po co adw aplikanci

Anna S.

A nadto, jak napiszesz potem sam albo poprawisz, to bardzo poprawia samopoczucie – bo na pewno wiesz już, że nie jest najgorsze z możliwych

Maciej R.

Trochę tak. Potem mam dwie drogi do wyboru – prościej od początku pisać samemu, znacznie trudniej – i dłużej – poprawiać to, co jest.

Renata K.

Hahaha … czasami czytam pisma, podpisane przez tzw. „uważanych” adwokatów … i wiem, że pisali je aplikanci, ale zastanawiam się dlaczego przed podpisaniem nie przeczytał ich mentor …

Maciej R.

Może przeceniasz mentorów….?

Może oni sami pisali, a aplikant nie zdążył poprawić?

zaginoony-aplikant-ewa

Renata K.

Haha … Maćku, to nie ja dokonuję oceny, a tzw. „wieść gminna” Ja sama mam osobiste doświadczenie w dokładnym czytaniu pism

Kiedyś komputer zamienił mi „zastany stan faktyczny” w „zasrany stan faktyczny”- DOBRZE, że przeczytałam przed wysłaniem.

Jacek W.

Może to było bardziej precyzyjne określenie.

Karolina W.

Chwała aplikantom

sowa zawód aplikant

Stanisław K.

A mi kiedyś sad powiedział,ze nie ma pretensji o te wszystkie błędy ortograficzne,bo są w takiej ilości,ze to nie jest możliwe,abym to pisał – swoje pismo. Był to swojego rodzaju komplement

Grzegorz J.

Kiedyś Twój aplikant wygrał moją sprawę.

Anna S.

A Maćkowi żadnej nie wygrał. Ale ja chyba patronowi też mało wygrałam.

Maciej R.

Mój aplikant wygrywa.

Marcin G.

A Ty Maciek od razu byłeś adwokatem…?

Maciej R.

Tak.

Przynajmniej tak to pamiętam, dawno to było….

nigdy nie lekceważ aplikanta