Do pakamery razSzanowni Państwo, dzisiaj przedstawiamy tekst Pana Mecenasa Tomasza Kreisa umieszczony na fejsbukowych grupach Polska Palestra i Adwokatura Polska.

Wolny zawód – fikcja czy rzeczywistość ?

Adwokat to wciąż jeszcze wolny zawód ? W odczuciu społecznym wolny zawód to taki, w którym człowiek sam decyduje o swojej pracy, w tym w szczególności o wyborze klientów, a także o wysokości wynagrodzenia, które chce uzyskać za swoją pracę. Tradycyjnie za wolny zawód uważano zawód adwokata. Niestety, w dzisiejszych czasach, zawód adwokata w żaden sposób nie przystaje do definicji wolnego zawodu. Najlepiej to ujęła kilka dni temu moja księgowa, która w rozmowie ze mną powiedziała, że „jaki to wolny zawód, gdy człowiekowi każą coś robić, a on nie może się nawet sprzeciwić”. Chodziło oczywiście o sprawy z urzędu. Nie mamy żadnej możliwości sprzeciwu, no chyba że za sprzeciw rozumiemy umieszczenie na prowadzonej przez lokalną radę adwokacką liście tych, którzy nie chcą spraw z urzędu. Lista ta nie ma żadnej mocy prawnej, a adwokaci na niej umieszczeni, zostaną wyznaczeni, jeśli zabraknie chętnych. Tak więc, w świetle przepisów prawa, obowiązuje nas przymus świadczenia pracy, a ten przymus jest w mojej ocenie zaprzeczeniem idei wolnego zawodu. To moja księgowa wykonuje wolny zawód, sama dobiera sobie klientów, nikt jej niczego nie każe, no i może swobodnie zaplanować swój czas pracy. My nie możemy, my musimy. Musimy rzucać wszystko bo zostaliśmy wyznaczeni i biegną terminy. Nie jesteśmy wolnym zawodem, a nasz status jest bardziej zbliżony do chłopa pańszczyźnianego niż do zatrudnionego na umowie o pracę za godnym wynagrodzeniem. Jest jeszcze inny powód, który nas upodabnia do chłopów pańszczyźnianych, a mianowicie rosnące obowiązki wobec dworu. Chłopi początkowo dysponowali dosyć dużym marginesem swobody, mieli swoje pola, a praca na pańskim nie była aż tak czasochłonna. Z biegiem lat wymiar pańszczyzny ulegał zwiększeniu, brakowało czasu na pracę na swoim polu, w końcu zabrakło i własnego pola. Podobnie jest u nas, każdego roku do rad adwokackich wpływa coraz więcej spraw z urzędu, kiedyś był to margines, dziś już poważna część działalności organizacyjnej rad adwokackich. Nasz suweren rozdaje naszym kosztem kolejne prezenty, jednocześnie zmuszając nas do coraz większej pańszczyzny, bo tak należy odczytywać projektowany obowiązek przymusowej pracy w tzw. pakamerówkach. Praca przymusowa, z pozoru wygodna bo daje stały choć niski przychód, jest zaprzeczeniem wolnego zawodu. Adwokaci, jeśli nie uwolnią się od niej, to spadną do dosyć podrzędnej roli przedsiębiorców, pracujących na zlecenie państwa za stawki poniżej minimum socjalnego.