telefon tęsknię za możliwościątrzaśnięcia

 

 

Ewa S.

Pajacyki kancelaryjne.

„Dzień wariata” w tym tygodniu wyjątkowo zaspał cały poniedziałek, co przynajmniej we mnie wzbudziło niepokój i oczekiwanie na ten grom z jasnego nieba, albo tysiące takich gromów, które jednak nie nastąpiły.

Nastąpił we wtorek…

– Halo, czy ja rozmawiam z kancelarią?

– No w zasadzie to tak.

– Skoro w zasadzie! (dramatyczna przerwa) To ja dziękuję za taką rozmowę!!!

Kłap!

Piiip…piiiip…piiip

Wiadomo, ochłonie i zadzwoni jeszcze raz. Trzeba kobiecie dać czas.

No i dzwoni. Zaczyna tak samo:

– Halo, czy ja rozmawiam z kancelarią?

My, tym razem sprytniejsi, odpowiadamy:

– Tak, ale nie przedstawiła się pani, ani nie powiedziała z czyją kancelarią, czyli konkretnie z kim by pani chciała rozmawiać.

(Ła! Zażyliśmy ją!)

– A co to za skandaliczne pytanie?!!! Jak dzwonię do kancelarii to mnie wszyscy powinni się przedstawić a nie ja wam!

(No, tu nas, kurka, zaskoczyła, ale nie na długo)

– Proszę pani i wszędzie pani tak wydzwania do ludzi, nie mówi kim jest i do kogo oraz po co dzwoni i każe się im przedstawiać?

(HAAAA!!!!)

– Jesteście niegodziwcami!!!

Kłap!

Piiiip….piiiip….piiiip

No to se pogaworzyliśmy i się dowiedzieliśmy….

Klient nasz pan 😉

·

Konrad P.

Urok nielimitowanych rozmów…

·

Kasia T.

Po 01 stycznia będzie jeszcze „ciekawiej” 🙂

·

Bartosz K.

A co będzie po 1 stycznia?

·

Łukasz L.

Szary Kowalski będzie przekonany, że każdy adwokat ma mu udzielić porady za darmo

·

Bartosz K.

Eeee tam 🙂

Raczej dojdzie do zamieszek pod punktami. I pod podpunktami 😉

·

Natalia J.

Widzę, że nie tylko mi się dzisiaj przytrafiły nieprzyjemne rozmowy….może to wina pogody?

·

Ewa S.

Takie rozmowy u nas w kancelarii zwykle mają miejsce w poniedziałki od szarego świtu do nocy i w nocy. Tak, jakby klienci cały weekend wymyślali dyrdymały, z którymi mogliby zadzwonić. Już nie pijani, ale jeszcze nie do końca trzeźwi. Nazywamy to „dniem wariata”. O dziwo ten poniedziałek – cisza jak makiem zasiał, ani jeden pijany, ani jeden skacowany, ani jeden z wariackimi tekstami, ani jednego zapytania „a co tam w mojej sprawie”. Za to dzisiaj….. właśnie skończyłam kolejną rozmowę. Godz. 22.21.

·

Natalia J.

Pani Mecenas widocznie chcieli uśpić Państwa czujność i stwierdzili, że telefon uczyniony wbrew oczekiwaniom we wtorek będzie bardziej dokuczliwy 🙂

A bardziej poważnie to na prawdę uważam, że dzisiaj było coś z pogodą skoro nawet „koledzy po fachu” zamiast rozmawiać, nieprzyjemnie „warczeli” 😦

·

Stanisław F.

Ewcia informuj takich, że masz włączone naliczanie sekundowe 😀

·

Konrad P.

Odnośnie uroków nielimitowanych rozmów, to dzisiaj po jednej takiej (dość długiej) z przerażaniem stwierdziłem, że zupełnie nieświadomie przygotowałem SOBIE trzy kawy…

·

Bartosz K.

Naraz?

·

Konrad P.

Nie… jedną po drugiej… 😀