byc jak robinsonJakkolwiek wakacje się skończyły, to nie dla wszystkich mogły być one (lub mogą – dla tych, którzy planowali urlop we wrześniu) udane. Kolejny raz wraca jak bumerang temat upadłości biur podróży (ostatnio m.in. Alfa Star). Turyści dowiadują się o niej podczas swojego pobytu poza granicami kraju ewentualnie tuż przed zaplanowanym urlopem. Przeważnie wówczas, ze względu na stan nerwów, ze spokojnego, niezakłóconego wypoczynku nici, szanse na wypoczynek w zasadzie mają osoby, którym odwołano zbliżający się wyjazd i mają jeszcze wolne środki na opłacenie innej imprezy (o ile mają nerwy ze stali i nie zaczną obawiać się powtórki z rozrywki). A co z już wydanymi pieniędzmi? Co ze skróconym urlopem, z którego trzeba było wracać wcześniej lub, aby zostać w hotelu, opłacić pobyt z własnych środków, pomimo już raz zapłaconej ceny w biurze turystycznym? Co z wpłaconą zaliczką lub całą ceną za wyjazd, który się nie odbędzie.

Tutaj z pomocą konsumentom przychodzi ta niedobra Unia Europejska (wszyscy lubimy narzekać na marchewkę, która jest warzywem czy na ślimaka, który jest rybą). Okazuje się jednak, że nie taki wilk straszny, jak go malują. Ale do rzeczy.

W prawie UE do tej pory najważniejszym uregulowaniem jest dyrektywa Rady nr 90/2014/EWG z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek, Dz. Urz. L nr 158, s. 59 z 23.6.1990. Jak możemy przeczytać w jej motywach: zarówno dla konsumentów, jak i sektora imprez turystycznych, korzystne byłoby nałożenie na organizatorów i/lub punkty sprzedaży detalicznej obowiązku właściwego udokumentowania zabezpieczenia finansowego na wypadek swojej niewypłacalności, zaś Państwa Członkowskie powinny zachować możliwość przyjmowania lub utrzymania w mocy bardziej surowych przepisów dotyczących umów udziału w imprezach turystycznych w celu ochrony konsumenta. Zgodnie z art. 7 dyrektywy, na wypadek swojej niewypłacalności organizator i/lub punkt sprzedaży detalicznej, będący stroną umowy, powinni zapewnić dostateczne zabezpieczenie umożliwiające zwrot nadpłaconych pieniędzy oraz powrót konsumenta z podróży. Obowiązek ochrony konsumenta w przypadku usług turystycznych spoczywa na Państwach Członkowskich, które mogą przyjąć surowsze środki ochrony (art. 8, 9 i 10 dyrektywy).

Unia Europejska planuje dalsze wzmocnienie ochrony osób nabywających usługi turystyczne. Nie jest to celem niniejszego opracowania, dla chętnych podajemy jednak linki zawierające stosowne informacje:

http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P7-TA-2014-0222+0+DOC+XML+V0//PL

http://forumlot.pl/aktualnosci/63-komunikaty/326-kompromis-rady-ue-w-sprawie-imprez-turystycznych-i-powiazanych-uslug-turystycznych

Polska wykonała przepisy dyrektywy. Zgodnie z art. 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, Dz. U. Nr 133, poz. 884, ze zm. podmioty organizujące imprezy turystyczne lub pośredniczące w zawieraniu umów o świadczenie usług turystycznych są zobowiązane zapewnić klientom, na wypadek swojej niewypłacalności pokrycie kosztów powrotu z imprezy, zapewnić klientom zwrot wpłat w sytuacji, gdy impreza z winy organizatora (lub pośrednika, lub osób działających w ich imieniu) nie zostanie zrealizowana, lub zwrot częściowych wpłat, gdy impreza nie została zrealizowana w części. W tym celu organizator jest zobowiązany do:

– zawarcia umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej; lub

– zawarcia umowy ubezpieczenia na rzecz klientów; lub

– w określonych przypadkach, przyjmowania wpłat klientów wyłącznie na rachunek powierniczy.

Powyższe umowy powinny być przedstawiane marszałkowi województwa (właściwy ze względu na siedzibę przedsiębiorcy w Polsce, a w przypadku przedsiębiorcy zagranicznego – właściwy ze względu na siedzibę polskiego oddziału takiego przedsiębiorcy), z kolei treść umów gwarancji lub ubezpieczenia powinna upoważniać marszałka województwa (lub wskazaną przez niego jednostkę) do wydawania dyspozycji wypłaty zaliczki na pokrycie kosztów powrotu klienta do kraju. To również marszałek województwa jest uprawniony do występowania na rzecz klientów w sprawie wypłaty kwot z tytułu ubezpieczenia/gwarancji. W sytuacji ogłoszenia wypłacalności przedsiębiorcy turystycznego klienci biura powinni więc ustalić, gdzie ma siedzibę ten przedsiębiorca oraz skierować swoje kroki do urzędu marszałkowskiego, w celu ustalenia procedury zwrotu pieniędzy, pobrania niezbędnych formularzy, itp. Niestety, procedura ta jest długotrwała. Zapewne mają Państwo w pamięci głośne bankructwo operatora SkyClub, które nastąpiło w lipcu 2012 r. Wypłaty środków z ubezpieczenia rozpoczęły się w lutym 2014 r.: http://www.rp.pl/artykul/1086447.html

Wszyscy pamiętamy również, że już wówczas mówiło się, że środków z ubezpieczenia nie wystarczy na pokrycie wszystkich roszczeń. Co wówczas?

Przedsiębiorca turystyczny w takim przypadku składa wniosek o upadłość. Można więc, jeżeli wniosek zostanie uwzględniony (w przypadku stwierdzenia, że majątek upadłego nie pozwala nawet na zaspokojenie kosztów postępowania, do ogłoszenia upadłości może nie dojść), w trybie ustawy o postępowaniu upadłościowym i naprawczym zgłosić swoje roszczenia w tym postępowaniu. Jest to oczywiście również postępowanie długotrwałe, zaś szanse zaspokojenia w nim swoich roszczeń są nikłe (pierwszeństwo będą miały koszty postępowania, należności publicznoprawne, roszczenia pracownicze – roszczenia turystów znajdą się na szarym końcu roszczeń podlegających zaspokojeniu z masy upadłości). Informacje o trybie i terminach zgłaszania roszczeń można znaleźć we właściwym numerze Monitora Sądowego i Gospodarczego.

Czy jest więc jeszcze jakieś wyjście? Biorąc pod uwagę, że polskie przepisy nie zabezpieczają w pełni interesów klientów biur podróży, zaś gwarancje i ubezpieczenia okazują się niewystarczające, dochodzi do sytuacji, w której możemy mówić o nieprawidłowym wykonaniu przez Polskę przepisów prawa unijnego. Co to oznacza dla klientów? W przypadku niewłaściwego wykonania dyrektywy Państwo Członkowskie UE jest odpowiedzialne odszkodowawczo wobec poszkodowanego podmiotu. Sądy rozpatrują takie pozwy pozytywnie dla klientów biur podróży (http://www.rp.pl/artykul/705167,1224537-Betlej–Przydalby-sie-przedwyborczy-cud.html?p=1). Należy tutaj jeszcze wskazać na postanowienie TSUE z dnia 16 stycznia 2014 r. w sprawie C-430/13, ECLI:EU:C:2014:32, w którym Trybunał unijny wskazał, że:

1)      Artykuł 7 dyrektywy Rady 90/314/EWG z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, którego szczegółowe zasady stosowania nie prowadzą, na wypadek niewypłacalności organizatora podróży, do skutecznego zapewnienia konsumentowi zwrotu całości zapłaconych przez niego pieniędzy oraz jego powrotu z podróży. Do sądu odsyłającego należy ustalenie, czy sytuacja ta ma miejsce w przypadku przepisów krajowych rozpatrywanych w toczącym się przed nim sporze.

2)      Artykuł 7 dyrektywy 90/314 należy interpretować w ten sposób, że państwo członkowskie nie dysponuje żadnym zakresem uznania, jeżeli chodzi o zakres ryzyka, jakie winno być pokryte gwarancją organizatora lub punktu sprzedaży detalicznej imprez turystycznych na rzecz konsumentów. Do sądu odsyłającego należy zbadanie, czy celem lub skutkiem kryteriów ustanowionych przez dane państwo członkowskie dla ustalenia kwoty wspomnianej gwarancji jest ograniczenie zakresu ryzyka, jaki gwarancja ta powinna pokryć, w przypadku, w którym kryteria te byłyby oczywiście niezgodne ze zobowiązaniami wynikającymi ze wspomnianej dyrektywy i stanowiłyby zatem wystarczająco istotne naruszenie prawa Unii, które, z zastrzeżeniem stwierdzenia istnienia bezpośredniego związku przyczynowego, mogłoby prowadzić do powstania odpowiedzialności po stronie danego państwa członkowskiego.

(całość postanowienia znajduje się tutaj: http://curia.europa.eu/juris/document/document_print.jsf?doclang=PL&text=&pageIndex=0&part=1&mode=lst&docid=146821&occ=first&dir=&cid=514386)

Oczywiście, w celu dochodzenia swoich roszczeń oraz właściwego przedstawienia argumentacji prawnej, warto skorzystać z usług adwokata.