11655503_1071452649550113_573038864_n

Adwokat i radca prawny

czy te zawody muszą się zwalczać nawzajem?

Nie kochamy się jako grupy zawodowe, to na pewno.

Środowiskowo żyjemy jak pies z kotem.

Jedna grupa nieustannie czuwa, aby ta druga nie zaczęła spać w jej łóżeczku i nie jadła z tej samej miseczki.

Radcowie prawni posiadają już wszystkie uprawnienia adwokatów z o wiele bardziej liberalnym od adwokackiego tzw. „Kodeksem Etyki”.

Od 1 lipca 2015 r. radcowie prawni mogą być także obrońcami w sprawach karnych.

Różnice między zawodami to różnice „kosmetyczne”: Kodeksy Etyki, historia zawodu, ustawy nieco odmiennie regulujące zasady wykonywania zawodu, z ową zarezerwowaną dla radców prawnych a zakazaną dla adwokatów możliwością zawarcia umowy o pracę. Żadna z tych różnic nie interesuje… klientów.

Tymczasem pracujemy tak samo, wykonujemy te same usługi prawne, mamy te same problemy zawodowe, tak samo stoimy w kolejkach do BOI, godzinami oczekujemy pod salami rozpraw w razie opóźnienia, tak samo harujemy po kilkanaście godzin na dobę i użeramy się z nieuczciwymi klientami, usiłującymi wyłudzić od nas darmową pracę, tak samo mdlejemy w togach z gorąca na nieklimatyzowanej sali rozpraw, w której jedyne 2 wiatraczki ustawione są na chłodzenie osobistości sędziego, reszta może umrzeć, kogo to obchodzi, tak samo zamieniamy codziennie własne życie na miliony żyć obcych ludzi, którzy nigdy nie będą w stanie tego docenić.

I jeszcze jedno nas upodabnia – to, co zafundowały nam populistyczne władze – przymusowe pakamery, przymusowe obrony i reprezentacje za stawki od 13 lat jedynie… obniżane, ponoszenie za Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej, którą kosztem naszych rodzin finansujemy z wynagrodzeń uzyskiwanych z wyboru- o ile klienci z wyboru się rozliczają…

11650674_1071460262882685_2130100440_n

Każdy adwokat ma przyjaciół wśród radców prawnych. Każdy radca prawny ma przyjaciół adwokatów.

Skąd więc ta ogólna, wieloletnia antypatia zawodowa?

Nawet akcje protestatycyjne podjęte przez adwokatów i część środowiska radców prawnych stały się powodem do… no właśnie. Do „hejtu” panie wizeprezesie KRRP radco prawny Zbigniewie Pawlak. Szkoda, że w tę pogoń za tanią sensacją oraz manipulacje w budowaniu pseudorzeczywistości najwyraźniej wpisuje się także i Pan.

Felieton zawierający elementy deprecjonowania adwokatury, części środowiska radców prawnych popierających postulaty i plany protestów oraz krytyki samych akcji protestatycyjnych, których pan radca prawny Zbigniew Pawlak rzekomo nie zna i nic o nich nie wie, mimo, że od wielu miesięcy są dosłownie wszędzie (na stronach adwokatura.pl, strony poszczególnych ORA, media społecznościowe, grupy zawodowe na fb, blogi prawnicze, zbierane są podpisy do petycji itd.) : http://www.prawnik.pl/opinie/artykuly/880933,ja-w-sprawie-protestu.html

Podobnie jak stało się to w środowisku adwokackim – podział nastąpił także w środowisku radcowskim, r.pr. Z. Pawlakowi odpowiedział na łamach portalu prawnik.pl dr Łukasz Urbański wskazując na fakt niestosowności atakowania radców prawnych dostrzegających konieczność współdziałania z adwokatami w walce o poprawę warunków wykonywania zawodu (ogólnie ujmując problematykę objętą postulatami i akcjami protestatycyjnymi), bezskuteczność dotychczasowych, wieloletnich rozmów oraz błąd w założeniu, że dalsza bierność i niewchodzenie w spór z władzą polityczną cokolwiek w sytuacji zawodów prawniczych poprawi:

Źródło: http://www.prawnik.pl/opinie/artykuly/883492,ja-w-sprawie-felietonu-prezesa.html

Na proteście w dniu 30 czerwca 2015 r. maszerowaliśmy razem, adwokaci i radcowie prawni:

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/06/30/tworzymy-historie-pierwszy-polski-protest-adwokatury/

DSC04283

I … korespondowaliśmy ze sobą.

Tak, władze nasze.

INACZEJ niż Wy ze sobą korespondujecie.

Macie obowiązek nas reprezentować i walczyć o dobro i prawa środowisk zawodowych.

Zrozumiałe są pokusy romansu  z politykami, dzięki którym można zdobyć przychylność władz RP, stołki w radach nadzorczych i „syte” zlecenia – w zamian za bierność i zamykanie ust „temu plebsu” oraz brak sprzeciwu wobec kolejnych, populistycznych, szkodliwych i niszczących oba zawody pomysłów ugrupowań politycznych.

Pozwoliliście – i jedni i drudzy – zrobić z nas niewolników. A teraz część z Was nadal forsuje genialne taktyki „rozmów” z przedstawicielami rządu. O czym? Od 13 lat „rozmawiacie”. Radcowie prawni dostali obrony karne, których nie chcieli. Ze stawkami sprzed 13 lat. I na dokładkę – przymusowe pakamery i cudzoziemców…. świetny deal. Rzeczywiście jest się czym chwalić.

Uwzględnijcie wreszcie fakt, że NIE jesteśmy wrogami. Przestańcie podsycać animozje z epoki socjalizmu, kiedy to ówcześni politycy bardzo skutecznie obie grupy zawodowe na siebie poszczuli. To minęło. I se ne wrati. No, chyba, że chcecie, żeby wróciło.

Bo my, te niezauważalne z wysokości Krajowej Rady Radców Prawnych czy Naczelnej Rady Adwokackiej – „doły” – mamy te same interesy, te same problemy.

Tak, inne od Waszych. Ale to NAS, nie siebie macie obowiązek reprezentować. Może wreszcie zacznijcie to robić? Ale tak NAPRAWDĘ, już bez pozorowania, że coś robicie.

Nie szczujcie nas na siebie. Nie wciągajcie nas w „Rebel Waltz” przeciwko sobie…. https://www.youtube.com/watch?v=ytVyrv11LJY Bo to Wy – działając na naszą szkodę przez swoją bierność, legendarne „rozmowy” i pokojowo-uśmiechowe „podlizywanki” wobec polityków, mające pozorować „ruchy” na korzyść środowiska – jesteście naszymi wrogami.

Nie damy się zmanipulować.

11653482_1071456522883059_1407270879_n

Poniżej za zgodą korespondujących – maile wymienione między OBCYMI SOBIE radcą prawną  i adwokat 3 dni przed protestem warszawskim.

DSC04279

Szanowna Pani Mecenas,

Jestem radcą prawnym z Krakowa (….)

Ze wszystkich sił popieram protest ORA Warszawa we wtorek, a nawet żałuję, że nie mogę pojechać pod Ministerstwo i iść z nimi.

Przeczytałam natomiast dzisiaj opublikowany na palestrapolska.wordpress.com post z wymianą opinii miedzy Prezesem Zwarą a Dziekanem Rybińskim (https://palestrapolska.wordpress.com/2015/06/26/prezes-nra-krytykuje-warszawski-protest-adwokatow-dziekan-pawel-rybinski-odpowiada/) i postanowiłam do Pani napisać, o tym, co mnie uderzyło:

w tej korespondencji przewija się wątek wojny o obrony karne, który ja odbieram jako świadectwo poczucia swego rodzaju porażki adwokatury „w starciu” w radcami prawnymi. Chcę Pani zasygnalizować, że w środowisku (a nie na szczeblu organów samorządu) radców prawnych wprowadzenie obron karnych nie jest postrzegane jako dobrodziejstwo. Osobiście nie znam ani jednego radcy prawnego, który chciałby obecnie podejmować się obron karnych. Ja osobiście kompletnie to wykluczam. Natomiast prowadzimy sprawy cywilne, podatkowe, ubezpieczeniowe, pracownicze, rodzinne i sprawa haniebnych stawek za urzędówki oczywiście nas dotyczy. Ja sama prowadzę kancelarię, nigdy nie pozostawałam w stosunku pracy i dotkliwie odczuwam to przysłowiowe 60 zł brutto za przywrócenie do pracy, czy – by nie szukać daleko – 120 zł brutto za eksmisję…

Uważam, że tylko konsolidacja stanowisk radców prawnych i adwokatów, wszystkich przedstawicieli wolnych zawodów zarobkujących w kancelariach może nam przynieść efekt.

Żałuję, że KIRP nie chce się przyłączyć do protestu. Żałuję, że NRA nie chce się przyłączyć do protestu. Bo interes mamy wspólny, a jest nim ubieganie się o to, żeby status zarówno społeczny, jak i finansowy niezależnego pełnomocnika została utrzymany na godziwym poziomie. Dlatego złoszczę się za każdym razem, gdy czytam o „wojnie między adwokatami a radcami”, bo to nas osłabia. Proszę Panią, jako reprezentantkę adwokatów polskich (bo identyfikuję Panią z blogiem palestrapolska i grupą FB Palestra Polska) – proszę, aby Państwo pomyśleli o tym, że możemy razem zrobić coś dobrego. To wymaga tylko jednego – solidarności. W moim osobistych przekonaniu – solidarności przekonań i działań prawników wolnych zawodów. Jeśli nadal będziemy pozostawać w opozycji, to będzie równia pochyła….

Z koleżeńskim pozdrowieniem – radca prawny ………

***********************

………

27.06.2015 10:54

Podzielam całkowicie Pani zdanie.

Radca prawny to dla mnie taki sam konkurent jak mój kolega adwokat z kancelarii, nie widzę więc powodów dlaczego miałabym walczyć akurat z radcami, którzy się do tego karnego „miodu” bynajmniej nie garną. Mam przyjaciół radców prawnych, oni się nawet boją, że zaczną ich wyznaczać, bo tego nie chcą, nie są zainteresowani, mają swoją specjalizację.

Na pewno jednak będzie część zainteresowana obronami – rynek adwokatów znowu się więc skurczy.

Ale abstrahując od działań wojennych „jak pokroić ten tort” – interes w humanitarnym i nie polegającym na przymusie pod groźbą kilkutysięcznych kar i dyscyplinarek uregulowaniu pomocy prawnej świadczonej z urzędu ze stawkami, za które pracować nie chciałby nawet przysłowiowy „Heniek złomiarz” – mamy wspólny.

Niewątpliwie gdyby radcowie przyłączyli się do akcji protestacyjnych adwokatów – to i napięcie na linii ognia postępowań karnych by zelżało.

Póki co władze samorządów zaogniają konflikt swoimi stanowiskami.

Bo ich przymus urzędówek i stawki za urzędówki najnormalniej w świecie nie dotyczy.

Jedyne wyjście to odciąć się od władz centralnych tak, jak to robi Warszawa i działać.

Ja na taki protest organizowany przez radców też bym poszła.

(…..)

Pozdrawiam

adw. ……

 Budka idźta i brońta za swoje mem