chciwość Albrecht Durer

Podwyżko-obniżki

Projekt ustawy

Czy można coś dać, ale tak, aby w rzeczywistości zabrać?

Jednocześnie żeby tym samym ruchem udało się jeszcze przed wyborami zmanipulować powolne sobie media, zdobyć przychylność nieczytającej, roszczeniowej masy wyborców i naszczuć ludzi na jakąś grupę zawodową tak, by ją zablokować i wzbudzić w niej obawy przed negatywnąi nienawistną oceną społeczeństwa?

🙂

Można 🙂

Da się 🙂

Od 13 lat mistrzami świata w tych zawodach są Ministerstwo Sprawiedliwości z Ministerstwem Finansów.

Zwane od jakiegoś czasu: „minisknerstwami”.

Wymyśliło Minisknerstwo Niesprawiedliwości coś takiego jak podwyżko-obniżki 😀

Kilka faktów

W telegraficznym skrócie:

– stawki adwokackie w sprawach z urzędu są niepodwyższane od 13 lat, za to były…  obniżane z kwot i tak niskich do kwot, za które można kupić ze 3 kg kiełbasy albo żółtego sera,

– najwięcej spraw z urzędu jest tych z najniższymi stawkami – po 60 zł (to kwota brutto, od której trzeba odprowadzić podatek dochodowy) za całość postępowania, choćby trwało ono lat 10, zazwyczaj trwa ok 2-3 lata, jak każdy wie miesięcznie trzeba byłoby kończyć i od razu dostać wynagrodzenie za ok. 24 takie urzędówki – aby zapłacić składkę ZUS… fizycznie niemożliwe,

– stawki za sprawy z urzędu w postępowaniu karnym – skandalicznie niskie, nie pozwalające nawet na opłacenie substytucji w razie kolizji terminów rozpraw, nie odzwierciedlające nawet 1/100 pracy i kosztów jakie się ponosi przy prowadzeniu takiej sprawy czasami kilkanaście lat z kilkuset tomami sprawy i kilkuset terminami rozpraw….

– sprawy z urzędu opłacane są przez Skarb Państwa dopiero po prawomocnym ich zakończeniu – i to wtedy, gdy znajdą się pieniądze – bywało, że „znajdowały się” po 3 latach, bywało, że nie zapłacili w ogóle przez kilkanaście lat i raczej już nie zapłacą,

– adwokaci sprawy z urzędu finansują dzięki wynagrodzeniom uzyskiwanym… ze spraw z wyboru, a jeżeli klienci nie płacą – kosztem swoich rodzin….

– do spraw z urzędu adwokaci wyznaczani są przymusowo, nie mogą się ich „zrzec”, a sędziowie nie wyrażają zgody na ich zwolnienie z przymusowej pracy i zmianę niewolnika, kary grożące adwokatowi za niewykonywanie tej przymusowej pracy albo niestawienie się na rozprawie wynoszą do 10.000 zł (kary porządkowe stosowane przez sąd) a dodatkowo adwokat ponosi liczne konsekwencje w postępowaniu dyscyplinarnym, gdzie jest również szeroka gama kar, finansowych, zawodowych, do wydalenia z zawodu włącznie.

Pisaliśmy o tym szczegółowo i wielokrotnie na blogu, więc nie będziemy się powtarzać. Nie jest dobrze.

słów brak przepraszamyźródło obrazka: facebook Marcin Wicha

Efekty „rozmów”

Podczas gdy kolejne grupy protestują paląc opony, paraliżując stolicę, wznosząc pod adresem rządzących różne wiwaty, z których okrzyk „złodzieje” należy do najdelikatniejszych – adwokaci z władzami od 13 lat rozmawiają.

Zgodnie z Kodeksem Etyki Adwokackiej, grzecznie, z klasą i kulturalnie.

Przypomina nam to pewien żart rysunkowy:

jak wiginęli dżentelmeni

Na sytuację szeregowych adwokatów owe nieustające i niekonstruktywne rozmowy mają jedynie wpływ negatywny. Podobnie jak tych rozmów efekty.

Dlaczego?

Ano dlatego, że tyyyyyleeee czasu trwają nie przynosząc efektów, a ostatnio, kiedy to niby „coś drgnęło” padła taka oto, chronologicznie pierwsza propozycja Minisknerstwa Nieprawiedliwości:

Pierwszy projekt sprowadzał się do podwyższenia opłat za czynności adwokackie w kilku tylko sprawach, konkretnie za:

– opróżnienie lokalu mieszkalnego z dotychczasowej opłaty 120 zł na 240 zł,

– ze skargi na czynności komornika z dotychczasowej opłaty 60 zł na 120 zł,

– o nawiązanie umowy o pracę, uznanie wypowiedzenia umowy o pracę za bezskuteczne, przywrócenie do pracy lub ustalenie sposobu ustania stosunku pracy z dotychczasowej opłaty 60 zł na 180 zł,

– o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego z dotychczasowej opłaty 60 zł na 180 zł.

Ponadto wprowadzał nową stawkę za czynności wyjaśniające w postępowaniu w sprawach o wykroczenia w wysokości 90 zł, która stanowiła faktyczne obniżenie tej stawki minimalnej o 50% (dotąd stosowane były przepisy o postępowaniu przygotowawczym w sprawach karnych, gdzie stawka wynosi 180 zł).

Projekt został negatywnie zaopiniowany przez NRA.

negocjacje druga tura wątrobyźródło obrazka: facebook Marcin Wicha

Kolejny projekt, cytat z portalu NRA:

„Projekt rozporządzenia w sprawie stawek z urzędu, przygotowany przez przedstawicieli Ministra Sprawiedliwości, zawierał zapisy podwyższające stawki za pomoc w sprawach z urzędu o 50 proc., przy jednoczesnym zapisie, że sądy zasądzają jako zasadę dwie trzecie takiej stawki. A zatem podwyżka o 50 proc., która sama w sobie nie może być satysfakcjonująca (przedstawiciele NRA domagali się istotnych podwyżek, a 50 proc. przy uwzględnieniu tego, że obecne stawki obowiązują od 2002 roku, nie spełnia wymogu istotnej podwyżki) okazała się podwyżką iluzoryczną wobec wprowadzenia zasady o zasądzaniu przez sąd dwóch trzecich takiej stawki.”

http://www.adwokatura.pl/z-zycia-nra/stan-dotychczasowych-negocjacji-z-ministrem-sprawiedliwosci/

Później Miniskner Niesprawiedliwości okazał wielkopański gest.

A jak 😀

„Hrabioski” wręcz.

Otóż zaproponował podwyżkę o 100%!!!

Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaał.

Czekamy na pierwsze dyktowane przez MS artykuły prasowe „adwokaci wzgardzili 100% podwyżką stawek” 😀

Bo NRA nie zaakceptowała propozycji.

Dlaczego?

Ano dlatego, że tym samym rozporządzeniem Ministerstwo wprowadziło zasadę… zasądzania połowy tych o 100% podwyższonych stawek 😀

Czyli faktyczna podwyżka wynosi 0 zł.

Ale tego „ciemny lud” – jak mawia klasyk Jacek Kurski – już nie doczyta – wystarczy mu lektura tytułu.

Mało tego!

Ministerstwo cichcem do „spektakularnej 100% podwyżki” wprowadziło jednocześnie obniżkę.

W sprawach karnych – w których przysługuje „dodatek” w wysokości 20% stawki podstawowej za każdy kolejny, oprócz pierwszego, dzień rozprawy w/g zmienionej treści art. 20 – dodatek przysługuje, a jakże, ale w wysokości nie wyższej niż 100% stawki podstawowej. Jakby nie liczyć na te 100 % wystarczy raptem 5 rozpraw. Sprawy karne z urzędu, szczególnie wieloosobowe ciągną się nawet kilkanaście lat, mają po kilkaset terminów, a akty oskarżenia w nich i wyroki to kilkutomowe, formatu A4 księgi – https://palestrapolska.wordpress.com/2015/02/07/adwokat-plakal-jak-odbieral-wyrok-z-uzasem-na-ponad-1200-stron/

Dodatkowo w związku ze zmianą procedury karnej od 1 lipca – na adwokatów nałożono dodatkowe obowiązki związane ze znacznymi wydatkami (https://palestrapolska.wordpress.com/2015/02/10/3-krakowskie-forum-karnistyczne-postepowanie-dowodowe-po-1-vii-2015-r/ in fine).

NRA odstąpiła od dalszych rozmów. Po 13 latach rozmów. Wreszcie….

wielcy mówcy a nie mówiłemźródło obrazka: facebook Marcin Wicha

Adwokat Michał Szpakowski słusznie zauważył:

„Art. 65.

1. Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.

2. Obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.

3. Stałe zatrudnianie dzieci do lat 16 jest zakazane. Formy i charakter dopuszczalnego zatrudniania określa ustawa.

4. Minimalną wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa.

Po pierwsze – TK orzekł, że pojęcie pracy rozciąga się na wszystkie formy świadczenia pracy (vide wyrok dot. zrzeszania się w związkach zawodowych). Po drugie ustawa o płacy minimalnej określa wynagrodzenie minimalne za przeciętnie 40 godzinny tydzień pracy. Po trzecie stawki są określone rozporządzeniem a nie ustawą. Rozporządzenie nie może regulować naszych wynagrodzeń poniżej płacy minimalnej, bo jest to naruszenie zakazu określania płacy minimalnej przez ustawę. Kto ma urzędówkę z prawa pracy, powinien wnosić o zasądzenie kosztów zastępstwa w minimalnej wysokości min. 9 zł za godzinę i skierować sprawę do TK a potem do ETPCz.”

A my jeszcze dodamy fragment z pewnego zażalenia do TK:

„art. 4 ust. 2 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności:

Zakaz niewolnictwa i pracy przymusowej:

2. Nikt nie może być zmuszony do świadczenia pracy przymusowej lub obowiązkowej

art 14 ust. 1 Konwencji nr 29 dotyczącej pracy przymusowej lub obowiązkowej, Genewa, 28 czerwca 1930 r., Dz. U. 1959 Nr 20, poz. 122:

1. Z wyjątkiem pracy przewidzianej w art. 10 niniejszej Konwencji, praca przymusowa lub obowiązkowa we wszystkich jej postaciach powinna być wynagradzana w gotówce i według stawek, które nie powinny być niższe ani od tych, jakie za ten sam rodzaj pracy obowiązują na obszarze, gdzie pracownicy są zatrudniani, ani od tych, jakie obowiązują na obszarze, gdzie pracownicy zostali zwerbowani.

(…)

Skarżąca i jej pełnomocnik nie znajdują w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia argumentacji i kryteriów oceny misji „większej” i „mniejszej” dla poszczególnych zawodów, od których to Trybunał wywodzi obowiązek odciążania budżetu Państwa i finansowania obowiązków Państwa, lub brak takich obowiązków. Jednoznacznie świadczy to o dyskryminowaniu zawodu adwokata i nierównym traktowaniu poszczególnych zawodów oraz przypominającą reżimową taktykę z okresu II Wojny Światowej, a polegającą na finansowym wyniszczaniu poszczególnych niewygodnych grup właśnie przymusową pracą wynagradzaną w sposób rażąco nieadekwatny, nie pozwalający na pokrycie kosztów pracy i zużycia sił i energii.

Wprowadzony w PRL ustawą z dnia 7 marca 1950 roku „o zapobieżeniu płynności kadr pracowników w zawodach lub specjalnościach szczególnie ważnych dla gospodarki uspołecznionej” ( Dz. U. z 1950 r. Nr 10, poz. 107) nakaz pracy – odbywał się pod leninowskim hasłem „kto nie pracuje, ten nie je”. Nakaz pracy wydawano jednak jedynie na okres 3 lat. W Rzeczpospolitej Polskiej, demokratycznym „państwie prawa” w XXI wieku – bezterminowy nakaz pracy przymusowej niepowiązany z żadną adekwatną rekompensatą powoduje, że większość adwokatów wyznaczanych do reprezentowania w sprawach, gdzie wynagrodzenie wynosi 60 zł, a stawka godzinowa nie sięga po jej zakończeniu nawet 30 groszy i to bez odliczania poniesionych kosztów i wydatków związanych z prowadzeniem tej sprawy – nie będzie miała środków nawet na jedzenie z uwagi na konieczność sfinansowania kosztów narzuconej odgórnie pracy – z innych źródeł. Które nie zawsze istnieją.

Wicha żyjemy prawie w państwie prawaźródło obrazka: facebook Marcin Wicha

 I teraz tak.

Sam ustawodawca wycenia wartość obecności na jednorazowej czynności m.in. adwokata oraz właściwego zachowania podczas tej czynności – na kwotę maksymalną 10.000 zł – art. 285 k.p.k., art. 49 par. 1 ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych.

Ale wycena „w drugą stronę” –  wynagrodzenie adwokata za tą czynność ustawodawca określa na wartość 10.000 razy mniejszą (sprawy cywilne) lub na maksymalnie 120 zł brutto….

Jest dysproporcja?

Jest. Jak wół.

Uzgodnijmy te wyceny.

 Bo niedopuszczalna jest sytuacja, w której Skarb Państwa nie dość, że zarabia na przerzuceniu na poszczególnych adwokatów własnego konstytucyjnego obowiązku finansowania pomocy prawnej, to drugi raz zdziera z nich skórę wysokimi karami, jakich nie wymierza nawet ich klientom – oskarżonym i skazanym. Nawet wtedy, kiedy ci adwokaci są chorzy i wyślą wymagane przepisami zaświadczenie od lekarza sądowego (przykład: KLIK). O prawie do urlopu niby zagwarantowanym ustawowo adwokat tez może zapomnieć.

Tak więc po pierwsze:

ustawa – a nie rozporządzenie – w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu

po drugie:

zasada dobrowolności podjęcia się przez adwokata reprezentacji,

po trzecie:

wynagrodzenie godzinowe ale nie w wysokości minimalnej, tylko tak, jak przy karach porządkowych – do 10.000 zł, minimum 150 zł netto z zastrzeżeniem, że przysługuje również za gotowość do pracy – może sędziowie zaczną szanować ludzi i skończą się wielogodzinne opóźnienia w rozpoznaniu spraw,

po czwarte:

jak się nie podoba to róbcie przetarg w Polsce na obrony i reprezentacje 🙂

Tak jak robicie przetargi na swoje obsługi. Bo na wynajmowanie za konkretne pieniądze prawników, którzy mają obsługiwać państwowe instytucje w kierunku przeciwko ludziom – to kasy Wam nie szkoda, prawda? 😉

Nawet Prokuratury Okręgowe – zdaje się, że pracują tam prawnicy. Z założenia powinni być nieźli. Ale i tak robią przetargi i zawierają umowy z kancelariami, proszę, znalezione w sieci:

PO Gdańsk umowa z kancelarią

Więc niech będzie proporcjonalność zainwestowanych środków i sił po obu stronach.

Budka rastaman kazali kopać mem

Z komentarzy na facebooku:

podwyżko obniżki komentarze z facebooka