dlug spadek(źródło: http://demotywatory.pl/2517715/Dostalem-w-spadku-100-tysiecy)

Niedawno przeczytaliśmy na jednym z portali internetowych tekst, z którego mniej więcej wynikało narzekanie na niesprawiedliwość, jaką jest dziedziczenie długów spadkodawcy, o których nie miało się pojęcia, bo nie utrzymywało się ze spadkodawcą kontaktów rodzinnych czy też był to jakiś daleki nieznany krewny. I oczywiście, że polskie prawo jest niedobre, złe i w ogóle jest to ogólnie rzecz biorąc skandal!

Nie jest to jakieś zdanie odosobnione, niemniej jest ono błędne. Oczywiście, jeżeli w sytuacji dowiedzenia się o takim problematycznym spadku pozostaniemy bierni, to niestety ale problem zostanie i jeszcze urośnie (o koszty sądowe i odsetki). Dlatego w momencie powzięcia o nim wiadomości pierwsze kroki takiego „uszczęśliwionego” człowieka powinny kierować się w stronę kancelarii adwokackiej. Opisana w pierwszym akapicie sytuacja nie jest bowiem bez wyjścia, a przy poznaniu sprawy adwokat będzie Państwu w stanie odpowiedzieć, czy są szanse na pozbycie się problemu (przeważnie są).

  1. Ach, ten krótki termin…

 

Jakiś głos z tyłu głowy zawsze Państwu podpowiada, że termin na odrzucenie spadku jest taki krótki. Czy jednak? 6 miesięcy to w sumie czas wystarczający aby powziąć decyzję o swojej sytuacji. Kiedy pojawia się problem? W przypadku takich na przykład sytuacji:

A. Kiedy byłem mały, ojciec opuścił mnie i matkę, nie kontaktował się, alimenty płacił rzadko i nieregularnie. Dziś mam 40 lat, własne dzieci, żonę, nie miałem pojęcia, gdzie ojciec mieszka, jak żyje. A tutaj przychodzi mi bank i mówi, że ojciec zmarł rok temu i odziedziczyłem po nim dług. 6 miesięcy od śmierci ojca dawno już minęło.

B. Wujek prowadził działalność gospodarczą i nabrał pełno kredytów. Jego żona i dzieci po cichu u notariusza odrzuciły spadek i nie poinformowali o tym pozostałych członków rodziny. Oczywiście od śmierci wujka minęło 6 miesięcy, co teraz?

 

Otóż nie wiemy, skąd bierze się to przekonanie, że termin 6 miesięcy zawsze liczy się od dnia śmierci spadkodawcy. Ok, w przeważającej części przypadków tak właśnie będzie, ale jednak to nie data śmierci jest początkiem biegu terminu na odrzucenie spadku.

Kwestię tę reguluje art. 1015 § 1 k.c.: Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania.

Jak widzicie Państwo, w tym przepisie nie ma nic o śmierci spadkodawcy. Najczęściej osoby najbliższe, z pierwszej grupy uprawnionych do dziedziczenia oczywiście dowiadują się o tytule swojego powołania z chwilą śmierci spadkodawcy, w szczególności gdy dziedziczenie jest ustawowe. I tylko w sumie w takim przypadku początkiem biegu terminu na odrzucenie spadku będzie chwila śmierci.

A jak to będzie w opisanych wyżej przypadkach? Dla pana z sytuacji A. termin zacznie biec od otrzymania wiadomości o tym, że niewidziany przez lata ojciec właśnie zmarł. To dopiero wówczas ten pan dowiedział się o tytule swojego powołania (spadkobierca ustawowy z pierwszej grupy).

W sytuacji B. osoba, której sprawa dotyczy, dowiaduje się o tytule swojego powołania w momencie powzięcia wiadomości, że spadkobiercy, którzy wyprzedzali ją w prawie do spadku, spadek ten odrzucili.

Oczywiście te wszystkie okoliczności, które wykazują, że powzięliśmy wiadomość o spadku w innym momencie, niż z chwilą śmierci spadkodawcy, trzeba przed sądem należycie wykazać, przygotować wnioski dowodowe i przeprowadzić dowody. Dlatego warto jest skorzystać z adwokata, który pomoże przebrnąć przez postępowanie. Bo co z tego, że mamy rację i prawo, kiedy tego nie wykażemy przed sądem?

  1. Gdybym wiedział o takim długu, to odrzuciłbym spadek…

 

Teraz troszeczkę utrudnimy życie naszym spadkobiercom. Otóż dowiedzieli się oni o tytule swojego dziedziczenia, wydaje im się, że znają jego sytuację majątkową. Mija pół roku, rok i nagle – jak grom z jasnego nieba – przychodzi wezwanie z banku lub firmy windykacyjnej o zapłatę pewnej kwoty (wielocyfrowej). Również i w takiej sytuacji nie jest powiedziane, że klamka zapadła.

Do takiej sytuacji odnosi się art. 1019 k.c.:

§ 1. Jeżeli oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku zostało złożone pod wpływem błędu lub groźby, stosuje się przepisy o wadach oświadczenia woli z następującymi zmianami:

1) uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia powinno nastąpić przed sądem;

2) spadkobierca powinien jednocześnie oświadczyć, czy i jak spadek przyjmuje, czy też go odrzuca.

§ 2. Spadkobierca, który pod wpływem błędu lub groźby nie złożył żadnego oświadczenia w terminie, może w powyższy sposób uchylić się od skutków prawnych niezachowania terminu.

§ 3. Uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku wymaga zatwierdzenia przez sąd.

Po pierwsze, niewiedza spadkodawcy o rzeczywistym stanie spadku może być uznana za błąd istotny w rozumieniu powyższego przepisu i może otwierać możliwość uchylenia się od skutków prawnych tego błędu – por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2012 r., sygn. akt IV CSK 612/11.

Ale! – co jest bardzo istotne – aby móc powołać się na ten błąd należy wykazać, że dochowało się należytej staranności w ustalaniu rzeczywistego stanu majątku spadkowego. Należyta staranność jest zawsze badana pod kątem okoliczności danej sprawy i ustaleniem, jakich aktów staranności należało od danego spadkobiercy oczekiwać – por. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 5 lipca 2012 r., sygn. akt IV CSK 612/11; z dnia 30 czerwca 2005 r., sygn. akt IV CK 799/04; z dnia 29 listopada 2012 r., sygn. akt II CSK 172/12.

Inaczej więc będzie wyglądała sytuacja małoletniego spadkobiercy, czy np. spadkobiercy o określonych ułomnościach umysłowych, inaczej sytuacja dorosłego sprawnego spadkobiercy. Inaczej będą oceniani spadkobiercy żyjący na co dzień w bliskich relacjach i zażyłości ze spadkodawcą, a inaczej spadkobiercy, którzy np. żyją poza granicami kraju i ich możliwości działania są ograniczone.

Jak Państwo widzą, każda sprawa ma różne okoliczności i będzie oceniana indywidualnie. Również i w tym przypadku warto udać się po pomoc do adwokata, który pomoże Państwu wykazać, że powstanie błędu co do stanu spadku nastąpiło pomimo dochowania należytej staranności.

 

  1. Przedawnienie

 

Jeszcze innym problemem jest to, czy roszczenie się nie przedawniło. W przypadku roszczeń dużych przedsiębiorstw, jak banki, zdarza się, że dochodzą od spadkobierców przedawnionego roszczenia. W przypadku różnych funduszy typu „sekukuryku i sepuku” 😀 jest to jeszcze częstsze. Dlatego również warto zabrać wszystkie dokumenty, uporządkować wszystkie informacje o danym długu i te wszystkie informacje przedstawić adwokatowi, który pomoże ocenić, czy roszczenie wierzyciela uległo przedawnieniu.