przybytek

W życiu adwokata zdarzają się piękne i wzruszające chwile. Do takich niewątpliwie należą sytuacje, kiedy zadowolony klient (z urzędu lub z wyboru) chce się odwdzięczyć adwokatowi w nietypowy sposób. Poniżej przedstawiamy dyskusję adwokatów z fejsbukowej grupy Polska Palestra o tych przemiłych (ale chyba nie niecodziennych) chwilach.

Sylwia G. A. Klient z urzędu przyniósł mi na rozprawę czekoladki jako podziękowanie za prowadzenie sprawy. Sprawa o rozwód. Miły gest, zwłaszcza, że sąd zasądził zawrotną kwotę 360 zł.

Mozart KugelnDominika G. Obojętnie czy klient z urzędu czy z wyboru, ale czasami zdarzają się tacy co po zakończeniu sprawy potrafią kwiatka/czekoladki przynieść (niestety mi może z 2 razy tylko się zdarzyło). I jakoś się człowiekowi miło robi, że ktoś go docenia…

Andrzej K. Ale jak w tym wypadku wygląda prawdziwość oświadczenia „w całości ani w części”?

Sylwia G.A. Andrzej K. – całe szczęście otrzymałam już po ogłoszeniu wyroku 😉

Joanna K.F. Piękny gest…mi się też czasem tacy zdarzają…

Joanna O. … a mnie zdarzyło się że pani, którą reprezentowałam z urzędu w sprawie z prawa pracy – po wygranej sprawie przyniosła mi kwiaty. Były naprawdę piękne!

Dominika G.O. A mnie koguta!

Joanna O. Żywego?

Dominika G.O. Kogut był świeżo ubity, ile ja się napociłam, żeby Pani nie urazić, a koguta nie wziąć!

Dominik R. Lepsze są kaczki żywe na szczęście ja zazwyczaj dostaje alkohol! Kiedyś spytałem się czemu to mi klientka odpowiedziała że przecież prawnicy „chleją na potęgę”.

Joanna O. To nie wiem co mam myśleć, skoro ostatnio w podziękowaniu dostałam perfumy…

Katarzyna S. Ja dostałam kiedyś od klienta z urzędu … Nowy Testament – wydanie kieszonkowe „bo może pani mecenas się przyda na rozprawie”.

Mateusz O. Pewnego razu klient wręczył mi przed sądem ogromny wór orzechów włoskich. Niestety orzechy były nie dla mnie, tylko dla adwokata (byłem niestety w zastępstwie jako aplikant). Przekazałem więc wszystkie orzechy mecenasowi, nie biorąc sobie ani jednego, choć orzechy uwielbiam.

Anna J. Ja dostałam kosz grzybów jako podziękowanie, bardzo miłe to było 😀

Michał P. A ja karteczkę z informacja że Pani opłaciła 10 mszy w mojej intencji na samej Jasnej Górze.

Anna K. Zdecydowanie Msze wychodzą na prowadzenie!

Joanna O. Ooo, rzeczywiście przebiło! Za mnie Klienci zamówili tylko jedną mszę na Jasnej Górze i dostałam nawet obrazek z adnotacją na odwrocie. A tak na serio, musiał Pan strasznie nagrzeszyć, skoro zamówili aż dziesięć!

Ilona N.G. Przebijam.. Wiele lat temu, przybył do mnie wypuszczony z aresztu za sprawą mojej skutecznej jak się okazało obrony ,,klient z urzędu” i powiada..chciałbym siè pani odwdzięczyć jakoś za pani starania, tylko, że pienièdzy to ja nie mam. Może jednak mógłbym coś dla pani mecenas zrobić.. ?Ja na to.. Ale co miałby pan dla mnie móc takiego zrobić.. Nie bardzo pojmuję.. A młody obwieś na to… A może tak trzeba by komuś w mordę dać? Jak by była taka potrzeba, to jestem do dyspozycji..

Marcin P. W mojej rodzinie wciąż wspomina się włamywacza, wyciągniętego z lochu przez mojego Tatę, jak wzruszony deklarował Tacie „panie mecenasie, ja panu każdy zameczek otworzę, jeden telefon…”

Magda M. Ech, ja już miałam: grzyby suszone (bardzo dobre jakościowo, własnoręcznie zebrane, ani śladu po robaczkowych dziurach ani nic), słodycze, kocyk dla dziecka, zabawki dla dziecka, alkohol… nie pamiętam, co od klientów z wyboru, a co z urzędu, ale zawsze po zakończeniu sprawy.

Tomasz M. Moja była wspólniczka dostawała seryjnie kwiaty kiedy ja dostawałem seryjnie alkohol. Koleżanka miała pretensje o seksistowskie wychowanie narodu. Musiałem się dzielić…

Magda M. Aaaaaaaaaaa… no tak, zapomniałam o kwiatach 😀 I wędzonym łososiu 😀

Tomasz M. Miałem też gęsi, indyka i kaczki, grzyby, orzechy, obrus (piękny). Dostałem też gruszkę betonu B20 od wdzięcznego budowlańca jak się budowałem. Od jednej klientki dostałem książkę z dedykacją. Książka niestety była po niemiecku, nie przeczytałem. Ciasta, torty, pączki i pieczywo. Jajka, raz nawet strusie.

Dominik R. Gruszka betonu B20 wymiata 😀

Tomasz M. Konstrukcyjny, strop wylewali.

Dominik R. A to nie powinien być B25??

Tomasz M. Może B25.

Dominik R. Raczej tak bo projekty dot. wyłania stropu dopuszczają min. B25.

Tomasz M. A, łosoś też był, świeżo wędzony, od rybaka. Zeżarli mi całego w kancelarii.

Marzena D. no to i ja się pochwalę – czekoladki polskie, książka, alkohol, kwiaty, perfumy i sernik 🙂 sernik przebił wszystko 🙂

Anna K. Ja dostałam 5 kg indora, współpracownik to samo, a pani sekretarka otrzymała kurę. Ale to klientka z wyboru.

Katarzyna S. Kolega adwokat propozycje darmowego „wejścia” do agencji towarzyskiej od bardzo wdzięcznego klienta (z wyboru) – a mnie ten klient (wspólny) nie zaproponował nawet czekoladek!!

Elżbieta B. Za nic nie mogłabym się zdecydować, co lepsze – Msza na Jasnej Górze, czy zlecić dać w pysk 😉

Cezary S. Prowadziłem kiedyś sprawę o….. W fabrycznym opakowaniu czekoladek były pieniądze. Ten kto to otrzymał zechciał się podzielić i postawił to do kawy otwierają a tam 20 nowych tys. Radzę sprawdzić bo może tam jest niespodzianka.

A czy Państwo dostali jako dowód wdzięczności nietypowy prezent lub usługę?