Samo sie wkleiloSankja i Kopiuj & Pastuj & Plagiatuj

/opowiadanie satyryczne, opisywane historie i postacie są całkowicie fikcyjne, kilka tysięcy osób które „się odnalazły” oraz kilka tysięcy które dyskutują i hejtują z tego powodu, że „odnaleźć się nie mogą i to wszystko nieprawda” – uprasza się o zdrowy rozsądek i zdobycie się na dystans wobec literatury opisującej fikcje i fantazje autorów/

Sprawa nie dawała Sankji spokoju. Na początku Zuza zareagowała na pozew zdziwieniem, a potem histerycznym śmiechem. Im bliżej było jednak do rozprawy, tym miała mniejszą ochotę na uczestniczenie w niej. Zadzwoniła do kolegi:

– Sze Wuwa! – powiedział Niekuś, ewidentnie coś przeżuwając. – Szo sze ształo?

„To chyba znaczyło Cześć Zuza! Co się stało?”, pomyślała Sankja.

– Cześć Rafał! Słuchaj, mam sprawę, osobistą. Wpadnij do mnie jak najszybciej.

– Wusz leczę!!!

******

Po godzinie Niekuś wparował do kancelarii Sankji i, jak zawsze, klapnął na fotelu. Siedzieli chwilę w milczeniu, Niekuś wpatrywał się w Sankję, a ona nie wiedziała, od czego zacząć.

– Dobra, Niekuś, to szybko. Prokurator mnie pozwał o ochronę dóbr osobistych!

– Zuza! Ty zawsze mówiłaś soczyste mowy końcowe i co? Doigrałaś się? Czym tam dopiekłaś prorokowi?

– Niczym! Nie pozywa mnie w swoim imieniu, a wniósł powództwo na rzecz Dawida Kogutka! Rozprawa jest jutro, a zupełnie nie jestem w nastroju na naszego prawnika niekorporacyjnego. Może będziesz moim pełnomocnikiem?

– Zuza, zawsze! Masz tu gdzieś akta?

– Mam, czytaj…

Niekuś zaczął od pozwu…

– O ho, ho. Widzę prorok pisze bardzo profesjonalne pozwy. A myślałem, że oni tam w cywilnym się nie za bardzo wyznają, a tu proszę. Pozytywne zaskoczenie. Prokurator… w imieniu Dawida Kogutka… pozwana Zuzanna Sankja… ochrona dóbr osobistych… naruszenie dobrego imienia poprzez wpisy na portalu Facebook? Zuza, jesteś pozwana przez Fejsunia?

– Lepiej zobacz załączniki… – mruknęła Zuza.

Niekuś przerzucił kartki…

******

Wielebny Panie Prokurator,

Na początku Mojego listu proszę pozwolić Mi się przectawić. Nazywam się Dawid Kogutek i aby zostać prawnikiem niekorporacyjnym przez 3 lata odbyłem kursy prawnictwa, w sumie 2012 lat nauki. Od 11 roku zajmuje się prawem karnym materialnym, procesowym i wykonawczym kryminalistyka, kryminologia, wiktymologia, pulmonologia. Przez ten okres czasu brełem udział w ponad 600 rejestracjach procesowych. Moja specjalność to prawo karne jako obrońca. Jestem pierszą Osobą w Polsce, która z sukcesem egzekwuje poprzez postępowanie kohabitacyjne spraw osób poszkodowanych przestępstwem jak i bronie czynnie osób które takich przestępstw się dokonały. Zajmuję się wyłoncznie sprawami karnymi jako Prawnik Niekorporacyjny Dawid Kogutek osobiście w Osobie Mojej. Jest to dla mnie także pasja, po prostu lubię to, co robię, i zajmuje się tylko tym, na czym się znam i co lubię, dlatego to lubię.

Ja znam się tylko na prawie karnym, materialnym, procesowym i wykonawczym, kryminalistyka, kryminologia, wiktymologia, pulmonologia, a jeszcze się nie znam się na prawie cywilnym. Dlatego proszę o to, żeby Pan Prokurator pozwał w imieniu Mojej Osoby Panią Adw Zuzannę Sankję, gdyż ona godzi w Moje dobre imię Mojej Osoby swoimi podstempnymi działaniami na Facebooku. Chcę, żądam i domagam się, żeby ona skończyła! A wiadomo, kto pod kimś dołki kopie to sam w nie wpada … I ona musi w ten dołek wpaść. Niektórzy „adwokaci” zapomnieli jak powiedział mi dziekan wszyskich Adwokatów jak piliśmy kawę, wyroków się nie komentuję, a Pani Adw zelżyła organy i Moją Osobę bo zarekomendowała stronę „Sędzia płakał jak oddalał”. Wszystko zabezpieczone sesją notarialna.
Są osoby które szybko zkończą swój zawód Adwokata , aktualnie z Moim wspólnikiem jesteśmy na etapie pisania różnych i dużo skarg do ORA na podstawie , informacji i zachowań pewnych ludzi z kręgu Adwokackiego , oczywiście zgodnie z ustaleniami na temat tych osób udzielać będziemy wywiadu dla Tęczy Bezprawia, tak żeby ostrzec ludzi przed nietycznymi Adwokatami , z grupy Palestra Polska. I ta Pani Adw do tej grupy należy i ona jako pierwsza powinna zakończyć swój zawód Adwokata.
Nikt nie może stać ponad prawem – Nemo est supra leges.

Jeszcze raz prosze o pozwanie Pani Adw w Moim imieniu. Żądam odszkodowania i zakazu zbliżania do Mojej Osoby!

Prosze o zagazowanie w sprawie Mojej Osoby!

Będący w poważaniu

Prawnik Niekorporacyjny Dawid Kogutek.

******

 kopiuj wklej

(źródło: fabrykamemów.pl)

Niekuś siedział i wyglądał jakoś dziwnie. Oczy mu się rozszerzały coraz bardziej i bardziej, i bardziej. W końcu wypalił:

– Ratunku, Sankja! Co to za grafomania i bełkot???

– Myślałam, że ty mi przetłumaczysz z kogutkowego na polski…

– Na trzeźwo chyba nie da rady.

– To będziesz jutro moim pełnomocnikiem, czy nie? Przecież ja tam sama nie wytrzymam!

******

– Więc twierdzi Pan, że pozwana naruszyła Pana dobre imię na portalu Facebook? – spytała Kogutka sędzia.

– Właśnie tak! Ona tam pisała, że jestem złodziejem! Że ukradłem cudze teksty do siebie na stronę!!!

– A ukradł Pan?

– Oczywiście, że nie!!! Ja sam te wszystkie teksty u siebie na strony wpisywałem!

– Przepraszam Wysoki Sądzie – Niekuś przerwał Kokotowi. – Czy ja mogę w tym miejscu zadać powodowi pytanie dotyczące tego właśnie wątku?

– Proszę, panie mecenasie! Ale następnym razem proszę nie przerywać!

– Czy mógłby Pan wyjaśnić, w jaki sposób Pan wpisywał te teksty u siebie na strony?

– Jak to jak? Normalnie!!! Ctrl + C, Ctrl + V! To chyba nawet gimbaza zna!

– A jak je pan podpisywał?

– Same się podpisywały!

– Ale jak to się same podpisywały?

– Normalnie! Dawid Kogutek prawnik niekorporacyjny się podpisywały!

– Achaaaa – pokiwał głową Niekuś – A proszę jeszcze powiedzieć wstawiał pan jakiś odnośnik do źródła tekstu? Albo adnotację kto jest jego prawdziwym autorem?

– Ale po co?

– Ale pytam czy Pan wstawiał?

– Nie, bo po co.

– Kim pan jest z zawodu?

– Magisterem prawnikiem.

– Ach tak, MAGISTEREM… Jakie studia „prawnictwa” pan ukończył panie Kogutek?

– Nooo… rok na zaocznych na Uniwersytecie Śląskim zaczełem…

– ZACZĄŁEM – wtrąciła się sędzia.

– No toż mówię, że zaczełem na zaocznych na Śląskim a poteeem…

– Może od razu pan przejdzie do momentu zaczynającego się od słowa „skończełem”, ewentualnie „ukończełem”, będzie szybciej – złośliwie zaproponował Niekuś.

– Panie mecenasie! – wrzasnęła sędzia oburzona.

– Przepraszam, usiłuję dostosować się do poziomu pokrzywdzonego celem nawiązania jakiegoś porozumienia, przynajmniej na poziomie werbalnym Wysoki Sądzie – grzecznie wyjaśnił.

– Ostatni raz sąd zwraca panu uwagę panie mecenasie – pogroziła mu palcem – proszę, panie Kogutek, jakie i kiedy pan studia skończył.

– Ssskończeee… yyyy…eeeee …. łeeeem – Kogutek był wyraźnie zdezorientowany.

– No, no, dobrze panu idzie! – zachęcił go Niekuś.

Sędzia uderzyła młotkiem w stół i wymownie zabiła go wzrokiem.

– No jeszcze nie skończełem – przyznał się Kogutek.

– To kim pan jest z zawodu?

– Prawnikiem!

– To już ustaliliśmy, że nie „skończeł” pan żadnych studiów, więc jakim cudem może pan mieć zawód prawnika?

– Bo konstytucja mi daje taką wolność!

– Jaką panie Kogutek?

– Wyboru! Wybrać mogę i wybieram! Chcę być prawnikiem, to jestem! I tak się przectawiam! Prawnik Dawid Kogutek! Można mi! Konstytucja mi pozwala!

– A konstytucja pozwala panu przyznać samemu sobie bez wykształcenia, bez studiów zawód neurochirurga i tak się „przectawiać”?

– Tak! Mogę być kim chcę!

– To czemu pan nie jest?

– Jestem!

– Kim pan jest z zawodu wyuczonego panie Kogutek, cały czas jest pytanie, a nie do jakiego zawodu uzurpuje pan sobie prawa – pouczyła sędzia Kogutka – Sąd oczekuje na odpowiedź.

– Prawnikiem!

– Proszę o dyplom ukończenia studiów magisterskich – zażądała sędzia.

– Nie mam.

– Jaki pan posiada dokument odnośnie ukończenia szkoły, jakiejkolwiek? – Sąd się zaciekawił.

– CeKałU…

– Czyli?

– Kurs obuwnika cholewkarza…

– Dziękuję, nie ma się czego wstydzić panie Kogutek, trzeba było od razu tak powiedzieć, zaoszczędzilibyśmy sobie czasu i nerwów – sędzia złagodniała.

– Ale ja jestem prawnikiem!

– No nie, nie jest pan, tak jak nie jest pan okulistą, to już ustaliliśmy, są jeszcze pytania?

– Tak, jeszcze prosiłbym pana Kogutka żeby powiedział konkretnie czym ugodziła jego dobre imię Zuzanna Sankja?

– Napisała na fejsbuku, że tam na blogu i na wuwuwu mojej kancelarii…

– KANCELARII??? – zdumiała się sędzia – To szewcy mają Kancelarie? Nie wiem, obuwnicze, czy szewskie???

– Prawnicza! Sąd mnie obraża!

– Panie Kogutek! Sąd upomina pana i przypomina, że nie jest pan prawnikiem stąd pytanie dlaczego zawodowy obuwnik zakłada kancelarię i jaką? Szewską? Proszę odpowiedzieć!

– Prawniczą!

– Jak to prawniczą? Szewc, prawniczą kancelarię??? – sędzia nie pojmowała.

– Wolność gospodarcza i konstytucja mi pozwala!

– Ach tak, proszę się już uspokoić – sędzia zaczynała najwyraźniej podejrzewać, że ma do czynienia z wariatem – i spokojnie odpowiadać na pytania.

– Zapomniełem!

– Co pan zapomnieł? – Niekuś walczył ze skurczem policzków powstrzymując atak śmiechu.

– Tego angażowanego pytania!

– Spokojnie panie mecenasie – sędzia z troską nad kondycją psychiczną przesłuchiwanego dawała Niekusiowi znaki oczami – powolutku jeszcze raz to pytanie i prostymi słowami.

– Sprzeciw! – ryknął Kogutek – nie jestem jakimś debilem! Tylko prawnikiem!

– Konkretnie czym ugodziła pana dobre imię Zuzanna Sankja?

– Napisała, że to nie moje teksty!

– I co, prawdę napisała?

– Nie! Kłamała!

– Sam pan je pisał?

– Na bloga i wuwuwu sam wpisywałem!

– A skąd je pan spisywał na swoje strony?

– Z Internetu!

– A w tym Internecie zanim je pan przepisał, to kto je wstawił?

– No różni ludzie.

– Czyli nie stworzył pan tych tekstów sam?

– Sam je przepisałem! Nikt mi nie pomagał!

– A sam je pan wymyślił i umieścił w Internecie wcześniej, zanim wstawił na swoje strony?

– No nie!

– Czyli co, prawdę napisała Zuzanna Sankja, że to nie pan jest autorem umieszczonych na pana stronach tekstów?

– Na moich stronach sam wpisałem!

– Panie mecenasie nie ma to chyba sensu – zauważyła sędzia.

– Też mi się tak wydaje Wysoki Sądzie – westchnął zrezygnowany Niekuś.

– Prokurator ma jeszcze może pytania?

– Słucham?! – poderwał się prokurator znad gazety – Aaaa, nie, nie, ja nie prowadziłem tej sprawy.

– Wnioski dowodowe?

Nikt żadnych nie miał.

Dawid Kogutek triumfującym wzrokiem zwycięzcy toczył po sali wypinając dumnie pierś.

C.d.n.

 plagiat

(rysunek: Tomasz Jakub Sysło)