sowa fajerwerkiWielkimi krokami zbliża się Sylwester i Nowy Rok 2016 (będziemy rok starsi – hurra?). Potem karnawał. Liczne imprezy są często uatrakcyjniane fajerwerkami. Przy tej okazji warto przypomnieć, że nieumiejętne korzystanie z tej formy atrakcji może zakończyć się przypisaniem odpowiedzialności.

Z orzecznictwaWyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2005 r., sygn. akt II CK 794/04

1. Przez publiczne wystosowanie zaproszenia do wzięcia udziału w spotkaniu oraz zorganizowanie pokazu ogni sztucznych, mającego uświetnić spotkanie, pozwana dała wyraz podjęcia się roli patrona i organizatora spotkania.

2. W kwestii odpowiedzialności organizatora spotkania na podstawie art. 415 KC niczego nie zmieniałaby okoliczność, że – z powodu ewentualnego braku wymaganej pojemności miejsca spotkania noworocznego impreza ta być może nie wyczerpywałaby definicji imprezy masowej w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o bezpieczeństwie imprez masowych w związku z czym nie można by zarzucić organizatorowi niewykonania konkretnych obowiązków szczegółowo w cytowanej ustawie przewidzianych. Zważywszy, że odpalanie petard w tłumie ludzi przebywających na małej powierzchni zagrażało bezpieczeństwu zgromadzonej zbiorowości, oraz, że oczywiście przewidywalne były przypadki niesubordynacji uczestników spotkania noworocznego co do nieużywania w tym miejscu artykułów pirotechnicznych, organizator spotkania miał obowiązek zadbać o to aby petardy nie były odpalane. Ten obowiązek nie musiał być ściśle skonkretyzowany w ustawie ani zagrożony sankcją karną. Obowiązek podjęcia działań uniemożliwiających powstanie szkody wynika z zasady niewyrządzania nikomu szkody, która to zasada ma charakter ogólny i wynika nie tylko z przyjętych norm moralnych ale przyświeca także systemowi norm prawnych.

3. Zachowanie organizatora, nie podejmującego żadnych działań uniemożliwiających uczestnikom spotkania noworocznego odpalania petard, a wręcz dozwalającej takie zachowania, było nie tylko bezprawne, ale zawinione.

4. W zakresie oceny bezpieczeństwa miejsca odpalenia petard, niczego nie mogło zmienić doświadczenie ubiegłych lat, kiedy to nie zdarzył się żaden wypadek ani brak sygnałów ze strony organizatora lub innych uczestników imprezy odnośnie do konieczności zabronienia odpalania petard. Szczęśliwy zbieg okoliczności w latach ubiegłych nie stanowił racjonalnego argumentu na rzecz wniosku, że nie istnieje zagrożenie.

5. Nie uchylała odpowiedzialności organizatora imprezy ewentualna odpowiedzialność cywilna sprawcy odpalenia petardy, względnie Skarbu Państwa – Policji. Każda z tych osób mogłaby odpowiadać z tytułu czynu niedozwolonego za własne zawinione, względnie bezprawne, działania lub zaniechania i to zarówno samodzielnie jak i wespół z pozostałymi w ramach in solidum.

6. Nie do przyjęcia jest teza, że powód sam jest winien temu, iż doznał urazu oka, ponieważ nie miał obowiązku uczestniczenia w spotkaniu noworocznym. Brak obowiązku wzięcia udziału w imprezie nie oznaczał obowiązku niebrania udziału w imprezie.

Z uzasadnienia:

Nie wymaga udowadniania, że odpalanie petard z natury swej niesie ryzyko zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego, przy czym niebezpieczeństwo uszkodzenia ciała jest największe w bezpośredniej bliskości odpalanej petardy, tj. w promieniu kilku metrów. Również powszechnie znana jest okoliczność, że mimo obowiązujących zakazów oraz niejednokrotnie wbrew zdrowemu rozsądkowi, dochodzi do używania petard i innych materiałów pirotechnicznych w okolicznościach oczywiście zagrażających bezpieczeństwu ich użytkowników i osób postronnych. Okazje do takich zachowań stwarzają szczególnie sytuacje, w których wyrażane są emocje, spożywany jest alkohol, obchodzone są uroczystości towarzyskie, rodzinne lub z udziałem szerszej społeczności. W rozpoznawanej sprawie powyższe zasady doświadczenia życiowego legły u podstaw postanowienia § 8 Rozporządzenia Wojewody P. z dnia 12 grudnia 1995 r., zgodnie z którym używanie (eksplodowanie) materiałów wybuchowych w dniach 31 grudnia i 1 stycznia powinno się odbywać wyłącznie w miejscach nie stanowiących zagrożeń dla ludzi, zwierząt i mienia. Ponadto, zostały wprost wyartykułowane w piśmie W. Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia 25 listopada 1999 r., skierowanym do służb prewencyjnych Policji oraz Komendantów Komisariatów Policji w celu specjalnego zabezpieczenia w okresie końca roku i karnawału, miejsc szczególnie zagrożonych zdarzeniami z użyciem materiałów i wyrobów pirotechnicznych w ramach prewencji, a także w celu bezwzględnego stosowania represji karnej w stosunku do osób naruszających postanowienia porządkowe. Wymienione zasady patronują też ustawie z dnia 22 sierpnia 1997 r. o bezpieczeństwie imprez masowych (Dz.U. Nr 106, poz. 680 ze zm.). W ustawie tej za punkt wyjścia przyjęto założenie, że każdy organizator imprezy masowej ma obowiązek uwzględnić, iż uczestnicy określonych zgromadzeń mogą zachować się w sposób stwarzający zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi i pod groźbą kary ma on obowiązek podjęcia działań uniemożliwiających takie zachowania przy czym, jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 września 2003 r. IV CK 8/02 (OSNC 2004, nr 11, poz. 180), organizator imprezy nie może uwolnić się od odpowiedzialności za szkodę, której sprawcami byli uczestnicy imprezy, nawet jeśli powierzył dbałość o bezpieczeństwo imprezy wyspecjalizowanej jednostce trudniącej się zawodowo ochroną osób i mienia.

W niniejszej sprawie, wbrew ocenie wyrażonej w zaskarżonym wyroku, należało przyjąć, że pozwana Gmina była gospodarzem spotkania noworocznego na Starym Rynku w K. Wprawdzie od kilku lat samo gromadzenie się ludzi w tym miejscu w noc sylwestrową miało charakter spontaniczny, jednak przez publiczne wystosowanie zaproszenia do wzięcia udziału w spotkaniu oraz zorganizowanie pokazu ogni sztucznych, mającego uświetnić spotkanie, pozwana dał wyraz podjęcia się roli patrona i organizatora spotkania. Okoliczność, że realizacja pokazu odbywała się w odległości ok. 200 m od Rynku nie miała znaczenia dla oceny, że impreza była jedna i odbywała się na Starym Rynku. Również bez istotnego znaczenia była okoliczność, że w ramach przedmiotowego spotkania nie zaplanowano występów artystycznych lub przemówienia przedstawiciela władz miasta; określone bogactwo programu organizacyjnego nie stanowiło przesłanki samej organizacji. Na marginesie można zauważyć, że z materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie wynika, że tuż po północy w lokalu o nazwie „W.” odbyło się zaplanowane spotkanie władz miasta z niektórymi mieszkańcami, oraz że w sprawie II K 101/00 Sądu Rejonowego w K. jeden ze świadków zeznał, że „na rynku było przemówienie burmistrza” (k -115 akt j.w.).

Również wbrew ocenie Sądu Apelacyjnego można było uznać, że spotkanie noworoczne, w którym wzięło udział ok. 200 osób było imprezą masową w rozumieniu ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o bezpieczeństwie imprez masowych. Artykuł 3 wymienionej ustawy nie uzależnia charakteru imprezy od ilości osób obecnych na otwartym terenie lecz od rozmiarów terenu zdolnego pomieścić nie mniej niż 1000 osób. W rozpoznawanej sprawie pozwana nie podniosła zarzutu, że Stary Rynek nie pomieściłby 1000 osób. W związku z tym istniały podstawy do rozważenia odpowiedzialności pozwanej z art. 415 KC za niewykonanie konkretnych wymagań szczegółowo określonych w ustawie. Wymaga podkreślenia, że zorganizowanie imprezy noworocznej nie było działaniem władczym Gminy, ponieważ w tym zakresie pozwana nie wykonywała zadań przekazanych ustawą tylko do jej kompetencji. Wobec tego, dla oceny odpowiedzialności pozwanej nie były niezbędne przepisy szczególne, przewidujące konkretne obowiązki władzy publicznej lecz dostateczną, a zarazem wyczerpującą, podstawę stanowiły przepisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

W kwestii odpowiedzialności pozwanej na podstawie art. 415 KC niczego nie zmieniałaby jednak okoliczność, że – z powodu ewentualnego braku wymaganej pojemności miejsca spotkania noworocznego impreza ta być może nie wyczerpywałaby definicji imprezy masowej w rozumieniu art. 3 ustawy w związku z czym nie można by zarzucić pozwanej niewykonania konkretnych obowiązków szczegółowo w cytowanej ustawie przewidzianych.

Zważywszy, że odpalanie petard w tłumie ludzi na Starym Rynku zagrażało bezpieczeństwu zgromadzonej zbiorowości, oraz, że oczywiście przewidywalne były przypadki niesubordynacji uczestników spotkania noworocznego co do nieużywania w tym miejscu artykułów pirotechnicznych, pozwana Gmina, jako organizator spotkania miała obowiązek zadbać o to aby petardy nie były odpalane. Ten obowiązek nie musiał być ściśle skonkretyzowany w ustawie ani zagrożony sankcją karną. Obowiązek podjęcia działań uniemożliwiających powstanie szkody wynika z zasady niewyrządzania nikomu szkody, która to zasada ma charakter ogólny i wynika nie tylko z przyjętych norm moralnych ale przyświeca także systemowi norm prawnych. Jak przekonująco wywiódł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 grudnia 2003 r. III CK 430/03 (OSP 2005, nr 2, poz. 21) zakresem bezprawności, objęte są nie tylko naruszenia konkretnych zakazów lub nakazów adresowanych do wszystkich lub niektórych podmiotów, ale ponadto naruszenia norm ogólnych nadrzędnych, nakazujących podjęcie niezbędnych w danych okolicznościach czynności zapobiegających możliwości powstania szkody. Należy powtórzyć za składem orzekającym Sądu Najwyższego w w/w wyroku, że forma należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka może wynikać ze zdrowego rozsądku, który podpowiada niezbędne czynności zapobiegające możliwości powstania stanu zagrożenia. W ten sposób konkretyzuje obowiązki wynikające z zasady niewyrządzania nikomu szkody. Zaniechanie podjęcia takich działań przez organy Gminy wyczerpuje znamiona niedbalstwa lub lekkomyślności, a więc winy w rozumieniu art. 415 KC.

Wbrew stwierdzeniu, wyrażonemu na wstępie uzasadnienia zaskarżonego wyroku, zachowanie pozwanej, nie podejmującej żadnych działań uniemożliwiających uczestnikom spotkania noworocznego odpalania petard a wręcz dozwalającej takie zachowania, było nie tylko bezprawne, ale zawinione. Nie jest zresztą jasne jakie zachowanie pozwanej Sąd Apelacyjny miał na myśli czyniąc na początku swoich rozważań zastrzeżenie o braku bezprawności. Jeśli miało to dotyczyć samej idei zorganizowania powitania nowego Roku, stanowisko Sądu było bezprzedmiotowe, bo nikt nie kwestionował uprawnienia pozwanej w tym zakresie. Jeśli natomiast dotyczyło kwestii niezadbania o bezpieczeństwo ludzi (bo z tego powód wywodził swoje roszczenia) to niedopuszczalne, z punktu widzenia zasad logiki, było uczynienie z kwestii, która podlegała rozważeniu i wnioskowaniu, punktu wyjścia dla tych właśnie rozważań.

Można zauważyć, że gdyby zachowanie pozwanej Gminy, w zakresie zorganizowania imprezy kulturalnej dla miejscowej społeczności, postrzegać w kategorii działania władzy publicznej realizującej własne zadania, to – zgodnie z art. 420[1] KC (obowiązującym w czasie, gdy zdarzenie, będące źródłem szkody powoda, miało miejsce) dla przyjęcia odpowiedzialności pozwanej w niniejszej sprawie wystarczająca byłaby sama przesłanka bezprawności, pojmowanej jako naruszenie nie tylko nakazu działania legalnego, ale także zgodnego z zasadami współżycia społecznego. Jak to wyżej wzmiankowano, w okolicznościach sprawy, pozwanej nie można przypisać działań władczych, zaś jej winę w rozumieniu art. 415 KC należało przyjąć za wykazaną.

Z gruntu chybione było stanowisko Sądu Apelacyjnego, że Rozporządzenie Porządkowe Wojewody P. pozwalało uczestnikom spotkania noworocznego na Starym Rynku na odpalanie petard. Jak to wyżej wskazano i co przyznawała sama pozwana (por. k. 143), odpalanie petard z odległości ok. 2 m stwarza oczywiste niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia ludzi. Tymczasem, odpalanie petard na Starym Rynku odbywało się właśnie w takiej bliskości ludzi. Było to więc miejsce stwarzające oczywiste zagrożenie i w odniesieniu do takich właśnie miejsc Rozporządzenie Porządkowe zawierało bezwzględny zakaz używania artykułów pirotechnicznych i to pod groźbą kary (§ 8 i § 9). W zakresie oceny tego miejsca, niczego nie mogło zmienić doświadczenie ubiegłych lat, kiedy to nie zdarzył się żaden wypadek ani brak sygnałów ze strony powoda lub innych uczestników imprezy odnośnie do konieczności zabronienia odpalania petard. Szczęśliwy zbieg okoliczności w latach ubiegłych nie stanowił racjonalnego argumentu na rzecz wniosku, że nie istnieje zagrożenie. Co do reagowania ze strony pozwanej (a także Policji) wypada zauważyć, że w sytuacjach przewidywalnych oraz zaistniałych obecności osób odpowiedzialnych osoby te mają obowiązek podejmowania działań z własnej inicjatywy.

Nie uchylała odpowiedzialności pozwanej ewentualna odpowiedzialność cywilna sprawcy odpalenia petardy, względnie Skarbu Państwa – Policji. Każda z tych osób mogłaby odpowiadać z tytułu czynu niedozwolonego za własne zawinione, względnie bezprawne, działania lub zaniechania i to zarówno samodzielnie jak i wespół z pozostałymi w ramach in solidum. Wymaga podkreślenia, że pozwana nie broniła się argumentem, iż Policja podjęła specjalne środki w celu uniemożliwienia odpalania petard, które gwarantowały bezpieczeństwo imprezy i że w związku z tym obowiązek pozwanej podjęcia takich środków był bezprzedmiotowy. Pozwana wyrażała stanowisko, że ani ona sama, ani Policja, nie miały w ogóle obowiązku przeciwdziałania używaniu środków wybuchowych.

Wyrok Sądu Rejonowego w Ząbkowicach Śląskich z dnia 9 września 2014 r., sygn. akt I C 935/14

Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy stwierdzić należy, że powszechnie wiadome jest, że nieumiejętne obchodzenie się z petardami i fajerwerkami jest niebezpieczne i jest przyczyną wielu wypadków. Dlatego nie powinny się tym zajmować osoby nietrzeźwe. Konieczne jest również używanie tych materiałów zgodnie z instrukcją i z zachowaniem środków bezpieczeństwa. Osoba dorosła powinna przewidzieć, że materiały pirotechniczne mogą spowodować pożar. Pozwany odpalał petardy w bliskiej odległości od zabudowań, powinien zatem liczyć się z ewentualnością, że w przypadku, gdyby nie przewidział trafnie toru lotu petardy, może dojść do wyrządzenia szkody. Z pewnością jego percepcja była w jakimś stopniu zaburzona po spożyciu alkoholu, a to dodatkowo utrudniało bezpieczne posługiwanie się petardami. Zatem pozwany albo przewidywał możliwość wystąpienia szkody, lecz bezpodstawnie przypuszczał, że zdoła jej uniknąć, albo też nie przewidywał możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i mógł je przewidzieć. Nie zachował jednak należytych środków ostrożności i nieumyślnie spowodował szkodę.

– *** –

Prośba od Bloga: Pamiętajcie Państwo, jeśli musicie odpalać fajerwerki i petardy (ach, ta tradycja), to czyńcie to tylko w Sylwestra o północy. Dla zwierząt huk fajerwerków i petard jest znacznie bardziej odczuwalny, po co przysparzać im zbędnych cierpień na dni i tygodnie przed i po Sylwestrze?

Ponadto pamiętajcie Państwo, że prawo miejscowe często precyzyjnie określa warunki i terminy legalnego używania środków pirotechnicznych.

pies fajerwerki(źródło: http://pobierak.jeja.pl/images/f/e/6/11044_to-juz-koniec-fajerwerkow.jpg)