funkcje zony

·

Jakie są funkcje żony? Jakie zarzuty mężowie stawiają żonom w rozwodach?

Dyskusję na ten temat zapoczątkował Pan Mecenas Łukasz L. na grupie fejsbukowej Adwokatura Polska.

·

Łukasz L.

Zeznania pozwanego męża w sprawie rozwodowej: „gdy wracałem do domu z pracy, żona spełniała funkcję żony – tj. gotowała, prała i sprzątała”. Co na to Panie?

·

Marta P.

Można się oczywiście z ideą nie zgadzać, niemniej faktem jest, że tak w oczach tego pana idea żony się przedstawia.

·

Magda W.

Kwestia wypełniania roli żony w sypialni mnie intryguje.

·

Dariusz W.

Skoro przy funkcjach spełnianych nie wymieniono, to chyba czegoś tu nie było.

·

Sławomir Z.

Zmieniała pościel 😉

·

Magda W.

Pytanie – czy nie za rzadko zmieniała?

·

Sławomir Z.

Taaa, albo nie dość gorliwie 😉

·

Izabela L.

Cóż..Pozwany ma swój iście subiektywny i osobliwy, acz nieodosobniony pogląd na sprawiedliwy podział ról małżeńskich. Chociaż zdanie jest wyrwane z kontekstu, to dopatruję się pewnej nostalgii Pozwanego, za innymi „funkcjami”, których w jego ocenie pewnie małżonka nie spełniała.

·

Anna S.R.

Chyba pomylił żonę z opiekunką 😉 niektórzy zapewne do końca życia nie zrozumieją instytucji małżeństwa.

·

Paulina K.K.

Dlatego jest pozwanym 😉

·

Izabela K.

Czyżby Pan nie podołał wypełnianiu ,,funkcji męża” ?

·

Ewa S.

Na rozwodzie mojej koleżanki adwokat harującej po 16 godz. na dobę jej mąż na państwowym stołku w domu zawsze o 15 zarzucił jej, że 3 x w tygodniu na obiad robiła pierogi (w nocy lepiła….) co świadczy o tym, że funkcję żony pełniła źle.
Sąd się spytał dlaczego wobec tego on nie gotował. Oburzył się, bo jest „menszczyznom”.

·

Zofia J.P.

Tak mi się przypomniało 😉 znajoma starsza pani sędzia opowiadała o koledze, chyba jeszcze starszym, mieszkającym z mamusią. Mamusia narzekała, że nie mają pomocy i nie ma kto śmieci wyrzucić. Mamusia była staruszka, chyba słabo chodzącą, więc ok, ale znajoma spytała się, czemu Adam nie może? „Mężczyzna, w dodatku sędzia, ma śmieci wyrzucać?!!!”

·

Natalia J.

Ja usłyszałam na sprawie rozwodowej, że kobieta właśnie nie spełniała funkcji żony, bo gotowała i sprzątała za mało albo nie tak dobrze, jak mamusia.

·

Ewa S.

Też to znam! 😀 I nigdy się u żony tak nie najadł jak u mamusi.

·

Łukasz L.

Ewa S. – albo u babci.

·

Ewa M.Z.

Zeznawała mi raz mama pozwanego i na pytanie czy syn bił synową rzekła” dał parę razy w papę ,jak to w małżeństwie”.

·

Michał C.

To my mieliśmy odwrotnie kiedyś:
-Sąd: „Panie Iksiński, to czemu się Pan chce rozwieść z żoną po 35 latach małżeństwa?”
– Klient: „A bo ona to jest taka Matka Polka. Tylko by prała, sprzątała i gotowała”.

·

Ewa S.

Z takich mega samczych zarzutów – wrażliwi niech nie czytają, zamknąć oczy – mnie jeden zwalił z nóg: małżeństwo, chyba 6 dzieci. Rozwód. W sumie nie wiadomo dlaczego. Mąż wniósł. I sędzia ciśnie go – dlaczego? Malutkie dzieci, oni jeszcze młodzi, żadnego uchwytnego powodu, o co chodzi?
A ten jak nie wypali w końcu:
– Bo ona (i pokazuje palcem na żonę) jest obrzydliwa wysoki sądzie. Co jej włożę to zaskakuje. JAK TA KRÓLICA!
Jego wina poszła na 1 rozprawie.

·

Zofia J.P.

To ja do kompletu: reprezentowałam kiedyś klientkę na sprawie rozwodowej, mąż przed ślubem zdążył być jeszcze księdzem. I jak na rozprawie, kolejny raz, aktorskim głosem zawołał ‚Bo ja, dla tej kobiety, porzuciłem kapłaństwo w Kościele katolickim…!’ (a mężem był wyjątkowo nieudanym), to nie wytrzymałam i zauważyłam uprzejmie: Na Pana miejscu nie chwaliłabym się tym, że już drugi raz Pan przysięgę łamie…’. Pana zatkało, jego adwokata o dziwo też, od przewodniczącego dostałam oczywiście ochrzan, natomiast jeden ławnik szeroko się uśmiechnął, a drugi, bliższy mnie, odsunął się w tył i bezgłośnie zaczął mi bić brawo 🙂 . Kolejny raz o porzuceniu kapłaństwa już nie słyszeliśmy...

·

Katarzyna K.W.

Nie przebiję mec. Zofia J.P., ale świadek na rozprawie zeznawał, ze żona zła bo nie robiła przetworów, nie kisiła kapusty, ogórków, ogródka nie uprawiała, z mężem nie wychodziła razem, tylko by się dzieckiem (dodam malutkim) zajmowała i pracowała.