kolizja rozpraw

kolizja rozpr foto

 

 

Mateusz O.

Lektura przykra. Pozostaje albo upoważnić aplikanta i mieć święty spokój albo „kopać się z koniem”

·

Paweł K.

Ale niby dlaczego mam upoważniać aplikanta, skoro klient nie zgadza się na zastępstwo?

·

Konrad P.

Nie upoważniać. Do dziekana zwrócić się o wsparcie. Wniosek o wyłączenie sędziego. Wniosek o objęcie postępowania nadzorem i skarga do prezesa sądu.

·

Iza J.

Tylko jak to jest „nasz” Sąd to kto się odważy?

·

Ewa S.

Iza J. – wynajęty do określonej czynności adwokat z drugiego końca Polski 🙂

·

Iza J.

No i na tym polega problem. Z resztą, co ja się dziwię. Po kilku skargach na przewlekłość, lodowate przyjęcie na sali, gdy po od 7 do 16 miesięcy od wniesienia pozwu wyznaczono łaskawie rozprawę, skutecznie zniechęca do tego typu działań.

·

Al P.

Aby nie narażać się na zarzut reklamy nie chcę zamieszczać linku do serwisu służącego do zliczania kosztów. Ale IMHO dyskusję należy prowadzić tylko i wyłącznie w sferze tego co się sądowi opłaca, a co nie. Jeżeli sąd będzie dostawał zestawienie poniesionych kosztów (np. przejazdu), to i linia orzecznicza się zmieni.

W siłę argumentów natury prawnej – w sytuacji gdy sąd ma w głowie obraz opływającego w luksusy adwokata, a sam o ponoszeniu jakichkolwiek kosztów swojej działalności zawodowej nie ma bladego pojęcia – w polskiej rzeczywistości prawnej przestaję już wierzyć.

Innymi słowy, podjąć czynności i wystawić rachunek z przerażająco skrupulatnym wyliczeniem kosztów (każdy przejechany kilometr, każde dwa złote wydane na parkomat, każda kartka papieru, każda „koszulka” do dokumentu, każdy wypisany długopis; wszystko wyliczone i uzasadnione porażająco szczegółowo). W mojej ocenie to powinna być formuła prowadzenia przez adwokata dialogu z wymiarem sprawiedliwości. A tym z Państwa, którzy nie znają mnie z praktyki pozwalam sobie nieśmiało zwrócić uwagę, że należę do ORA Koszalin, a w dużej mierze praktykuję w Wa-wie i Krakowie. Nie bez przyczyny.

·

Piotr B.

Pytanie z innej beczki, czy nie wyrażenie zgody na substytucje na rzecz innego adw. jest równoznaczne z zakazem udzielania upoważnienia na rzecz apl.adw ?

·

Tomasz G.

Moim zdaniem nie jest, aplikant zastępuje adwokata a nie klienta, tak jak to jest w przypadku adwokata z substytucji

·

Piotr S

Też miałem podobną sytuację. Na ratunek przyszedł sam oskarżony, który cofnął mi upoważnienie w zakresie udzielania substytucji, wskazując iż na obecnym etapie sprawy, z uwagi na jej zawiłość itp. nie zgadza się na zastępstwo w przypadku zaistnienia kolizji.

·

Konrad P.

Moim zdaniem zależy czy brak zgody dotyczył konkretnego adwokata czy innego adwokata w ogóle

·

Paweł K.

Uważam, ze dysponentem zakresu upoważnienia w każdym momencie jest klient. Zatem może nie godzić się na żadnego substytuta, a może zgodzić się na jedna konkretną osobę itp.

·

Beata L.

I to doniesienie do ministra sprawiedliwości… czyżby znak nowych czasów??? Smutne, jeżeli sędzia choruje, ma urlop, inne (dla niego) ważniejsze sprawy znosi termin… Czym my się od siebie różnimy? Przecież w trakcie aplikacji adwokackiej czy radcowskiej nie uczą nas sztuki bilokacji…

·

Paweł K.

Już kilkakrotnie pozwalałem sobie mówić o przyczynach takich sytuacji. Sędziowie nas lekceważą jako środowisko. Wymiar sprawiedliwości nie liczy się z adwokatami, a my nie robimy nic, aby walczyć z tą patologiczną sytuacją.

·

Iza J.

Sędziowie nas lekceważą i nie czytają ze zrozumieniem co do nich piszemy.

W grudniu 2014 r. Sąd w Krakowie wyznacza kolejny termin rozprawy na 27 marca 2015 r. na 14.

Jednocześnie, celem przesłuchania świadka i pozwanego, kieruje odezwę do Sądu w Białymstoku. O dziwo, SR Białystok wyznacza termin przesłuchania również na 27marca2015 ale na 13.20!

Ok, myślę, mają tylko kopie, termin wyznaczono na nagrywanym posiedzeniu, mogli się nie zorientować.

Bach, wniosek o zniesienie. NIEUWZGLĘDNIONY, bo po pierwsze obecność pełnomocnika i strony nie jest obowiązkowa, poza tym, mogę wziąć substytuta (prawie dosłowny cytat).

Dopiero jak zadzwoniłam i wyjaśniłam asystentowi, że tego samego dnia mam TĄ SAMĄ (bo oczywiście mimo podkreślenia i pogrubienia nikt się nie zorientował) sprawę i że ja może i znajdę czarownika i się rozdwoję, ale strona, która ma prawo być tu i tu już nie za bardzo… po chwili ciszy asystent wymamrotał, że on na to zwróci uwagę sędziemu. Ech

·

Maciej K.

A po kiego grzyba pisał Kolega, że ma DWIE inne sprawy? Trzeba było napisać o jednej np. tej w odległych od Łodzi o ponad 200 km Siedlcach , uprzednio zresztą wyznaczonej i wniosek by przeszedł. Sąd w tej sprawie w mojej ocenie nabrał wątpliwości, dlaczego skoro adw. ma dwie inne sprawy, to akurat JEGO sprawę chce odroczyć. Ot i cała filozofia… Ja jeszcze dodaję, że żaden z miejscowych adwokatów ani aplikantów nie wyraził zgody na zastąpienie mnie w tej drugiej sprawie – przyczyna nie do przeskoczenia 🙂

·

Paweł K.

Przyczyna prosta: w Siedlcach i w Łodzi miałem wyłączone prawo substytucji, w drugiej łódzkiej sprawie mógł i stawił się substytut.

·

Maciej K.

Mimo wszystko nie informowałbym sądu o dwóch, a o jednej sprawie. Dwie dodatkowe to dla sądu stanowczo za dużo 😀

·

Łukasz N.

Dwie dodatkowe to za dużo? Bo co – sędzia uzna, że adwokat wzięty i zarabia, to mu pokaże? Ja zawsze uczciwie podaje w takich wnioskach jak wygląda mój kalendarz wraz z sygnaturami kolizyjnych spraw.

·

Maciej K.

Nie o to chodzi, tak jak już napisałem, sędzia, który czyta nasze pisma niestety po łebkach, stwierdził tu zapewne, nie wdając się zbytnio w szczegóły ( tu najistotniejsze ), że skoro mecenas ma dwie inne sprawy, w których nie wnosi o odroczenie, to czemu moją ma odraczać… Co do zarobków, to spotkałem się niestety z uwagą w tym zakresie ( moim zdaniem nie na miejscu ), że mogę w ciągu dnia dłużej pracować niż sędzia, bo przecież mam wyższe zarobki!

·

Włodzimierz S.

Sąd jest głupi….tak mawiał mój szef, gdy przynosiłem kwiatki z sądowej łączki.

·

·

O problemie niezdolności adwokatów do bilokacji tu:

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/05/16/adwokat-i-nieumiejetnosc-bilokacji/