wypadki

Niedawno pewna młoda pani adwokat jechała na rozprawę z Opola do Warszawy. Rozprawę nie byle jaką! Bo przed Sądem Najwyższym. Czas rozpoczęcia: 10:00 rano. Pani mecenas wyruszyła wcześnie rano, ale miała pecha. Na drodze przed nią doszło do wypadku, zderzyły się dwie ciężarówki. Zadzwoniła do kolegi-adwokata z Warszawy, ten rzucił zawodowe obowiązki, pojechał do Sądu Najwyższego i prosił o usprawiedliwienie koleżanki, tłumacząc to nieprzewidzianymi (bo chyba zderzenie dwóch ciężarówek za takowe można uważać) wydarzeniami na drodze? A SN co? Ano powiedział, że „mecenaska powinna to przewidzieć”. Cała historia do poczytania: TUTAJ!

Oczywiście tylko pełnomocnicy (i strony) muszą szanować czas Wysokiego Sądu. W drugą stronę to nie działa. Co, jeśli sąd ma opóźnienie? Ano – kup sobie adwokacie (albo strono) tablet, siedź i waruj pod „temi drzwiami”, aż łaskawie cię do środka poproszą:

Adwokacie kup se tablet(źródło: http://prawo.rp.pl/artykul/994511.html)

Na szczęście – bo wiemy to z własnego doświadczenia – większość sędziów ma jednak bardziej życiowe podejście i nie wymaga od pełnomocników i obrońców cudów (w sprawie tychże odsyłamy SN do Boga). Za to bardzo Państwu Sędziom dziękujemy. Za zrozumienie i ludzką postawę, gdyż naprawdę nie wszystko człowiek jest w stanie przewidzieć. My szanujemy czas sądu, bardzo jest nam miło, kiedy sądy szanują również nasz czas, zwłaszcza że mamy go coraz mniej na życie prywatne, dzięki pauperyzacji naszego zawodu na skutek ministerialnych pomysłów. Doceniamy i staramy się odwdzięczyć tym samym. A pogląd SN? Cóż… najlepiej zobrazują go komentarze adwokatów z dwóch fejsbukowych grup: Polska Palestra i Adwokatura Polska, które przedstawiamy poniżej.

Rafał G.

Brak wyobraźni.. Kolejny przykład coraz gorszego traktowania adwokatów przez sędziów… Sędziowie też powinni przychodzić punktualnie… Postuluję to, że jak się jakiś sędzia spóźni na rozprawę to np. powinien płacić grzywnę… W końcu to też profesjonalista…

Magda M.

Znaczy się mam być wróżką i przewidzieć, że w dniu X na trasie Y zderzą się ciężarówki – żelazna logika…

Jarosław G.

Przewidzieć korki może i tak, ale wypadek!!??? Panowie sędziowie wróżką to ja nie jestem – nie potrafię przewidywać wypadków na drodze!!!! Życzę więcej zdrowego rozsądku i….. doświadczenia życiowego.

Maciej R.

Bierze papuga sześć dych za sprawę? Bierze. To niech wyjeżdża trzy godziny wcześniej, a widząc wypadek niech ściąga helikopter.

Anna K.

I co jeszcze niby? Zawsze może się coś stać, idąc tym tokiem rozumowania adwokat powinien na wszelki wypadek już wieczorem warować pod sądem na rozprawę o godzinie 8:00.

Magda M.

Jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył.
Miałam już takie sytuacje, jechałam na rano z domu do SR na Kopcińskiego (czyli z punktu A. w Łodzi do punktu B. w Łodzi). Wyjechałam z 2-godzinnym zapasem i co? Nie mogłam dojechać, bo w nocy był pożar jakiejś kamienicy na Kilińskiego, sędziowie i pracownicy sądu też spóźnili się od 1 do 2 godzin do pracy. Innym razem jechałam tylko do SR na Kościuszki – też podczas remontów trasy w-z i też wyjechałam z zapasem. Nie przewidziałam jednego – spadło ok.3-5 cm. śniegu w nocy (taka cienka warstwa) i „kilkoro chojraków” postanowiło, że w „tym roku na pewno przełamią swój strach przed jazdą w warunkach zimowych” (choć do warunków zimowych, tych prawdziwych, było daleko). Wszystko stało, też były telefony do sądu, itp. Następnego dnia już było ok, bo „chojraki” odstawiły samochody, stwierdzając w poniedziałek, że jednak nie dadzą rady, więc w tych samych godzinach, przy tych samych warunkach pogodowych korków już nie było. Prokurator nie dotarł w ogóle. I wiecie co? Wszyscy podeszli ze zrozumieniem do sytuacji. Nikt nie miał do nikogo pretensji, bo nie dało się tego przewidzieć. Ale to tylko potwierdza, że im wyższy stołek, tym większe oderwanie od rzeczywistości.

Karol P.

Ile razy rozprawy na 9.00 opóźniają się bo sędzia „nie dotarł”? A ilu sędziów za to przeprasza, albo prosi o powiadomienie strony?

Aśka W.

Brak słów nienaruszających KEA i jednocześnie pozwalających ocenić decyzję SN. Jakim cudem adwokat ma przewidzieć, że na trasie będzie wypadek i jak długo potrwa przejazd przy utrudnieniach? Jak ma to uwzględnić „wyjeżdżając wcześniej”? Ile wcześniej – 5 godzin? Czy jak się pociąg spóźni to również adwokat powinien uwzględniać, że pociągi się spóźniają?

Dominika G.

Wszystko zależy od kultury sędziego. Są tacy co nawet za 5 minutowe opóźnienie potrafią przeprosić a nawet wyjaśnić (np że niania do dziecka się spóźniła). A niektórzy po 30-40 minutowych spóźnieniach wchodzą na salę jak królowie i ani me, ani be na temat spóźnienia.

Krzysztof B.

Ok. To że z kulturą osobistą jest różnie i żadne aplikacje, egzaminy czy regulaminy tego nie zmienią wiemy wszyscy. Ale tu SN nie zajmował się kulturą osobistą ale wpisał się orzeczniczo w powszechną ostatnio retorykę przypisywania adwokatom obowiązków nie wynikających z przepisów prawa. Podobnych orzeczeń dotyczących prokuratora czy sędziego nie znalazłem.

Agata P.

A ja czekałam 30 minut na prokuratora. Co z tego, ze miał wokandę, kawa i papieros go zatrzymały na tyle, ze rozprawa się opóźniła.

Jacek G.

Mnie zdarzyło się czekać w wydziale rodzinnym niemal 3 godziny na swoją urzędówkę-ustalenie kontaktów. A po wejściu na salę dowiedziałem się, że powinno być mi znane orzecznictwo SN, że godziny rozpraw mają charakter jedynie orientacyjny.

Anna N.

A mi się zdarzyło ponad godzinę czekać na prokuratora, co by raczył się pojawić na sprawie dotyczącej wyroku łącznego. Żeby było śmieszniej, rzecz miała miejsce w SR Gdańsk – Północ, gdzie sąd i prokuratury są w zasadzie w jednym budynku.

Maciej R.

Ta linia orzecznicza SN wpisuje się też w Jego praktykę. W jednej ze spraw ten sam SN nie uwzględnił mojego wniosku o odroczenie, połączonego z zaświadczeniem lekarza sądowego; stwierdził, że stawiennictwo nie jest obowiązkowe, rozpoznał sprawę, oddalił skargę kasacyjną i tyle. Trudno to było wytłumaczyć klientowi. Moim zdaniem takie praktyki naprawdę podrywają autorytet SN.

Janusz F.

A przede wszystkim nie mają nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. Czasami można odnieść wrażenie, że na tym akurat SN najmniej zależy.

 Paweł Z.

Adwokat w tym kraju to w ogóle powinien odżywiać się energią duchową, prorokować lepiej niż starotestamentowi patriarchowie a do tego wszystkiego nieść bezinteresowną i przede wszystkim bezpłatną pomoc każdemu kto tylko się po nią zgłosi, nastawiając drugi policzek wszystkim tym, którzy na koniec będą łaskawi wyrazić w kilku ciepłych słowach pogardę względem jego osoby. Wszyscy jesteśmy Chrystusami.