przyspieszenie terminuŻródło: https://www.facebook.com/groups/587326867983371/permalink/743649372351119/

„Przyspieszenie” wyznaczenia terminu rozprawy w praktyce sądowej.

W marcu 2014 r. złożony wniosek z błaganiem o litość – co oznacza, że już jakiś czas strona postępowania na termin czekała i cierpliwość straciła.

Sąd z wyrozumiałością pochylił się nad wnioskiem również w marcu 2014 i zadeklarował możliwość przyspieszenia terminu rozpoznania sprawy i wyznaczenia jej na I kwartał 2015 r.

Wnioskujący o szybsze wyznaczenie terminu rozprawy  na pewno się ucieszył 🙂

Cieszymy się razem z nim.

żółw wio szalony

Praktyka adwokacka wygląda natomiast tak, że klienci obwiniają adwokatów o opóźnienia w rozpoznawaniu spraw przez sądy – jakby to adwokaci wyznaczali terminy.

Z informacji zawartych w tym artykule:

http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/rozmowa/news-cezary-grabarczyk-w-rmf-fm-ewa-kopacz-nas-zaskoczyla,nId,1501980

wynika, że tzw. „przeładowanie sprawami” czyli w efekcie – coraz dłuższy czas oczekiwania na termin rozprawy i jej rozpoznanie – wzrosły w porównaniu do ubiegłego roku o 30%.

Duża w tym „zasługa” PGP i jego podwykonawcy InPostu, zajmującego się doręczeniami korespondencji sądowej i prokuratorskiej i wymagających dania im czasu na obrót korespondencją i potwierdzeniami odbioru czy zwrotami aż 37 dni – czyli dłużej niż doręczałby konny dyliżans pocztowy.

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3352619,przesylki-sadowe-z-wokand-spadaja-sprawy-pgp-uwaza-ze-sady-same-sobie-winne,id,t.html?cookie=1

PGP 37 dni na obrót korespondencji

Nowy Minister Sprawiedliwości wskazuje przyczynę takiego stanu rzeczy: „wina Gowina”, z tym, że genezy opóźnień mylnie upatruje w likwidacji części Sądów Rejonowych, a ten fakt miał przecież miejsce nie w 2014 r., tylko wcześniej i siłą rzeczy nie mógł po 2 latach spowodować nagłego zatoru w roku bieżącym.

Tutaj po 13 latach procesu emeryt doczekał się wreszcie wyroku.

W dodatku sprawiedliwego.

Cud, że dożył…

13 lat procesu

Państwu oraz Państwa klientom  również życzymy dożycia. Przynajmniej do 1 rozprawy, bo skoro zakończenie oddaliło nam się w tym roku o 30% to nie wiadomo, czy wszyscy dożyjemy 😉