Wolters Kluwer

Najpierw miłosne wyznanie, a potem do tego miodu dodamy dziegciu.

Za co kochamy?

Za lexa:

http://www.produkty.lex.pl/system-informacji-prawnej-lex/

Za wydawnictwo:

http://www.profinfo.pl/

Za szkolenia:

http://www.wolterskluwer.pl/czytaj/-/artykul/juz-28-10-2014-w-warszawie-odbedzie-sie-konferencja-przedstawiciele-procesowi-stron-w-znowelizowanej-procedurze-karnej

Mniej za ceny tego wszystkiego, ale to tak na marginesie.

A teraz zrobi się mniej miło.

Ale jak to mówią, nie ma róży bez kolców.

A nie da się ukryć, że związek adwokatów z Wolters Kluwer należy zaliczyć do kategorii trudnych.

Coś jak ciepłe, zimowe kapcie, które zmuszeni jesteśmy nosić również w lecie…

wyczuwam spam milordzie

A żeby miłość trwała, a rozwód nie został orzeczony z wyłącznej winy WK SA – warto, aby osoby odpowiedzialne za marketing i PR Wolters Kluwer zastanowiły się nad taktyką, dzięki której dzierżą palmę pierwszeństwa na adwokackiej liście znienawidzonych spamerów, a numery telefonów ich firmy w naszych książkach telefonicznych noszą nazwy: „SPAM! Nie odbierać”, albo, w zależności od modelu i oprogramowania aparatu telefonicznego – od razu są blokowane.

Chyba nie o to Wam chodziło, prawda?

A osiągnęliście dokładnie to.

Poniżej zanonimizowane dyskusje z dwóch grup adwokackich, na których znajdują się także radcowie prawni i sędziowie.

trolling trololo

Artur B.

Z wczorajszej rozmowy z konsultantką Wolters Kluwer – trzeci telefon w ciągu miesiąca (!) z tej firmy oferujący mi monografie czy komentarze:

Ja:

– Dzwonią Państwo do mnie trzeci raz w ciągu miesiąca, poprzednim razem i jeszcze wcześniejszym prosiłem, żeby odznaczyć, że nie jestem zainteresowany zakupem żadnych monografii, komentarzy, mam moduł monografie w systemie na najbliższe 3 lata, nie jestem niczym zainteresowany”.

Konsultantka:

– „Rozumiem, zaznaczę, ale czy nie jest Pan Mecenas zainteresowany monografiami z zakresu nieruchomości za 50 % ceny?”

Marcin B.

Mnie też męczyli. Wysłałem do działu handlowego maila z oświadczeniem o cofnięciu zgody na przetwarzanie danych i kierowanie ofert handlowych. Pomogło 🙂

Piotr T.

Mam to samo, najbardziej upierdliwa firma (nic nie sprzedadzą, ale za to zrażą skutecznie do siebie), nie da się im przetłumaczyć, chociaż po mojej ostatniej ostrzejszej reakcji na razie nie dzwonią.

PS – po co w ogóle wydawać jakiekolwiek pieniądze na monografie/komentarze w wersji papierowej (nawet za 1% ceny)? Po pierwsze, większość jest w systemach informacji prawniczej; po drugie, nie jest to zbyt potrzebne dla praktyka (przepisy i orzecznictwo załatwiają 80% spraw, natomiast łańcuchy tautologii z komentarzy kończą się zazwyczaj tam gdzie zaczyna się jakiś problem).

Ola B.

Pani była namolna i niezbyt rozumna ale przynajmniej grzeczna. Mój ostatni kontakt z Panem z tej firmy wyglądał tak:

Pan:

– Dzwonię z ofertą …… itd…..

Ja:

– Dziękuję. Nie jestem zainteresowana Państwa ofertą.

Pan:

– Ale Pani nawet nie wie jaką.

Ja:

– Dziękuję. Żadną.

Pan:

– Pani mi nawet nie dała dojść do słowa.

Ja:

– Proszę Pana, grzecznie Panu powiedziałam, że nie jestem zainteresowana i dziękuję. Ale jeśli Pan nie zrozumiał grzecznie wytłumaczę to Panu dosadnie, choć wolałabym tego uniknąć.

Pan:

– Pani mnie straszy !!!!!!!!!!!!!

M. N.

Widać konkurencja doskwiera wspomnianej firmie

Bogna O.-Z.

Woltersa mam dość ! strasznie namolni ! nie odbieram już…

Aśka W.

Tyle, że oni dzwonią z przynajmniej 9 numerów stacjonarnych i nie zawsze człowiek wie, że akurat tego połączenia ma nie odbierać.

Chris N.

Potwierdzam. Wolters Kluwers – uporczywe nękanie.

A. B.F.

Dziś też miałam kolejny telefon

Łukasz W. B.

Jak kiedyś potrzebowałem papierowy kodeks kieszonkowy to zaproponowali mi sprzedaż PDFa żebym sobie sam wydrukował…

Katarzyna T.-T.

Też miałam dzisiaj telefon…i tak prawie dzień w dzień…brak słów

Marta B.

U mnie to samo. Wydzwaniają z różnych numerów. Staram się nie odbierać… Dzwonią przed 9 rano, potem koło południa, potem w okolicach 15. Jak nie z tego numeru, to za chwilę z innego, bo może akurat stracę czujność i odbiorę… Koszmarnie są uporczywi. I standardowo nie dają człowiekowi dojść do słowa. Można spokojnie telefon zostawić w innym pokoju, pójść sobie zrobić herbatę, a pan/pani dalej będą wymieniać ciekawe pozycje w ofercie.

Irena B.

W trakcie urlopu odebrałam telefon od nich o 8.01… Od tej pory nie dzwonią.

Agnieszka S.

U mnie był dzisiaj (umówiony) przedstawiciel lexa i jak mu się poskarżyłam na telefony, to się zdziwił, bo już interweniował, żeby mnie odznaczyć . Grunt to marketing!

Małgorzata L.

Kiedyś, po którymś z kolei telefonie od pewnego wydawnictwa prawniczego zapytałam, czy mają coś o stalkingu. Konsultantka stwierdziła, że pewnie będą mieć, wobec czego doradziłam jej przeczytanie tej publikacji i zaprzestanie nękania mnie telefonami …. na jakiś czas się uspokoiło

Magda T.

Ja natomiast przerwałam rozmowę i powiedziałam, że nie życzę sobie ofert. Pan odpowiedział, że to wcale nie oferta i że jestem niegrzeczna, że mu przerywam i nie pozwalam skończyć . Oburzony dodał, że skoro nie potrafię się zachować to on dalej nie będzie ze mną rozmawiał i się rozłączył.

Piotr R.

A ja zawsze proszę o najnowsza monografię Prawa XII tablic w języku ang lub ros. i jestem oburzony, że jeszcze nie wydali!

Ola B.

Na jakiś czas pomaga wskazanie, że dzwonią na służbowy nr telefonu, w związku z czym każda rozpoczęta godzina rozmowy i tym samym korzystania z mojego zawodowego czasu to koszt ….. zł netto.

Bartek F.

Maciek R. jedzie na tym samym patencie 🙂

Katarzyna K.-W.

To i tak nieźle – tylko 3 telefony, w tym tygodniu miałam codziennie po jednym telefonie – odebranym, a nieodebranych było więcej, w zeszłym tygodniu dzwonili – odebrałam 3 razy …

Justyna B.

Ja po propozycji komentarzy do cywilnego powiedziałam, że zajmuję się tylko karnym, pan: wyślę oferty książek z karnego ja: dziękuję, ale z dziedziny w której pracuję mam książki w głowie też pomogło ;D

Agnieszka W.-S.

Heh, idąc w ślad za p. Marcinem B. wysłałam maila do Wolters Kluwer z cofnięciem zgody na przetwarzanie danych. W odpowiedzi dostałam mail:

Uprzejmie informujemy, że Państwa zgłoszenie zostało przyjęte.

Prosimy o oczekiwanie na odpowiedź konsultanta.

O, nie……:)))

Olga M.

Hahah… dramat. Straszni są też ING… umów się z doradcą… dzwonią nawet o 23….

Dorota W.-M.

Mam nadzieję, ze ktoś z Wolters Kluwer interesuje się i przeczyta te wpisy i może wyciągnie wnioski. U mnie w kancelarii jest kilka telefonów dziennie, kiedy „przedrą się” przez sekretariat i mówię że jestem zajęta, zaczyna się tyrada …. a kiedy, a o której, a co panią interesuje… masakra, a klient siedzi i patrzy i słucha…

jakie_spam

Michał B.

Oferty kredytów dla wolnych zawodów to średnio 4-5 telefonów tygodniowo.

Paweł K.

U mnie jest firewall w postaci pani Marty i żaden spam się nie przebija przez sekretariat.

Małgorzata L.

Lexis Nexis nie jest lepszy

Piotr R.

Może dla odmiany to my jako ofiary stalkingu wydawniczego zaczniemy masowo wydzwaniać do Lexis czy Wolters itp za książkami (tzw flooding)? Oczywiście mam na myśli takie prace jakich nie posiadają i nie mają pojęcia o ich istnieniu.

Katarzyna K.-W.

Panie Piotr R. jestem za, a nawet przeciw 😀

J. R.

Prosty sposób. Zamówić coś i nie płacić ze trzy miesiące. Wbiją w system i po telefonach 🙂

Małgorzata L.

Do J.R.: tylko potem rozdzwonią się telefony z windykacji z jeszcze większą częstotliwością.

Marcin J.

Phiii trzy telefonu w miesiącu? Do mnie dzwonili, ale co trzy dni.

·

Krzysztof L.

Ja w takiej sytuacji oferuję im do kupienia mój stary KPC z 2012 roku za 1498 zł, oczywiście po zniżkach.

Paweł K.

Genialny pomysł.

A’propos spamu telefonicznego to uwielbiam, jak dzwonią na komórkę i pytają:

– „czy rozmawiam z właścicielem tego telefonu?”.

Odpowiedź:

– „a jak pan/pani myśli?”

lub:

– „nie”

jako wymykająca się z ram szkolenia spamerów, zapewnia sporo zabawy.

Marcin M.

Ja na stare lata przestałem być „dobrze wychowany”. Mówię jedno słowo, zaraz po przedstawieniu się, że ktoś dzwoni z jakiejś (kolwiek) firmy: „dziękuję” i… czerwona słuchawka.

Ci z przypominaniem o fakturach zazwyczaj „w celu identyfikacji” proszą mnie o PESEL, co – ze zrozumiałych względów – doprowadza mnie do szału. Więc jak mi się nie chce odłożyć słuchawki wdaję się w pogawędkę: typu: to na początek poproszę o Pani (pana) PESEL. Tu jest zaskoczenie: a po co ??? Dalej rozmowa przebiega w zależności od mojego humoru. Są wytrąceni z szablonu i gubią się w rozmowie

Szymon M.

Dodajmy jeszcze szemrane portale „informacyjne” które dzwonią po zgodę na „przedłużenie” wizytówki płatnej oczywiście, której nigdy u nich nie miałem, z nimi jak potencjalnymi oszustami bawię się w głupie gierki jak Kolega Marcin M., względnie pytam o chęć wizyty u prokuratora, ewentualnie jeśli mam wyjątkowo zły humor używam również jednego słowa, jednakże nie jest to „dziękuję” 😉

Generalnie taktyka 90 % telemarketerów jest identyczna jak cygańskiego handlarza na parkingu: „chcesz kupić perfuma?” Nie! „A wiesz za ile???”

Paweł K.

Mnie w sumie tych telemarketerów szkoda, bo to chyba jeden z najgorszych rodzajów pracy a zajmują się tym młodzi ludzie. Jak dzwoni miła dziewczyna to nawet się specjalnie nie nabijam chyba, że mało inteligenta. Za to nie ma litości dla pętaków z Intrum Iustitia.

Tomasz W.

Proponuję zastosować przekaz myśli: http://www.youtube.com/watch?v=MlHMSr-_9yw

Magda M.

http://natemat.pl/116785,beda-kary-dla-natretnych-telemarketerow-sejm-pracuje-nad-ustawa

To do kogo z Państwa w tym tygodniu dzwonili z garnkami, kursem języków obcych czy… chociażby z pewnego wydawnictwa prawniczego?

Katarzyna J.

Wolters 3 razy dziennie 😦

Katarzyna K.-W.

Nareszcie, Wolters to nic w porównaniu z bankami i innymi instytucjami oferującymi pożyczki i inne …

Dariusz G.

Banki to kilka razy dziennie

stop_spam_sign

Małgorzata L.

Ostatnio – pan dopytujący się o mój III filar – z firmy podszywającej się pod mój trzeci filar.

Francesco G.

To jeszcze niech problem ze spamem rozwiążą co na maile nam wysyłają.

Bartosz K.

„Na podstawie art. 32 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych domagam się zaprzestania przetwarzania moich danych osobowych i usunięcia ich z bazy danych” – należy napisać w takim piśmie. „

BTW jak zagroziłem Woltersowi pozwem o naruszenie d.o. (po 3 telefonie w ciągu jednego tygodnia) to mi nawet na 6 tygodni odpuścili.

Dariusz W.

Dokładnie, ja mam wręcz wrażenie, że takie firmy wręcz biją się o moje dane osobowe, byle tylko móc mnie nękać telefonami i wciskać rzekomo rewelacyjne oferty. 9 na 10 upierdliwych telemarketerów dzwoni do mnie jako do adwokata, z ofertą „specjalnie dla adwokatów i innych wolnych zawodów prawniczych”. Już nie wiem, jak mam im powiedzieć, gdzie mam te ich oferty.

Beata N.

Mistrzem celnej riposty jest Ferdynand Kiepski. Ma takie jedno zdanie.

Dariusz W.

Inna sprawa, że nasze dane, tj. imię, nazwisko, nazwa firmy, adres, telefon itd. są w JAWNYCH rejestrach, bo każdy ma dostęp do KRAiAA czy CEIDG, więc jeśli ktoś chce zadzwonić ze spamem bankowym do mnie czy do innego kolegi po fachu, znajdzie kontakt z łatwością i bez kupowania bazy.

Bartosz K.

Dariusz W.: ale one tam są w celu zapewnienia pewności obrotu a nie w celu spamowania. Mojego numeru telefonu tam nie ma. Marketerzy jednak i tak dzwonią.

Dariusz G.

Dziś dzwonili do mnie dwukrotnie ze szkoły jęz. angielskiego. Pierwszy raz podziękowałem, poinformowałem, że nie jestem zainteresowany. Po 10 minut dzwoni ta sama pani z tym samym tekstem, powiedziałem, że dzwoniła przed chwilą i wytłumaczyłem jej, że nie. Odparła, że może zmieniłem zdanie ;]

zacny_trolling

Małgorzata L.

Niedawno zadzwonił do mnie Pan podszywając się pod firmę obsługującą mój trzeci filar. Na moje pytanie, skąd ma mój numer telefonu, odpowiedział bezczelnie, że jestem przedsiębiorcą i mój telefon jest jawny. Stracił jednak swój tupet, gdy go zapytałam, dlaczegóż zatem dzwoni na mój „firmowy” numer w sprawie, która jest moją sprawą prywatną …

Magda M.

Jeszcze jest inna metoda: „Dzień Dobry, tu Jan Kowalski z firmy X”

„Dzień dobry, z tej strony Kubuś Puchatek”

„Ale dlaczego Pani sobie żartuje, że Kubuś Puchatek?”

„A jaką mam gwarancję, że pan Jan Kowalski?” …

Małgorzata L.

Ech, cobyśmy niestety powiedzieli, ćwicząc naszą inwencję twórczą, wciskając kity niedouczonym dzwoniącym, udając, że my to nie my, proponując rewelacyjne kontroferty, czy godząc się na spotkania po uprzedzeniu jaką mamy stawkę za godzinę pracy… to niestety za dużo tych telefonów …

Bartosz K.

Podobno idzie lista Robinsona.

A z odstraszaczy: „Dzień dobry, ja również informuję iż niniejsza rozmowa jest nagrywana” 🙂

trolling SMS