pogromcy pak mitów 8 wyś

 

pakamery godziny dyżurów

 

Pakamery.
5000 zł.
Coś jak z „7 tysiącami punktów pocztowych PGP” swego czasu.
Teoretycznie przysługuje 5000 zł.
Ale nie „na łeb”.
Tylko na 1 punkt pakamerowy, natomiast odliczyć należy:
– 3% dla Urzędu Gminy na koszty pakamery – zostaje 4854,36 zł
– 23% VAT-u jaki opłaci ORA, do której wpływa kwota 4854,36 zł
Zostaje: 3946,63 zł
– 23% VAT-u jaki musi odprowadzić adwokat w momencie, kiedy ORA wypłaca mu pieniądze (tak, tak, ustawa nie zawiera wyłączeń)
zostaje:
3208,64 zł
– odjąć podatek dochodowy 18%:
zostaje:
2719,18 zł – na pokrycie kosztów 240 godzin pracy miesięcznie – odjąć procentowy udział godzin pakamerowych w czasie pracy i obliczyć przypadające na czas pracy w pakamerze % ułamek składek ZUS, w zależności od liczby osób pracujących.
Ale pomijając.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie tyra po 12 godzin dziennie, 240 godzin miesięcznie – za 2.719,18 zł z których musi odprowadzić jeszcze 1100 zł składek na ZUS, czyli za 1619 zł.

Pakamera pracuje 12 godzin dziennie – na 3 zmiany po 4 godziny, w tym 2 zmiany w godzinach trwania rozpraw, na których należy ustanowić zastępstwo procesowe i za nie zapłacić.
W Warszawie 200 zł, w małych miejscowościach 100 zł za 1 rozprawę.
Zmiana od 16 do 20 – z kolei uniemożliwia przyjęcie klientów w kancelarii czy wykonanie obsługi prawnej dla kontrahenta i sporządzenie terminowych pism.
Ale załóżmy. Że desperat, który zgłosił swój akces pakamerowy zachłyśnięty wizją 5 tysi nie ma klientów. Ani rozpraw. Ani kancelarii, której koszty eksploatacyjne musi pokryć, a działalność gospodarczą zarejestrował w mieszkaniu zajmowanym wspólnie z rodzicami i babcią oraz kotem i akwarium z rybkami. I walczy o pakamerowe godziny. I całkiem prawdopodobne, że skończy tak: https://palestrapolska.wordpress.com/2015/10/23/pakamery-to-juz-niebawem/
Nie on jeden. Desperatów jest wielu.
Zakładamy więc, że na każdej z trzech 4-godzinnych zmian będzie inny adwokat – na każdego przypadnie wynagrodzenie netto 906,39 zł miesięcznie.
Być może na dojazdy do pakamery i parkomat wystarczy….

Załóżmy także czysto teoretycznie, że czas pracy adwokata to 8 godzin dziennie (w rzeczywistości minimum 14), pakamera zajmie mu połowę czasu pracy. Stąd wysokość wynagrodzenia powinna pozwolić opłacić połowę miesięcznych pełnych składek ZUS. Jeszcze pozwala. Całej składki nie pokryje, ale po uiszczeniu połowy haraczu na ten system argentyński Skarb Państwa zostawi jeszcze napiwek. W oszałamiającej wysokości ok. 404 zł. Miesięcznie.
Przepracowując więc jedną czterogodzinną zmianę miesięcznie, czyli 80 godzin adwokat będzie zarabiał ok. 5,05 zł za godzinę swojej pracy.
Ten z preferencyjnym ZUS-em (446,20 zł) zarobi więcej. Ale i tak mniej, niż wynosi zasiłek dla bezrobotnych (http://kadry.infor.pl/kadry/ubezpieczenia/zasilki_i_inne_swiadczenia/696192,Zasilek-dla-bezrobotnych-2015.html)

I jeszcze jedno pytanko z ustawy:
Na każdy powiat przypada liczba punktów nieodpłatnej pomocy prawnej odpowiadająca mnożnikowi, o którym mowa w art. 20 ust. 4.
Punkt nieodpłatnej pomocy prawnej może być usytuowany w jednym albo większej liczbie gminnych lub powiatowych lokali, w ramach posiadanych zasobów.

Co to oznacza?
Ano to, że na jeden „pakamero-punkt” za 5000 zł brutto miesięcznie składać się może nawet 5 „pakamero-klonów-punktów” ze swoimi 3 zmianami po 4 godziny pracy dziennie 🙂

Zadanie domowe: oblicz wynagrodzenie godzinowe i miesięczne pakamerzysty.

Jeśli Ci się nie chce, zawsze możesz pokolorować drwala 🙂

ustawa pakamerowa 6