pierwszenstwoW dniu 25 września 2015 r. Sejm przyjął projekt ustawy autorstwa poseł Bublewicz, dotyczący ruchu drogowego.

Oto on:

USTAWA

z dnia .……………… 2015 r.

o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym

Art. 1.
W ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137, z późn. zm.1)) wprowadza się następujące zmiany:
1) w art. 2 pkt 23 otrzymuje brzmienie:
„23) ustąpienie pierwszeństwa – powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić innego kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, a pieszego – do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku lub – w przypadku oczekiwania na możliwość wejścia na przejście dla pieszych – powstrzymania się od wejścia na nie;”;
2) w art. 13:
a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:
„1. Pieszy przechodzący przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych.”,
b) po ust. 1 dodaje się ust. 1a i 1b w brzmieniu:
„1a. Pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem. Pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyjątkiem tramwaju.
1b. Przed wejściem na przejście dla pieszych, pieszy jest obowiązany zatrzymać się i upewnić, czy kierujący pojazdem ustępuje mu pierwszeństwa.”;
3) w art. 26:
a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:
„1. Z zastrzeżeniem ust. 1a, kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który znajduje się na przejściu dla pieszych lub oczekuje na możliwość wejścia na nie.”,
b) po ust. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu:
„1a. Kierujący tramwajem zbliżając się do przejścia dla pieszych jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który znajduje się na przejściu dla pieszych.”.

Art. 2.
Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2017 r.

Przedstawiamy Państwu wybrane komentarze adwokatów z grupy Polska Palestra:

Dominik R.

Jeżeli jest to pomysł poseł Bublewicz to dopiero będzie działo się na drodze… Czytając te zapisy to mam gęsią skórkę na myśl co przed przejściem będzie się działo.

Paweł K.

Jej ojciec był świetnym kierowcą, rajdowcem. Ta z kolei uczyniła sobie misję z robienia z siebie idioty w sprawach ruchu drogowego. Przypominam, że to ta właśnie światła istota postulowała obowiązek zmiany opon na zimowe w określonej ustawowo dacie, niezależnie od warunków atmosferycznych.

Paweł Z.

Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu krajach i nikomu korona z głowy nie spada ze musi się zatrzymać i umożliwić pieszemu przejście. Straszenie tabunami wyłudzaczy którzy będą skakać pod koła tez nieprzekonujące ale jak ktoś się tak boi to jest ponad rok żeby zaopatrzyć się w kamerę.

Paweł D. K.

Lepsze jest wrogiem dobrego. Obecna sytuacja może nie jest wzorcowa ale mieszanie w przepisach i podpowiadanie głupich pomysłów krętaczom, wydaje mi się ryzykowne.

Dominik R.

Już widzę te stłuczki przed przejściem bo ktoś gwałtownie hamuje bo wydawało mu się że pieszy chce wejść. ..a pieszy tylko stoi bo czeka na kogoś…

Monika S.W.

A to ci dopiero. Wczoraj zatrzymałam się przed pasami, bo blisko krawędzi jezdni stała pani. Okazało się, że nie miała zamiaru przechodzić, tylko akurat tam wypadło jej poczekać na Godota… Innej pani zadzwonił telefon w czasie przechodzenia, więc zatrzymała się centralnie na środku pasów i dłuższą chwilę przegrzebywała torbiszcze zanim triumfalnie wydobyła telefon. Wszystko fajnie, szanuję pieszych, ale niech oni też szanują kierowców i przede wszystkim niech myślą.

Magda M.

Wczoraj miałam to samo. Stałam na prawoskręcie, bo pani wyglądała (stojąc jedną nogą na jezdni). I stałam, stałam. W końcu pani zapaliło się czerwone światło, cofnęła nogę z jezdni (nie, nie przeszła przez jezdnię, ot się „napaczyła”). Na zielonym świetle przejechałam ja i jeden kierowca z lewoskrętu, który zdążył wjechać na skrzyżowanie.

Krzysztof Ś.

No właśnie… niech myślą. Czy fakt, że mieli pierwszeństwo wynagrodzi im leżenie z połamanymi nogami w szpitalnym łóżku? Wątpliwa satysfakcja z posiadanego pierwszeństwa.

Magdalena F.

Co ciekawe pierwszeństwo ma pieszy: znajdujący się na przejściu, oczekujący na wejście. A gdzie się podział pieszy, wchodzący na przejście? Tego to już rozjeżdżamy! A nie napisałam tego bez powodu, w rozporz. o znakach i sygnałach drogowych znak oznaczający przejście oznaczał nakaz zmniejszenia prędkości aby ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu lub wchodzącemu na nie.

Paweł K.

Bardzo fajny ten punkt o tramwajach. Przewiduję wiele spraw przed Sądem Ostatecznym, gdzie pieszy będzie się spierał, kto ma pierwszeństwo. A u pani Bublewicz występuje objaw ciężkiej choroby umysłowej – szumlewiczozy – objawiającej się wiarą w zbawienną moc ustaw.

Jurek S.

No ciekawe a co z pieszymi w tramwaju po gwałtownym hamowaniu przed pieszym któremu udało się wejść na przejście i uzyskać status pierwszeństwa.

Paweł K.

Jeśli tramwaj przejedzie tego na przejściu, będą odpowiadać solidarnie z motorniczym.

Magdalena F.

Coraz ciekawsze będą się robić sprawy odszkodowawcze – zatrzymał się czy nie, co to znaczy zatrzymał się, czy musiał dwoma nogami stanąć czy jedną itd, itp. . Na pewno się nie upewnił, bo przecież doszło do wypadku itd, itp, itd.

Paweł K.

I kiedy będzie miał miejsce zamiar przejścia przez jezdnię? Czy z chwilą oderwania jednej nogi od podłoża czy może już wtedy, kiedy myśl o przechodzeniu przez jezdnię zakiełkowała w umyśle pieszego? Mam nadzieję, że pani poseł Bublewicz będzie potrafiła wyjaśnić te wątpliwości.

Paweł D.K.

I jak już złota myśl Pani poseł wejdzie w życie to już chyba jestem w stanie przewidzieć kolejną, Po nagłym wzroście ilości wypadków z udziałem pieszych na przejściach Pani poseł, w celu zmniejszenia ilości tych zdarzeń…..uwaga…….zmniejszy ilość przejść, a jak nie zadziała to wprowadzi zakaz przechodzenia przez jezdnię. I co, można?

Łukasz B.

Jak byłem dzieckiem ojciec wyjaśnił mi zawiłość pierwszeństwa pieszych.
Pamiętaj synu, że połowa ludzi na cmentarzach myślało, że mają prawo…

Magda M.

Ale nie jest to prawo fizyki…

Dominik R.

Mnie ciekawi kiedy wybrańcy narodu zaczną myśleć i przewidywać konsekwencje swoich pomysłów?

Magda M.

Hahahaha. Dominik R. – Ty tak na poważnie pytasz?

Justyna K.L.

Paraliż na ul. Widok/wyjazd do Marszałkowskiej i Krucza/Chmielna (tylko przykłady z podwórka), gdzie piesi utworzyli sobie ciąg pieszy czynny 24h, a kierowcy muszą delikatnym podjeżdżaniem sygnalizować, że wreszcie też by chcieli przejechać bez narażania się na wyzwiska, że im się wjechało na przejście, a i czasem szarpanie za lusterka, czy walenie w maskę.

Zatrzymać pojazd przed przejściem, wyjść, rozejrzeć się dookoła, zerknąć za filary i stojące z boku pojazdy, bo nuż ktoś się zbliża do przejścia. Wsiąść z powrotem do auta. Odjechać. Ale tylko wtedy, gdy nikt w tzw. międzyczasie nie nadszedł. Jeżeli nadszedł, czynności powtórzyć.

Konrad P.

Rozpytać stojących w pobliżu czy zamiar mieć będą skorzystać z przejścia….

Magda M.

Rozpytać? Odebrać oświadczenie na piśmie, a najlepiej w formie aktu notarialnego.

Dominik R.

Bo tak będzie to wyglądało, że nikt do końca nie będzie pewny czy osoba stając w okolicy przejścia to ma zamiar przejścia czy tylko stoi bo na kogoś czeka? Przepis napisać można tylko jak potem interpretować konkretne stany faktyczne?

Łukasz B.

Z przepisów, które miały nauczyć dzieci zdrowo jeść wynikło tyle dobrego, że dzieci poznały słowo popyt i podaż oraz nauczyły się handlu.
Na co komu potrzebne martwe lemingi?… nie wiem.

Andrzej K.

Już widzę przejścia na drogach krajowych….jak spomiędzy ekranów wyłania się nagle pieszy…

Konrad P.

Powiało grozą jak w jakimś thrillerze medycznym i prawniczym jednocześnie. A już widzę nowe programy telewizyjne np. Przejście kontrolowane…

Piotr W.

Nie rozumiem w czym upatrujecie Państwo problem. Więcej spraw czy prób wyłudzeń? No to chyba pole do popisu dla prawników. Sam byłem ofiarą potrącenia na pasach (nie z mojej winy) i skutki odczuwam do dziś. Dlatego nie widzę przeciwwskazań dla takiej zmiany. Jestem kierowcą i staram się ustępować ludziom na przejściach. Po prostu trzeba będzie wykształcić w sobie nawyk zatrzymywania się przed przejściem. Nawet jeśli zatrzymacie się Państwo przed przejściem, a dana osoba tylko stoi, to co się właściwie stanie? Tak cenne jest te 10 sekund? Moim zdaniem to, co zyskamy, czyli z założenia mniejsza liczba ofiar wśród pieszych, jest tego warta.

Krzysztof Ś.

No to mam nadzieję, że jest Pan usatysfakcjonowany tym, że miał Pan pierwszeństwo. Jak sam Pan widzi pierwszeństwo nie uchroniło Pana przed wypadkiem. W tym właśnie rzecz. Nowe przepisy niczego tu nie zmienią. No, może po prostu więcej osób przekonanych o swoim pierwszeństwie będzie lądować pod samochodami. Może i winę (w sensie prawnym) będzie ponosił kierowca, ale czy wróci to zdrowie pieszym?

Piotr W.

Nie mam żadnej satysfakcji. Gdyby jednak w społeczeństwie był ten nawyk, o którym pisałem, do zdarzenia mogłoby nie dojść, bo ktoś z automatu by się zatrzymał. Szkoda, że nikt nie podziela mojego poglądu, bo wydaje mi się, że patrzycie Państwo na to jedynie z perspektywy kierowcy. Ja oprócz tego wiem jak to wygląda od strony ofiary wypadku. I jeśli to ma uratować choćby 10 osób to ma to sens.

Magdalena F.

Piotr W. – ale to pierwszeństwo jest dość iluzoryczne – nadal zakazane jest pieszemu wchodzenie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd (nadużywane w sprawach odszkodowawczych i opiniach biegłych), a dodatkowo pieszy ma obowiązek zatrzymać się przed pasami i upewnić się czy samochód się zatrzyma (już widzę przyczynienie się poprzez nienależyte upewnienie się). Zatem może nasi ustawodawcy by się na coś zdecydowali, bo to co zrobili to jeden wielki bałagan.

Monika S.W.

Piotr W. Jak widać, przepisy nie uchroniły Pana przed wypadkiem, mimo że miał Pan pierwszeństwo. A zatem działania na rzecz bezpieczeństwa powinny polegać na edukacji (obu stron), a nie nieustannym zaostrzaniu przepisów. Dorastałam w czasach, gdy karta rowerowa była obowiązkowa, a w szkole uczyliśmy się na lekcjach znaków drogowych, bezpiecznego przechodzenia przez ulicę i bezpiecznej jazdy na rowerze.

Piotr W.

Też dorastałem w takich czasach. sprawca wypadku miał prawo jazdy, więc wydaje się, że też był wyedukowany. I co to dało? Ano nic. Może Pani poprzestać na edukacji, ale to nie zmieni tego, że pieszy w starciu z autem ma nikłe szanse na wyjście bez szwanku. Edukacja jak najbardziej, ale moim zdaniem wprowadzenie nawyku zatrzymywania się i przepuszczania pieszego to kolejny krok. Choć wszystko ma swoje plusy i minusy.

Monika S.W.

Ano właśnie ten kierowca musiał być niewyedukowany. Mieć prawo jazdy nie oznacza mieć wyobraźnię kierowcy. Na kursach wymagają zestawu testów na blachę i parkowania między pachołkami, a nie uczą przewidywania, myślenia także o innych, kultury jazdy. Codziennie widzę takie przykłady bezmyślności na drodze, że aż boli. Jeśli tego nie zmienimy, pozostanie zakazać wszystkim jazdy samochodem, bo faktycznie pieszy nie ma szans w starciu z autem.

Katarzyna K.W.

Poszperałam w przepisach i w UK mamy:
W UK kierowca ma obowiązek się zatrzymać kiedy pieszy zamierza wejść na pasy, a pieszy nie może ruszyć dopóki samochody się nie zatrzymają…