NGO pakameraTo trochę śmiech przez łzy. Aż chce się rzec: a nie mówiliśmy? Pisaliśmy tutaj wielokrotnie, że ustawa pakamerowa to bubel, ostrzegaliśmy przed różnymi ryzykami. I co? Wszystkie nasze obawy się sprawdzają.

Oto kilka wybranych wpisów:

https://palestrapolska.wordpress.com/2014/12/16/ustawa-pakamerowa-krotka-refleksja/

https://palestrapolska.wordpress.com/2014/12/16/ustawa-pakamerowa-wybrane-komentarze-adwokatow/

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/04/02/pakamery-jednak-przymus/

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/11/08/adwokat-z-losowania-pakamery/

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/10/24/pogromcy-pakamerowych-mitow-5000-zl/

A było tego więcej. Na grupie fejsbukowej Polska Palestra wrzało.

Podczas prac nad ustawą NGOsy walczyły jak lwy, by bubel był uchwalony i by być w systemie tego poradnictwa. Adwokaci byli odsądzani od czci i wiary, oskarżani o pazerność – czyli typowa rola chłopca do bicia, przyzwyczailiśmy się. Czas pokazuje skutki i intencje.

O czym mowa? O artykule w rp.pl: http://www.rp.pl/Bezplatna-pomoc-prawna/308129999-Bezplatna-pomoc-prawna—kto-i-gdzie-korzysta.html

Najbardziej urzekł nas cytat zawierający dane statystyczne z MS:

PakastatsAdwokaci z grupy Polska Palestra znowu byli bezbłędni. Oto ich wybrane komentarze:

Magda M.

A gdzie dane punktów nieodpłatnych usług mechanicznych? Oh wait…

Dominik R.

Podobno znajdzie się 5 mld na pińset to może znajdzie się i na mechanika za darmo…

Bernadetta P.U.

A więc na punkty, w których porad udziela adwokat lub radca przypada średnio nieco ponad 72 porady. Na punkty prowadzone przez organizacje pozarządowe 5,5 porady…

Dominik R.

A płacone mają tak samo...

Bernadetta P.U.

Właśnie. I łatwo policzyć jaki jest średni koszt jednej porady…

Dominik R.

Nie dziwię się, że NGO walczyły jak lwy o połowę pakamer. Kalkulacja jest prosta. Zarabiają na tym gigantyczne pieniądze.

Magda M.

Ale to adwokaci są pazerni, prawda?

Dominik R.

O tak i utrudniają przez to dostęp tych biedaków do sądu i pomocy prawnej…

Dominik R.

Jeśli przyjmiemy na punkt adw/rpr 72 porady miesięcznie i koszt jednego punktu 5100 zł (jak dobrze pamiętam) to koszt jednej porady jest równy 70,83 zł. Przy NGO koszt takiej porady to 927,27 zł. Więc to chyba lekka przesada? Nie?

Bernadetta P.U.

Dominik R., nie, nie. To są porady za kwartał, więc koszty trzeba pomnożyć x 3. A z tego wychodzi, że koszt 1 porady adwokata lub radcy, to nieco ponad 210 złotych. A tych w ngosach 2800…

Dominik R.

No to jeszcze lepiej. Właśnie szukałem za jaki to okres. Kurczę 2800 zł za kilkanaście minut?

Bernadetta P.U.

Dominik R., a Pan Mecenas tyle nie bierze za poradę 😉 ?

Monika S.W.

2800 za poradę w sprawie spadku czy alimentów? To chyba niewygórowana stawka, co?

Dominik R.

Monika S.W. tyle to wstyd wziąć za 10-minutową sprawę o stwierdzenie.

Mec. Bernadetta P.U. jakoś nie zdarzyło mi się…

Bernadetta P.U.

Dominik R., rozumiem, że za taką stawkę to Pan Mecenas nawet z łóżka nie wstaje 😉 ?

Dariusz G.

Ja liczyłem i wyszły mi podobne dane Otóż statystycznie wychodzi, że adw i radcowie prawni statystycznie udzielają 24,03 porady miesięcznie,
NGOsy statystycznie 1,84 porady miesięcznie

przeliczając to na 1 punkt, gdzie kwota w 2016 r. przeznaczana na umowy to 4995,50 zł (97% z 5150) daje odpowiednio

adw., r.pr. – 207,89 zł za poradę;
NGOS – 2717,89 za poradę.

Monika S.W.

Ale z tego wynika, że ci rzekomo nieporadni ludzie wcale nie są głupi i doskonale wiedzą, jaka jest różnica między adwokatem / radcą a magistrem. Punkt dla nas!

Magda M.

Głupie to nie są NGOsy, bo kasują ok. 2800 zł za poradę 😉

Paweł K.

Te NGOs-y mają stawki na poziomie sieciowych kancelarii – i to prędzej w Londynie, niż Warszawie. Brawo!

Monika S.W.

Mec. Bernadetta P.U. z Pani wyliczeń widać, jakie to gigantyczne marnotrawstwo. Gdyby wprowadzili system kuponowy, to adwokat mogły dostawać za poradę spokojnie rynkową stawkę, państwo i tak by sporo zaoszczędziło, a beneficjenci porad mieliby porady u profesjonalistów. I wszyscy byliby zadowoleni. A tak, to…

Magda M.

Monika S.W. – przecież proponowaliśmy takie rozwiązanie i zostało to nazwane brakiem kultury samorządowej.

Krystian D.

Nieśmiało dorzucę do tego, iż połowa środków przeznaczanych jest na organizacje pozarządowe a udzielili nieco ponad 3000 porad. To jest żart i totalne marnotrawienie środków.

Magda M.

Ale przynajmniej wiemy, o co biły się NGOsy. O kasę za nic, a do roboty i tak niewolnik (adwokat/radca).

Krystian D.

Smutne to, na każdy kroku widać pasienie się na kasie publicznej oraz bezsensowne rozdawnictwo, przy takim podejściu nigdy nie będzie dobrze…

Dominik R.

Magda M. Ale ja pamiętam, że w tej Grupie było podnoszone, że tak będzie. Potem pokazały się oferty NGO dla adw., które nie powalały na nogi.

Rafał C.

63 tys. udzielonych porad kontra 3,5 tys., co stanowi stosunek procentowy 95 do 5 %, a pieniądze na punkty są dzielone po równo?! Albo jest to omyłka ze strony dziennikarza, albo ja tu czegoś nie rozumiem…

Magda M.

A czego tu nie rozumieć? NGOsy od razu rozkminiły, o co chodzi, a adwokaci jak zawsze zdziwieni i nie rozumieją?

Bartosz K.

Rafał C. – pytania proszę kierować do -> Borys Budka

Rafał C.

Bartosz K. w obecnej sytuacji Borys Budka nie wiele już pomoże, w związku z czym pytania należy kierować gdzie indziej. Choć zamiast pytań trzeba by stawiać konkretne postulaty, jeśli te dane się potwierdzą.

Magda M.

Postulaty były dwa od początku:
1. system kuponowy;
2. olać temat, bo dzięki LexGosiewski jest tylu adwokatów i radców, że każdego stać na poradę i każdy może znaleźć prawnika w cenie dla siebie odpowiedniej, darmowe porady (za kasę z podatków) są też udzielane przez różne fundacje i stowarzyszenia. Pakamery to marnotrawstwo publicznych pieniędzy, w dodatku często dla osób, które nie powinny otrzymywać darmowych świadczeń, gdyż mają pieniądze na prawnika (a że wolą wydać na fryzjera/kosmetyczkę/manicure/fajki/alko to inna kwestia).

Bartosz K.

Rafał C. ja tylko skomentowałem Pańskie „nie rozumiem”. Myśmy też nie rozumieli i próbowaliśmy z Budką rozmawiać za pomocą różnych środków komunikacji. Kilka osób z tej grupy wolontaryjnie chadzało na różne komisje, ponadto te osoby plus kilkanaście innych usiłowały dotrzeć do ministra Budki za pośrednictwem jego profilu na fejsie, na którym pakamerami się chwalił. Dzieliliśmy się tam wątpliwościami, wskazywaliśmy na mankamenty oraz negatywne konsekwencje uregulowań. Skutek był żaden: ani na komisjach nikt nie chciał słuchać, komentarze pod propagandowymi wpisami zostały usunięte, a my pobanowani. Pewien prawniczy profil związany ze stroną ochrzcił nas terrorystami.

Są chyba jeszcze screeny jak tłumaczyliśmy np. że pomysł z brakiem oc dla NGO jest szalony, a ludzie będą uciekali od pomocy w tych punktach, zwłaszcza po dostaniu do podpisania cyrografu, w którym oświadczą, że sami są sobie winni, jak im doświadczony magister źle poradzi.

Dlatego też pytania do pana Budki są jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza że ta „chodząca niekompetencja” (cytując Ludwika Dorna, choć ta wypowiedż akurat nie była o BB) kreowana jest teraz na prawniczego frontmana PO. Choć może chodzi o zachowanie poziomu fachowości wśród uczestników debaty.