prawo do apelacji 2

/opowiadanie satyryczne, opisywane historie i postacie są całkowicie fikcyjne, kilka tysięcy osób które „się odnalazły” oraz kilka tysięcy które dyskutują i hejtują z tego powodu, że „odnaleźć się nie mogą i to wszystko nieprawda” – uprasza się o zdrowy rozsądek i zdobycie się na dystans wobec literatury opisującej fikcje i fantazje autorów/

SANKJA, ZABIEG I PERPETUUM MOBILE

Czyli ciąg dalszy opowiadania Sankja i Kopiuj &Pastuj &Plagiatuj

Sankja i Niekuś siedzieli uśmiechnięci podczas ogłaszania wyroku przez sędzię. Z jednej strony napawali się widokiem miny Kogutka, ale z drugiej strony jego spojrzenie dawało im do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec.

– Sąd nie znalazł żadnych podstaw ani prawnych, ani faktycznych do uwzględnienia powództwa. Strona pozwana wykazała ponad wszelką wątpliwość, że powód przywłaszczył sobie autorstwo cudzych tekstów, umieścił je na swoich stronach internetowych i podpisał swoim imieniem i nazwiskiem, bez wskazania rzeczywistych autorów tekstów i ich źródeł.

Kogutek był coraz bardziej czerwony na twarzy. Sankja miała wrażenie, że zaraz wybuchnie.

– Sąd doprawdy nie rozumie, dlaczego prokurator zdecydował się wnieść pozew w imieniu powoda Dawida Kogutka.

Prokurator, tym razem kobieta, podniosła głowę znad kolorowego czasopisma dla pań o paniach pięknych, bogatych i znanych z tego, że są znane. Jej wzrok wyrażał beznamiętnie „To nie była moja sprawa”. Wzruszyła ramionami i wróciła do lektury.

Rozprawa się skończyła i wszyscy zaczęli wychodzić z sali rozpraw. Pani prokurator czmychnęła szybko. Sankja i Niekuś byli już za drzwiami i gratulowali sobie wygranej sprawy. Dawid Kogutek stanął w otwartych drzwiach i nie wytrzymał:

– Ja tu jeszcze wrócę! To jest granda, skandal i dyskryminacja ze względu na płeć, wyznanie i wykształcenie! Wy jesteście wszyscy jedną wielką kliką i sitwą, a w ogóle to prawniczą mafią, która śmiała przeprowadzić zamach na Moją Osobę!

Momentalnie wszyscy na korytarzu zastygli w bezruchu i z niedowierzaniem obserwowali tyradę Kogutka. Ten kontynuował:

– Ja wam tego nie dopuszczę aż do śmierci! Alepancje będę pisał! Będę się odwoływał do skutku! Do SN, TK, NSA, FBI, KGB i CHWDP!

– DO CZEGO???!!! – wrzasnęła sędzia. – Czy mam pana ukarać za obrazę sądu?

– Do Czołowego Hufca Wielkiego Deregulatora Prawa! A potem do Strasburga, Hagi i do Koluszek! Przed Trybunał Arbitrażowy Was pozwę! Do sądu biskupiego i ostatecznego też!!! Bo sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po mojej stronie!

******

Aplikant adwokacki Anna Zabieg była pierwszy dzień w pracy po poważnej chorobie i operacji. Generalnie czuła się jakby drogę z zaświatów pokonała dwukrotnie i to na dodatek na piechotę, ale rachunki się same nie opłacą, a na jej miejsce i to na dodatek za, jak to mówił jej obecny patron ,,piękny wpis w CV” czekało już grono ziejących ambicją absolwentów prawa, więc nie można było zbyt długo wylegiwać się w szpitalnym łóżku. Pracodawca jak zwykle jej nie zawiódł i postanowił zarzucić kilkoma nowymi sprawami.

– Mam nadzieję, że lepiej się czujesz, bo mam tutaj sprawę w sam raz dla ciebie. Ochrona dóbr osobistych. Czy ja dobrze kojarzę, że ty znasz tę adwokat Sankję?

– Zuzannę Sankję? Tak, znam.

– A to nawet dobrze się składa, bo sprawa jej dotyczy…

– Ale mnie chyba nie wypada występować w imieniu klienta przeciwko mojej znajomej adwokat?

– Ach, nie, nie! Naszą klientką jest sędzia Aldona Małolepsza. Pani mecenas Sankja jest świadkiem w sprawie i pani sędzi bardzo zależało na jej przesłuchaniu. Zresztą, co ja tu będę długo opowiadał. Masz akta i się zapoznaj. Na wczoraj oczywiście.

– Oczywiście – powiedziała aplikant Zabieg i przystąpiła do lektury. – Prokurator Dawid Kogutek… w imieniu Dawida Kogutka??? Skąd ja znam to nazwisko… Pozwana Aldona Małolepsza… ochrona dóbr osobistych… naruszenie dobrego imienia poprzez wpisy na portalu Facebook???

W tym momencie Zabieg podniosła z zamyśleniem głowę znad kartek, a ostrzegawczy dzwonek w jej głowie brzmiał coraz głośniej. Szybko przerzucała strony, aby przyjrzeć się dokumentacji. Wreszcie trafiła na to, co ją najbardziej interesowało.

******

Wielebny Panie Prokurator,

Na początku Mojego listu proszę pozwolić Mi się przectawić. Nazywam się Dawid Kogutek i aby zostać prawnikiem niekorporacyjnym przez 3 lata odbyłem kursy prawnictwa, w sumie 2012 lat nauki. Od 11 roku zajmuje się prawem karnym materialnym, procesowym i wykonawczym kryminalistyka, kryminologia, wiktymologia, pulmonologia. Przez ten okres czasu brełem udział w ponad 600 rejestracjach procesowych. Moja specjalność to prawo karne jako obrońca. Jestem pierszą Osobą w Polsce, która z sukcesem egzekwuje poprzez postępowanie kohabitacyjne spraw osób poszkodowanych przestępstwem jak i bronie czynnie osób które takich przestępstw się dokonały. Zajmuję się wyłoncznie sprawami karnymi jako Prawnik Niekorporacyjny Dawid Kogutek osobiście w Osobie Mojej. Jest to dla mnie także pasja, po prostu lubię to, co robię, i zajmuje się tylko tym, na czym się znam i co lubię, dlatego to lubię.

Ja znam się tylko na prawie karnym, materialnym, procesowym i wykonawczym, kryminalistyka, kryminologia, wiktymologia, pulmonologia, a jeszcze się nie znam się na prawie cywilnym. Dlatego proszę o to, żeby Pan Prokurator pozwał w imieniu Mojej Osoby Panią Sędzinę Aldonę Małolepszą, gdyż ona godzi w Moje dobre imię Mojej Osoby swoimi podstempnymi działaniami na Facebooku. Chcę, żądam i domagam się, żeby ona skończyła! A wiadomo, kto pod kimś dołki kopie to sam w nie wpada … I ona musi w ten dołek wpaść. Niektórzy „sędziowie” zapomnieli jak powiedział mi dziekan wszyskich Sędziów jak piliśmy kawę, wyroków się nie komentuję, a Pani Sędzina zelżyła organy i Moją Osobę bo zarekomendowała stronę „Sędzia płakał jak oddalał”. Wszystko zabezpieczone sesją notarialna.
Są osoby które szybko zkończą swój zawód Sędziego , aktualnie z Moim wspólnikiem jesteśmy na etapie pisania różnych i dużo skarg do Sądu na podstawie , informacji i zachowań pewnych ludzi z kręgu Sędziowskiego , oczywiście zgodnie z ustaleniami na temat tych osób udzielać będziemy wywiadu dla Tęczy Bezprawia, tak żeby ostrzec ludzi przed nietycznymi Sędziami , z grupy Palestra Polska. I ta Pani Sędzina do tej grupy należy i ona jako pierwsza powinna zakończyć swój zawód Sędziny.
Nikt nie może stać ponad prawem – Nemo est supra leges.

Jeszcze raz prosze o pozwanie Pani Sędziny w Moim imieniu. Żądam odszkodowania i zakazu zbliżania do Mojej Osoby!

Prosze o zagazowanie w sprawie Mojej Osoby!

Będący w poważaniu

Prawnik Niekorporacyjny Dawid Kogutek.

******

W tym momencie aplikant Zabieg wstała i podeszła do półki, na której stały segregatory. Wyciągnęła jeden z nich, pomalowany w piękną sowę i podpisany ,,Absurdy mojego zawodu” i zaczęła go przeglądać. Kiedy znalazła to, czego szukała, była już całkowicie pewna z kim oraz z czym ma właściwie do czynienia. Wyciągnęła telefon i zadzwoniła do przyjaciółki:

– No, cześć Zuzka, Anka Zabieg z tej strony. Tak, tak, jestem już w pracy. Tak, czuję się już dużo lepiej. Nie, nie potrzebuję żadnych podwózek. Słuchaj, pamiętasz może tego dziwaka, co się za adwokata podawał? Tego ze swoją towarzyszką, taką, no, no – Zabieg zawahała się szukając najbardziej odpowiedniego określenia – hojnie obdarzoną przez naturę? Właśnie się dowiedziałam, że on cię pozwał podobno, a teraz pozywa sędzię, która prowadziła sprawę i masz być świadkiem?

Ciąg sformułowań, które usłyszała, stanowczo nie nadawał się do publikacji nawet w najbardziej liberalnym czasopiśmie. Spokojnie to przeczekała, po czym zapytała, czy nadal ma monografię na temat historii adwokatury.

– Super Zuza – powiedziała usłyszawszy odpowiedź twierdzącą. – A teraz przeczytaj sobie rozdział pt. „Największe wyzwania zawodu adwokata”, a szczególnie część poświęconą temu prorokowi z Koziej Wólki, co dwie dekady temu pozywał wszystkich adwokatów, bo nie uznali jego wyższości nad prawem ludzkim.

Poczekała kolejną chwilę, gdy adwokat poszukiwała książki, przeglądała strony i po paru minutach najwyraźniej odnalazła to, o co chodziło koleżance, bo ta usłyszała kolejne kwieciste określenia, tym razem jeszcze bardziej kreatywne niż poprzednio.

– No widzisz, najwyraźniej nasz Kogutek potrafi tylko swój życiorys opisać samodzielnie. Chociaż, kto wie, może jakbyśmy poszukały bardziej to by się okazało, jak niewiele życia Dawida Kogutka jest w życiorysie Dawida Kogutka.

******

Anka szybko wykręciła numer na obwolucie akt.

– Dzień dobry, nazywam się Anna Zabieg jestem aplikantem adwokackim. Mój patron zlecił mi prowadzenie sprawy pani sędzi z powództwa niejakiego Kogutka. Czy mogę zadać jedno pytanie, które ułatwi mi przygotowanie się do naszego spotkania po południu?

– Tak proszę…

– Czy pani sędzia obraziła Dawida Kogutka na portalu Facebook?

– Nie mam i nigdy nie miałam konta na Facebooku. Nie miałam żadnych kontaktów z tym panem poza tą jedną nieszczęsną sprawą i salą rozpraw.

– Dziękuję bardzo. Do zobaczenia po południu w kancelarii.

******

Anka tylko dla potwierdzenia spojrzała w akta na dokumenty ze sprawy sędzi Małolepszej oraz kopie akt ze sprawy, w której pozwaną była Sankja.

– Copy&paste ma się dobrze … – westchnęła Zabieg. – Dobrze, że chociaż zamienił nazwisko Sankji na nazwisko sędzi, a prokuratora na swoje… Ciekawe, czy będę następna? Takie perpetuum mobile.