aplikant publicznoscPowodem do opracowania tego wpisu stał się ten artykuł w DGP:

http://www.prawnik.pl/prawo/orzeczenia/artykuly/930035,aplikant-bez-pelnomocnictwa-zostal-za-drzwiami.html

dgp publicznoscTo teraz trochę prawa:

Art. 97 k.p.c.:

§  1. Po wniesieniu pozwu sąd może dopuścić tymczasowo do podjęcia naglącej czynności procesowej osobę niemogącą na razie przedstawić pełnomocnictwa. Zarządzenie to sąd może uzależnić od zabezpieczenia kosztów.

§  2. Sąd wyznaczy równocześnie termin, w ciągu którego osoba działająca bez pełnomocnictwa powinna je złożyć albo przedstawić zatwierdzenie swej czynności przez stronę. Jeżeli termin upłynął bezskutecznie, sąd pominie czynności procesowe tej osoby. W tym wypadku przeciwnik może żądać od działającego bez umocowania zwrotu kosztów spowodowanych jego tymczasowym dopuszczeniem.

Z orzecznictwa:

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2011 r., sygn. akt IV CSK 172/11

1. Z art. 87 § 1 k.p.c. wynika obowiązek przedłożenia dokumentu pełnomocnictwa zawierającego podpis mocodawcy (lub wierzytelny odpis tego pełnomocnictwa), a nie jedynie obowiązek uprawdopodobnienia faktu udzielenia pełnomocnictwa.

2. Na możliwość zastosowania art. 97 § 1 k.p.c. ma istotny wpływ ocena szans przedłożenia pełnomocnictwa lub zatwierdzenia czynności procesowych przez stronę – przedsięwziętych przez dopuszczonego tymczasowo pełnomocnika – w terminie zakreślonym przez sąd. Artykuł 97 k.p.c. ma zastosowanie do osób, które, według przepisów procesowych, mają zdolność występowania w sprawie w charakterze pełnomocnika procesowego. Do osób tych, zgodnie z literalnym brzmieniem art. 87 k.p.c., nie należy aplikant adwokacki. Jednakże przepis ten ma zastosowanie także do aplikanta adwokackiego, który, zgodnie z art. 77 ustawy z 1982 r. – Prawo o adwokaturze, może zastępować adwokata przed sądami, a w konsekwencji podejmować czynności takie jak pełnomocnik procesowy strony. Pojęcie „nagłej czynności procesowej” może dotyczyć także czynności polegającej na reprezentowaniu strony na rozprawie przed sądem odwoławczym.

3. Hipoteza art. 97 k.p.c. obejmuje sytuację, gdy osobie, która chce przedsięwziąć czynności procesowe nie mogąc wylegitymować się stosownym pełnomocnictwem, strona jeszcze nie udzieliła pełnomocnictwa, jak również sytuację, gdy takie pełnomocnictwo zostało już udzielone, lecz z różnych przyczyn nie zostało przedłożone w sądzie, w czasie, gdy należy przedsięwziąć określone czynności procesowe. W tym drugim przypadku istotną okolicznością uzasadniającą zastosowanie art. 97 k.p.c. jest wysoki stopień uprawdopodobnienia faktu udzielenia pełnomocnictwa procesowego.

– *** –

Sąd, który był bohaterem tekstu zamieszczonego w DGP, najwidoczniej nie rozumie (bo nie jest w stanie?), co oznacza czynność nagląca i że może ona oznaczać również zastępstwo na rozprawie, chociażby była ona wyznaczona ze znacznym wyprzedzeniem. Dlaczego? Nagłość sytuacji może wynikać z nieprzewidzianych okoliczności, które pojawiły się po stronie pełnomocnika. Choroba pełnomocnika lub członka jego rodziny, pogrzeb w rodzinie, choroba wcześniej wybranego i przygotowanego substytuta, wypadek lub kolizja drogowa. Takie okoliczności (poza sytuacją zwykłej złośliwości sądu, niezgodnej z prawem zresztą) normalnie powinny prowadzić do usprawiedliwienia nieobecności pełnomocnika, zdjęcia sprawy z wokandy ewentualnie odroczenia rozprawy. Wyznaczenie pomimo tego substytuta, przy niemożności przekazania mu w stosownym czasie substytucji, stanowi w zasadzie ukłon pełnomocnika w stronę sądu i pokazuje, że pełnomocnikowi zależy na tym, żeby termin „nie spadł”, żeby sprawa ruszyła dalej/skończyła się. I za to pełnomocnik ze sprawy opisywanej w DGP dostał jeszcze od szanownego sądu po … nosie. Następnym razem nie będzie sądowi ratował terminu, tylko weźmie zaświadczenie od lekarza sądowego, a Ty się sędzio tłumacz przewodniczącemu, dlaczego sprawa wszczęta 5 lat temu znowu się nie skończyła… A wystarczy jednak minimum szacunku i zrozumienia dla pełnomocnika. Takie trudne?

– *** –

Na koniec jeszcze tylko kilka wybranych komentarzy z grupy Polska Palestra na fejsuniu:

Magda M.

No comments… A skąd „szanowny” sąd wie, w jakich okolicznościach nastąpiło ustanowienie aplikanta? Czy nie były to nagłe i nieprzewidziane okoliczności?

Dominik R.

O tak kiedyś zamiast reprezentować stronę z upoważnienia adw. siedziałem sobie jako widz, bo dla sądu kserokopia upoważnienia to nie był dokument. Sąd nie widział również konieczności dopuszczenia mnie warunkowo. Pomimo udzielnie upoważnienia dzień wcześniej przez adw. z innego miasta.

Agnieszka T.

Miałam podobną sytuację.

Anna M.

Ja też.

Magda M.

I to po prostu potwierdza, że sądom przeszkadzamy w wydaniu jedynie słusznego wyroku…

Dominik R.

Oczywiście, że przeszkadzałem, bo sąd przy udziale pełnomocnika strony przeciwnej przeprowadził postępowanie dowodowe, zamknął przewód i wydał wyrok. Jaki to chyba nie trzeba pisać.

Magda M.

Jedynie słuszny…

Magdalena P.

Pamiętam jak w trakcie aplikacji na jednej z rozpraw nie miałam upoważnienia. Sędzia stwierdził, że w takim wypadku nie mogę zostać dopuszczona do udziału w sprawie i kazał mi zmienić miejsce i usiąść na sali w charakterze publiczności. Na nieszczęście sądu, okazało się, że sędzia ma jakieś niecierpiące zwłoki pytania do strony powodowej, której byłam jedynym reprezentantem. Zadawał więc pytanie, po czym dodawał „i to pytanie kieruję do publiczności”. Nigdy więcej w swojej praktyce nie spotkałam się z pytaniami do publiczności:).

Krzysztof Ś.

To i nad wyrokiem powinno odbyć się głosowanie publiczności.

Julia B.

Publiczność zajęła też stanowisko w ramach głosów stron? :-]

Ewelina G.-A.

Miałam tak samo, z tą różnicą, że gdy Sąd uświadomił sobie, iż ma pytania do strony, którą reprezentowałam, to zmienił zdanie i dopuścił mnie.

Tomasz S.

Trzeba było się nie zgodzić.

Piotr K.

Niejednokrotnie chodzę na rozprawy, zawezwania do próby ugodowej bez upoważnienia, wnoszę o warunkowe dopuszczenie, bądź z kserem upoważnienia. Nigdy nie spotkałem się z odmową udziału w sprawie.

Maciej K.

Jest orzeczenie SN na to. Korzystne dla adwokatów i aplikantów. Ja kiedyś też miałem podobną sytuację w SR w Toruniu – w wydziale gosp. pracował bardzo uprzejmy sędzia, który nie znał tego orzeczenia i trzeba mu było dosłać.

(orzeczenie jest – wstawiliśmy na początku wpisu)

Piotr P.

Spójrzmy prawdzie w oczy: nigdzie nie jest napisane, że takie czysto procesowe pełnomocnictwo w sprawach cywilnych i administracyjnych musi dla swej ważności być udzielone na piśmie. Pismo tak naprawdę potwierdza tylko, że takie umocowanie istnieje – jest dla Sądu dowodem, a zatem k.p.c. wymaga, by było złożone. Tym niemniej ono może być udzielone skutecznie ustnie na długi czas przez powstaniem jego potwierdzenia na piśmie. To samo dotyczy pełnomocnictwa substytucyjnego. Nieważność przy braku pełnomocnictwa w formie pisemnej mogłaby zaistnieć jedynie wówczas, gdyby strona wykazała, że nigdy żadnego pełnomocnictwa nie udzieliła.

Anna G.

Profesjonalny sąd powinien zawsze przeczytać akta i wiedzieć co w nich jest bo zdarza się że wertują akta i nie wiedzą gdzie co jest.

Magda M.

I wtedy żądają od aplikanta informacji o numerze karty, na której jest substytucja, a jak nie pamięta numeru, to też sadzają go na publiczności. Był już taki wątek w tej grupie…

Mariusz M.

Mój patron wysyła do pewnego SO upoważnienie do zastępowania w sprawie oraz upoważnienie do podpisywania pism w jego imieniu. Po upływie dwóch miesięcy ten sam Sąd Okręgowy w tej samej sprawie przesyła zobowiązanie do mojego patrona czy jestem upoważniony do podpisywania pism w jego imieniu. Patron przesyła pismo do Sądu że byłem upoważniony do podpisania pisma z dnia XXXX oraz jestem upoważniony do podpisywania kolejnych pism. Po 25 dniach tj. 21 marca 2016 r. otrzymujemy pismo z tego samego Sądu o treści czy jestem upoważniony do podpisania pism w imieniu mojego patrona oraz zwrot pierwszego pisma procesowego, że nie byłem upoważniony do podpisywania w imieniu adwokata, choć w aktach znajduję się upoważnienie złożone na początku 2015 r. oraz dwa pisma mojego patrona, który wyraźnie dwukrotnie napisał, że jestem upoważniony do zastępowania w sprawie oraz podpisywania pism procesowych w jego imieniu. Sąd czyta akta.