DSC03075(napis na szklanej ścianie BOI w SR Lublin-Wschód w Świdniku, styczeń 2015 r.)

Jeżeli ktoś spodziewa się analogicznego, pozakolejkowego napisu odnoszącego się do adwokatów lub radców prawnych – niech porzuci złudne nadzieje 🙂

Jeszcze w latach 90-tych i na początku lat 2000, dłuuuugooo przed epoką BOI, napis „prokuratorzy, adwokaci i radcowie prawni obsługiwani poza kolejnością” widniał na drzwiach sekretariatów wydziałów karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku. Może gdzieś jeszcze, nie pamiętam.

Epoka ta jednak skończyła się.

Do tego stopnia się definitywnie skończyła, że swego czasu przez – jak wynika z komentarzy – ok. 2 lat do BOI w Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe należało udać się na klęczkach:

https://palestrapolska.wordpress.com/2014/01/15/sad-rejonowy-gdansk-poludnie-czyli-tam-gdzie-temida-jest-slepa-jak-kret/

Aktualnie poza horyzontem myślowym prezesów sądów pozostaje fakt, że adwokaci i radcowie prawni:

– mają na biegu od 100 do nawet 300 i więcej spraw,

– przeciętny Kowalski ma zazwyczaj 1 – JEDNĄ – sprawę, a więc dysponuje nieporównywalnie do adwokatów i radców większą ilością czasu, aby poświęcić się „tej jedynej”,

– przeciętnych Kowalskich z 1 – JEDNĄ – sprawą jest o wiele więcej od adwokatów i radców, którzy muszą „ogarnąć” kilkaset spraw, a uczestnicząc CODZIENNIE w rozprawach w różnych budynkach sądów, różnych miastach Polski, w czynnościach procesowych często od 8 rano, a najpóźniej od 9, czasami do godzin wieczornych a nawet wczesno-porannych (tak, wyjście z czynności o 2 czy 4 nad ranem wcale nie należy do rzadkości) – dysponują 5-10 minutami pomiędzy rozprawami, aby czegokolwiek w tym BOI się dowiedzieć, a i to nie codziennie,

– przeciętny prokurator ma tzw. „dyżur wokandowy” – w 1 sądzie, na 1 sali rozpraw, raz w tygodniu, czasami częściej, czasami rzadziej, w wokandzie ma tzw. „wolne okienka” – na sprawy toczące się w postępowaniu uproszczonym – w pozostałe dni czynności realizuje w prokuraturze i sam zarządza swoim czasem pracy w tym czasie, jest mu więc nieporównywalnie łatwiej zorganizować chwilę na sprawdzenie wyników postępowań w sądzie w BOI i ma na to o wiele większe szanse od adwokata czy radcy prawnego także bez tych kolejkowych przywilejów,

– w obowiązujących przepisach brak umocowania do uprzywilejowania tylko jednej grupy tzw. „zawodowych uczestników postępowania” a analogiczne rozwiązania i jawna preferencja prokuratorów nie znajdująca uzasadnienia w realiach obciążenia pracą – stanowi ewidentną dyskryminację, odbijającą się na interesie reprezentowanych przez fachowych obrońców i pełnomocników stron postępowania,

– uprzywilejowywanie prokuratorów wskazuje na preferowanie interesów oskarżycielskich przy zepchnięciu prawa do obrony i oskarżycielskiej roli profesjonalnych pełnomocników osób pokrzywdzonych przestępstwem – na niezauważalne przez sądy dno, spod którego musimy pukać stercząc 2 godziny w kolejce do BOI, albo nie stercząc – bo zaczyna nam się kolejna rozprawa zanim doczekaliśmy łaski przyjęcia w BOI-u i niczego już nie sprawdzimy.

Kolejny temat:

kontradyktoryjność w praktyce

Chodzi o ten artykuł:

http://www.kancelaria.lex.pl/czytaj/-/artykul/pg-przygotowuje-nowe-przepisy-ws-wokand-karnych

I konkretnie o ten fragment:

(cytat)

W obecnych przepisach regulaminu sądów brak jest jednak regulacji zobowiązujących sądy do takiego układania wokand, aby na sali rozpraw obecni byli zawsze prokuratorzy – autorzy aktów oskarżenia i aby nie zakłócało to funkcjonowania prokuratur. Wiemy przecież, że prokuratorzy mają także liczne inne obowiązki poza salą rozpraw- przesłuchania pokrzywdzonych, świadków, podejrzanych, udział w oględzinach miejsc przestępstw, udział  w sekcjach zwłok itd. – mówił prokurator generalny Andrzej Seremet (…)”

Czyli znowu – nie dość, że sądy wyznaczają terminy nie bacząc na zgłaszane przez obrońcę/pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego kolizje czasowe z wcześniej wyznaczonymi rozprawami, nie dość, że ten sam wydział tego samego sądu potrafi jednemu, w dodatku wyznaczonemu z urzędu, obrońcy powyznaczać na ten sam dzień i tą samą godzinę, w różnych salach rozpraw a nawet w różnych i oddalonych znacznie od siebie budynkach nawet 6 rozpraw, nie dość, że sędziowie nie uwzględniają wniosków o zmianę terminu rozprawy pisząc, że „w takiej sytuacji adwokat ma obowiązek wyznaczyć substytuta”, a w razie niestawiennictwa wymierzają kary porządkowe po 5000 zł za termin, to jeszcze teraz cała adwokatura i sądownictwo ma tańczyć, jak im prokurator zagra, bo… ma kolizje… albo inne obowiązki – które przecież sam sobie wyznacza, prawda?

Adwokat sam sobie nie wyznacza terminu eksperymentu procesowego, czy przesłuchania podejrzanego, musi się dostosować, znaleźć zastępstwo na kolidujące z innymi czynnościami rozprawy, nauczyć zastępcę sprawy, często wielotomowej i po kilku uchyleniach, a najczęściej zawiadamiany jest o terminach przez prokuraturę nawet w tym samym dniu – telefonicznie albo faxem. Bo nikt nie raczył go wcześniej zawiadomić. Bo i po co mają się liczyć z adwokatem, czy prawem podejrzanego do obrony, które to prawo polega również na dysponowaniu CZASEM do przygotowania się.

Nie mając żadnej litości nad innymi uczestnikami procesu – prokuratorzy jednak domagają się specjalnego traktowania.

Bo nie chcą być traktowani tak, jak sami innych traktują i oni i sądy i to od lat. Czyli – widzą to nierówne traktowanie stron i panicznie wręcz nie chcą dzielić trudów wykonywania zawodu, jakie dane jest znosić adwokaturze i radcom prawnym 🙂

Pewnie, przywileje lepiej mieć, niż ich nie mieć. A najlepiej je mieć kosztem gorzej traktowanych i dyskryminowanych procesowych przeciwników, bo to daje większe szanse na wygraną.

Jasne, przepisy dotyczace prokuratur, regulaminy są do bani.

Ale – nie musząc martwić się o:

– sekretariat,

– logistykę,

– zszywanie i kserowanie akt,

– sprzątanie firmy,

– rachunki za media,

– odprowadzane w terminie składki ZUS,

– osobistą odpowiedzialność finansową za błędy,

– odprowadzanie składek z tytuły wykonywania tego, a nie innego zawodu,

– zbieranie punkcików szkoleniowych,

– szukanie miejsca parkingowego pod sądem czy prokuraturą i parkowanie nawet na zakazie postoju (immunitet),

– wypełnianie co miesiąc PIT-ów i terminowe przelewanie podatków,

– wypłatę wynagrodzeń zastępcom, pracownikom,

– urlopy których w praktyce adwokaci i radcowie nie pozostający w stosunku pracy nie mają prawa mieć,

– choroby i zwolnienia lekarskie, zaświadczenia od lekarzy sądowych, czy urlopy macierzyńskie i wychowawcze albo dla poratowania zdrowia – których też w odróżnieniu od prokuratorów inni mieć nie mają prawa (vide: https://palestrapolska.wordpress.com/2014/05/03/zakaz-chorowania-czyli-cyborg-obronca-i-wzor-zazalenia-na-nalozenie-kary-pienieznej/)

– problemy ze stabilnością finansową no bo jednak wynagrodzenie w prokuraturach wpływa regularnie i w znanej wysokości i z podejrzanymi nie trzeba się o nie wykłócać ani go wydzierać po 50 zł raz na pół roku jak się uda,

– prowadzenie kalendarzy wokandowych, organizowania zastępstw procesowych,

– obowiązki administracyjne, biurowe, zaopatrzenie firmy w papier, toner, koperty, długopisy, komputery i drukarki oraz ich naprawy, odbieranie oraz nadawanie poczty z dwóch już placówek – INPostu i Poczty Polskiej,

– konieczność wykonywania wszystkich pozostałych obowiązków: przyjmowania klientów, wpisywania poczty, pilnowania terminów, przygotowywania i pakowania akt na kolejny dzień do sądu, sprzątanie firmy PO rozprawach, czyli w praktyce codziennie od godz. 16 do późnych godzin nocnych,

itd. itp.

naprawdę można i przygotować się do wystąpienia w sprawie prowadzonej przez kolegę i zorganizować sobie czas z innymi prokuratorami z wydziału i w porozumieniu z szefem.

Prowadzący działalność gospodarczą adwokaci i radcowie prawni mając dodatkowo setkę innych obowiązków – jakoś są w stanie prowadzić swoje sprawy od lat.

1 lipca 2015 r. nie będzie dla nich armagedonem – wręcz przeciwnie!

Zdjęcie z Sądu obowiązku działania ZA prokuratora oddającego się na rozprawie lekturze „Kuriera” i nie mającego pojęcia o sprawie „bo to kolega prowadził”, wreszcie wyrówna szanse procesowe. I to tego tak panicznie się boi prokuratura. Że nikt ich już nie wyręczy, nikt nie będzie konwalidował tzw. „baboli”. A każdy błąd będą musieli naprawiać sami.

Generowanie tematów zastępczych jak kuriozalna rzekoma przeszkoda terminowego wejścia w życie nowelizacji k.p.k. w postaci nieprzygotowania przepisów do uwzględniania faktu, że oprócz udziału w rozprawach prokuratorzy mają także inne obowiązki ma w rzeczywistości usunąć z pola widzenia ten najważniejszy powód oporu przed nowelizacją.

Potraktowanie na serio wymienionych przez PG Andrzeja Seremeta „przeszkód”  prowadziłoby bowiem do wniosku, że w porównaniu do adwokatów i radców prawnych prokuratorzy są pod względem organizacji czasu pracy i logistyki totalnie wręcz niewydolni.

Są?

Wobec takiej, a nie innej wypowiedzi Prokuratora Generalnego, który pod ochronę sądów i przepisów chce oddać swe „sieroty” nie potrafiące skojarzyć, że umawianie na czynności  procesowe na datę 15 kwietnia na godz. 9 pozostaje w kolizji czasowej z terminem wyznaczonej rozprawy, w związku z czym kojarzyć i organizować musi to za nich ktoś inny – w tym przypadku sędzia  – całkiem niewykluczone.

Może wobec tego całkiem sensowna jest propozycja Krzysztofa Ś., aby sądy również prowadziły adwokackie kalendarze i musiały uwzględniać adwokackie kolizje, a nie tylko prokuratorskie? 🙂 Bo niby czemu nie?

W każdym bądź razie nie mam wątpliwości, że prokuratora będzie robiła wszystko, co możliwe, aby ten „koniec świata” zaplanowany na 1 lipca 2015 r. był świętem ruchomym i oddalił się na dzień „Świętej Dygdy”.

Facebookowa sonda „co byś zmienił w sądzie i prokuraturze”:

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/02/10/co-zmienic-w-sadach-i-prokuraturach/

ŚOT sedzia i prok no to 5Ślepym Okiem Temidy