ŚOT czy pan pije i dlaczegoŚlepym Okiem Temidy

 

 

Małgorzata L.

Zasłyszane – do kolekcji pajacyków: świadek, wykazujący się wybiórczą pamięcią, na pytanie obrońcy, czy w trakcie zdarzenia był pod wpływem alkoholu stwierdził, że nie.

Czy był pod wpływem środków odurzających, stwierdził, że nie brał narkotyków.

Obrońca drążył temat dalej, czy może pod wpływem innych środków, np. dopalaczy, świadek, że tak: pod wpływem „turbo dzika”.

Obrońca dopytuje: a jak długo taki turbodzik działa? godzinę, dwie ?

Świadek odpowiada: „Pani, taki turbodzik to ze dwa dni trzyma … „

Po dalszych dwóch lub trzech godzinach rozprawy, sąd zarządzał przerwę: z uwagi na konieczność odpoczynku, bo ani pan prokurator, ani obrońcy ani sąd turbodzika nie zażywali …

 

 

Magda M.

Dobre… turbodzik. To tak jak ostatnio w Łodzi w pewnych kręgach (klientów karnych) już nie pija się „royala” tylko teraz pija się „paliwo rakietowe”.

 

 

Ewa S.

A propos środków odurzających pajacyk z przesłuchania sprzed tygodnia – kontekst pełna groza, zarzut obrotu znaczną ilością (konopie inne niż włókniste, czyli marihuana), zagrożenie tymcz. areszt. Nie pytałam, czy przed przesłuchaniem zażywali, ale 10 godzin wysłuchiwania opowieści których nijak się nie dało zaprotokołować i styl wypowiedzi wskazuje na stan wskazujący:

Prokurator: – Ma pan kogoś na utrzymaniu?

Podejrzany: – Tak.

Prokurator: – kogo?

Podejrzany: – Majkę.

Prokurator: – Mówił pan, że nie ma dzieci.

Podejrzany: – Bo nie mam.

Prokurator: – To kto to jest Majka?

Podejrzany: – Terier tybetański.

Prokurator: – PANIE!!! Mówimy o ludziach!!! Ludziach, takich jak pan albo ja!

Podejrzany: – Ale Majka ma rodowód!

Prokurator: – I co z tego?!!!

Podejrzany: – A Pan nie ma.

Prokurator: – Pani mecenas ja panią błagam… pani porozmawia z klientem, 5 minut przerwy.

 

Po przerwie.

 

Prokurator: – Jednorazowo kupował pan co miesiąc po 100 gram marihuany i twierdzi pan, że to na własny użytek, a nie w celu wprowadzenia do obrotu?

Podejrzany: – Tak.

Prokurator: – Panie, ja pracuję w takich sprawach ponad 30 lat, co mi Pan tu będziesz bajki opowiadał!

Podejrzany: – Ja palę marihuanę jak papierosy.

Prokurator: – Ale nie po 100 gramów!

Podejrzany: – Ale pan wie ile tam tego zgniło….

Prokurator: – Po co mi pan opowiadasz że zgniło, to nie ma wpływu na kwalifikację prawną.

Podejrzany: – Ale żal pozostał…

 

 

Kamil H.

Z cyklu Piątek:

Bójka, 7 oskarżonych, pierwszy termin.

Przewodniczący pyta jednego: – to w siódemkę piliście na tej stacji?

– Siódemkę to na początek, ale potem to jeszcze duuużo więcej poszło.

Przewodniczący: – no fakt, niefortunnie to pytanie zadałem…

Kocham tą robotę:))

 

 

Krzysztof B.

Oskarżona po serii uchylonych pytań które kierowała do pokrzywdzonej, a które nie miały związku z przedmiotem sprawy:

-Przepraszam bardzo, czy moje pytania drażnią Wysoki Sąd?

Ja miałem uśmiech na 360 stopni a Przewodnicząca:

-hm.. zapiszmy to.

Chyba dla potomności 🙂

 

 

Maciej F.

Ze słyszenia: „Wysoki Sądzie, w bójce nie wziąłem udziału, bo się spóźniłem”

 

 

Edyta W.

Nietrzeźwy rower – pytanie Sądu:

– a to na jednym piwie się skończyło?

odpowiedź: – a Pani gdzie tam, to Stanisława było przecież…

 

 

 

AN J.

Uzasadnienie w/s rozwodowej.

– Sad ustala winę obu stron.

(Dla jasności powód wnosi o orzeczenie winy małżonki z uwagi na – ujmując rzecz w skrócie -jej władczy charakter, zaś pozwana domaga się orzeczenia winy małżonka powołując się na zdradę małżeńską.)

Sąd:

– „To, że pani jest brzydka -Sąd zorientował się od razu, że Pani jest wredna – Sąd zorientował się po kilku minutach, ale nie są to wystarczające argumenty aby usprawiedliwić zdradę małżeńską”.

 ŚOT oskarżonemu szczerze sugeruję krótką modlitwęŚlepym Okiem Temidy