co czytac

14 października 2015 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy regulujące dostęp Ministra Sprawiedliwości do akt sądowych. Po ostatnich wyrokach TK trzeba przyznać, że odetchnęliśmy (choć – jak to się mówi – jedna jaskółka wiosny nie czyni).

Po wyroku zabrał głos niezawodny – jak zawsze – Minister Sprawiedliwości Borys Budka. Uregulowanie przygotowane i przegłosowane przez jego ugrupowanie poległo przed Trybunałem, ale on i tak znalazł sposób, żeby i tę porażkę przekuć w sukces. O tak powiedział:

BB dostep do akt(cały tekst znajduje się tutaj: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/899583,budka-wyroku-tk-wglad-w-akta-spraw-sadowych.html)

WYROK POWINIEN BYĆ WYZNACZNIKIEM, zwłaszcza dla tych, którzy WYPOWIADAJĄ SIĘ PRZECIWKO TRÓJPODZIAŁOWI WŁADZY. Tako rzekł.

A jak wyglądał proces legislacyjny? Przyjrzyjmy mu się:

dostep do akt(całość znajduje się tutaj: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=2680)

Jak głosowało ugrupowanie MS?

dostep do akt 2(http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=7&nrposiedzenia=84&nrglosowania=7)

A jak głosował sam pan Minister?

dostep do akt 3(http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=klubdecglos&IdGlosowania=41955&KodKlubu=PO&Decyzja=Za)

Jak to się mówi, „jestem za, a nawet przeciw”.

Wiadomo, przecież Minister nie powinien ingerować w trójpodział władz, toż to skandal!!! Co to, to nie my 😀

dostep do akt 5(http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,18361838,tok-fm-minister-budka-zada-wyjasnien-ws-zwolnienia-z-aresztu.html)

hypocrisy meter(http://guyanachronicle.com/wp-content/uploads/2014/02/hypocrisy-mete.jpg)

Adwokaci z grupy Polska Palestra byli jak zawsze bezbłędni. Oto ich komentarze:

Monika S.W.

Ojej, nie może?

Dominik R.

I pewnie będzie dalej zdziwiony, że TK nie rozumie go...

Monika S.W.

„Aaaa miało być tak pięknieee…”

Justyna K.L.

No biedny ten minister. I co teraz zrobi. Oj niedobry TK.

Bartosz K.

To co im się stało, że nagle wypłynęli o bezdennych odmętów bezsensu?

Tomasz M.

Pewnie się przestraszyli, że MS będzie żądał akta również z trybunału.

Konrad P.

To uczucie nazywa się rozczarowaniem. Odczuwane jest przez „beneficjentów” rozporządzenia regulującego wysokość wynagrodzenia adwokackiego. A do rzeczy, to chyba TK albo orzeka w nowym duchu albo policzyli koszt dostępu do tych akt i może wyszło że za bardzo obciąża budżet. Sam już nie wiem.

Paweł D.K.

Sprawę „pilotował” wiceminister, który wyrażając niedowierzanie, tak uzasadniał konieczność istnienia takiego uprawnienia dla MS, że nie podał ani jednego argumentu poza tym, iż jest to istotne dla działań podejmowanych przez MS. Powtarzane jest to w wiadomościach w PR3. Warto posłuchać.

Mikołaj O.

Państwo nie doceniacie sukcesu ministra, to ten wyrok to orzeczenie to przecież efekt wytężonej pracy ów ; )

Dominik R.

Widzicie Państwo jak można sromotną porażkę przekuć w sukces?

Paweł D.K.

To się robi specjalność obecnego rządu. Można sformułować nawet np. prawo Budki/Kopacz – jak coś się nie uda to rób tak żeby wszyscy myśleli że odniosłeś sukces. W przypadku MS mamy dowód wyżej, a co do Premiery można wskazać otwarcie gazoportu, który jak wiadomo sam jeszcze na otwarcie długo nie będzie gotowy.

Marcin P.

Od razu widać, że Pan Minister Borys(ław) Budka od pierwszego czytania walczył z tymi niekonstytucyjnymi zapisami. Takich polityków nam trzeba! Jeden Budka to za mało!

Łukasz B.

Jestem pewien, że minister głośno w mediach mówił jak to każe sobie przynieść akta w zębach i będzie czynił nadzór tylko po to aby uzmysłowić zagrożenia.

Magda M.

Ja pamiętam, jak ostatnio zamówił sobie akta w sprawie dopalaczowej na etapie międzyinstancyjnym, i oczywiście postanowienie zostało zmienione i sąd ostatecznie zastosował areszt…

Krzysztof B.

Coś to przekuwanie porażek w sukces rozpowszechnia się ostatnio w kręgach prawniczych, ale to że to to z dołu idzie do góry to przeczy prawu ( ciążenia). A TK mnie jednak pozytywnie zaskoczył. Rozumiem, że to okres wyborczy i że jedna jaskółka nie czyni nic ważnego ale lepszy rydz niż (jak dotychczas w sprawach dla nas ważnych) nic.

Artur J.

Często się zastanawiam gdzie jest tzw. granica kompromitacji. Politycy (nie prawnicy, bo dla mnie ten Minister to żaden prawnik) przekonują mnie od lat, że dla nich to pojęcie właściwie nie istnieje. Szkoda, że tylko czasem TK kompromituje tę całą błazenadę. Takie wyroki powinny być szczególnie nagłaśniane by właśnie politycy poczuli co to jest kompromitacja.