-ce Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

Klaskaniem mając obrzękłe prawice.

 

DSC_2795

DSC_2793