kongres

W dniu 3 września 2016 r. miał miejsce Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich. Adwokaci – członkowie grup Polska Palestra i Adwokatura Polska – komentowali to wydarzenie. Niektórzy przedstawiali opinie zbieżne z wystąpieniami sędziów na Kongresie, inni przyznawali rację Prezydentowi i stronie rządowej, którzy byli nieobecni. Inni zastanawiali się, czy NRA była zaproszona i czy ktoś reprezentował Adwokaturę na Kongresie, a jeśli tak, to w jaki sposób. Poniżej przedstawiamy wybrane wypowiedzi. Przy ocenie tego wydarzenia adwokaci są podzieleni w takim samym stopniu, jak społeczeństwo.

SĘDZIOWIE MAJĄ RACJĘ

Jarosław S.

Właśnie trwa Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich. Mimo zaproszeń skierowanych do Prezydenta RP oraz w jednej osobie Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego żaden z zaproszonych nie pojawił się na obradach. To skandal i dowód na lekceważenie władzy sądowniczej przez władzę wykonawczą. Trójpodział władzy w naszym kraju jest naprawdę zagrożony.

Paweł K.

Zebrało się kilku kolesi i z tego powodu minister miałby się fatygować? I to jeszcze w sobotę?

Asia S.

Na kawę i ciasteczka zawsze warto wpaść 😉

Bartosz K.

Pogadają, pogadają i tyle będzie.

Bartek P.

Lepiej niż by milczeli. Coś jednak do opinii publicznej trafia. A nastroje opinii publ. nie mogą być całkiem bez znaczenia dla rządzących.

SĘDZIOWIE SĄ SOBIE WINNI

Adam R.

Przez 25 lat sędziowie prokuratorzy i inne grupy zawodowe prawników klaskali dla rządzących jak osłabiali pozycję adwokatury, a dziś po prostu zwyczajnie nie ma komu bronić ich interesów. Z resztą jak z adwokaturą się udało to z innymi będzie dużo łatwiej!!

Andrzej G.

I jest zdziwienie.

Aleksander C.

Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

Dominik R.

Ja powiem, że ten Kongres sędziom więcej szkody przyniósł niż korzyści. Demonstracja swojej, nawet nie wiem jak to nazwać, władzy czy niezależności legła w gruzach. Nie widzą również mankamentów w wymiarze sprawiedliwości. Nie jest dobrze.

Dominika G.O.

Oprócz wylewającej się frustracji sędziów rejonowych i wzywania ” sędziów pałacowych” do pochylenia się nad ich bolączkami, niczego więcej z przebiegu kongresu nie zapamiętam…

DOBRZE, ŻE PREZYDENT I RZĄD NIE UCZESTNICZYLI W KONGRESIE

Borys P.

Klaskaniem mając spuchnięte prawice… Takie jest moje odczucie. Mam nieodparte- choć może oparte o powierzchowną ocenę faktów- uczucie, że to nie głos walki o prawo, a w obronie własnych przywilejów. Za chwilę na wzór sądów kościelnych stworzymy republikę sędziów … Obym się mylił.

Rafał R.

I bardzo dobrze, że nie przyszli. Tzw. „zaproszenia” były prowokacją. Dopóki Pan Andrzej wraz z mgr. Stępniem będą judzić, nie ma sensu uczestniczyć w tego typu mitingach kółka wzajemnej adoracji!

Dawid J.J.

Sędziowie nie czytają akt !!!!

Monika S.W.

Ja również uważam, że dobrze, że Prezydent RP nie przyszedł. Głowa Państwa nie może zniżać się do udziału w tak żenującym spektaklu, w którym padają słowa: „sędziowie są bowiem przyzwyczajeni do merytorycznych ocen i na nich opierają wyroki. W obecnych czasach jednak, w których dominują uproszczone oceny, formułowane przez media, liczy się przede wszystkim wizerunek.” oraz (pod adresem prezesa PiS): „jak dostanie kartki z tymi uchwałami, zrobi sobie z nich jaskółkę i puści do kota, <Fiona łap ptaszka>”. Nie sądziłam, że dożyję czasów, w których na Kongresie Sędziów Polskich takie słowa padną z mównicy.

Jarosław P.P.

Taki poziom Jaśnie Oświeconych… pewnie polowa z nich to TW.

JAKI HYMN?

Krzysztof B.

Nie wierzę. Nie było „Mazurka Dąbrowskiego „? To chyba byłby pierwszy taki przypadek.

Monika S.W.

Nie było, potwierdzam. Aż sprawdzałam początek transmisji, czy nie rozpoczęli Hymnem.

Krzysztof B.

Smutne to. Przecież to Kongres Sędziów Polskich. Wstydzą się hymnu czy mają to w…. poważaniu? Mam nadzieję, że to operator sprzętu zawalił, nikt inny.

Paweł K.

Zaraz im się skończy bycie „władzą”, jakąkolwiek. M. in. przez takie zagrania. Zero szacunku ze strony społeczeństwa i dlatego władza pozamiata ich bezkarnie przy aplauzie elektoratu.

Michał B.

Zamiast świętego oburzenia zalecam minimum rzetelności – Prof. Adam Strzembosz: „Zacznijmy od tego co jest bliskie naszemu sercu szczególnie, od naszego hymnu narodowego. Proszę o powstanie”.

Ilona N.G.

Jeśli istotnie był, to łaska boska… Nie mniej jednak powstaje pytanie, po co ta Oda i wstawanie do niej.

Michał B.

Dlatego, że to hymn UE, której Polska jest członkiem?

Monika S.W.

A UE to jakieś państwo jest? Czy superpaństwo?

Ilona N.G.

,,Oda do radości” nie jest hymnem Unii Europejskiej. Swego czasu powstał pomysł wprowadzenia unijnego hymnu poprzez traktat konstytucyjny, ale traktat upadł. Ustanowienie hymnu UE nie znalazło się także w traktacie lizbońskim.

Michał B.

W 1972 r. Rada Europy postanowiła, że fragment IX symfonii Beethovena zatytułowany „Oda do radości” zostanie jej hymnem. W 1985 r. szefowie państw i rządów UE zadecydowali, że melodia ta będzie oficjalnym hymnem Unii Europejskiej. Melodia – ponieważ utwór ten nie ma słów. Hymn wyraża europejskie ideały wolności, pokoju i solidarności w uniwersalnym języku, jakim jest muzyka. https://europa.eu/european-union/about-eu/symbols/anthem_pl

GDZIE BYŁA NRA?

Ilona N.G.

Czyżby naprawdę nikt z przedstawicieli Adwokatury nie został zaproszony? Jeśli tak, to bardzo bolesne…

Monika S.W.

Sądzę, że byli zaproszeni, skoro zaproszono radców. Ale nasi mieli chyba ważniejsze zajęcia. Bieg? Rejs?

Magda M.

Dolce farniente…

Ilona N.G.

Nikt by nie znalazł czasu? To okropne!

Paweł K.

W sobotę to zrozumiałe.

Krzysztof B.

Już wiem, pewnie prezes Sałajewski wystąpił także jako p.o. naszych władz. Jeśli tak, to wszystko ok. Trochę tylko wyprzedził czas.

Magda M.

Ale to chyba nic nowego. Radcy zawsze byli co najmniej krok do przodu…

Maciej G.

Szanowne Panie Mecenas Monika Strus-Wołos i Ilona Nowakowska- Góra. Na Kongresie byli: Prezes NRA adw. Andrzej Zwara, adw. Katarzyna Gajowniczek – Pruszyńska, adw. Piotr Kardas, adw. Mikołaj Pietrzak i ja. Być może kogoś, również zaproszonego przez sędziów nie dostrzegłem i pominąłem, za co z góry przepraszam.

Krzysztof B.

To świetnie, że bardzo ważne prawnicze wydarzenie nie odbyło się bez udziału reprezentantów Adwokatury. Gdzie i kiedy będzie można zapoznać się z wystąpieniami kolegów?

Ilona N.G.

Bogu chwała, że mieliśmy aż pièciosobową Delegację. Dziękuję za dobre wieści Panie Profesorze. Wielka jednak szkoda, że nie było słychać słychać ani jednego głosu. Ani jednego!!! Czyżbyśmy nie mieli tam nic do powiedzenia?

Maciej G.

Pani Mecenas, Drogi Krzysztofie, nie zabieraliśmy głosu. To było wydarzenie sędziów. W programie nie były przewidziane nasze wystąpienia, a obszerne wystąpienia znakomitych prelegentów w moim przekonaniu nie pozostawiły na to miejsca. Ja w każdym razie czułbym się zakłopotany. Zawsze staram się wyczuć, czy należy wchodzić na mównicę, czy pozostać w roli gościa.

Ilona N.G.

A Pani Radca Prawny Maria Ślęzak przemówiła… Czyżbyśmy byli w drugim szeregu mówców na Kongresie? Ba, nawet Pan Petru wystąpił. Nie chcę by moje pytanie było potraktowane jako natarczywe ale w moim odczuciu wystąpienie przedstawiciela Adwokatury było jak najbardziej oczekiwane.

Krzysztof B.

Drogi Macieju, ja osobiście bardzo żałuję, że głos Adwokatury nie zabrzmiał na Kongresie. Zwłaszcza Prezesa obecnego lub przyszłego. Zapewne ułatwiło by to wiele głosowań na naszym KZA.

Monika S.W.

Władze adwokatury posiedziały sobie więc na widowni. Dobrze, że aż pięć miejsc zajęły. Pewnie nie wiedziały, że będzie transmisja on-line.

Paweł K.

Inna rzecz, że gdyby władze zabrały głos pewnie wypadłby on podobnie żenująco, jak głosy pozostałych. Może i lepiej, że siedziały cicho?

Monika S.W.

Oczywiste jest, że wobec kierunku, w którym szły wystąpienia na Kongresie, zajęcie przez adwokaturę stanowiska w sporze politycznym nie byłoby wskazane. Spodziewałam się jednak wystąpień nawiązujących do innych, apolitycznych bolączek środowiska sędziów. I takie wystąpienie prezesa mogłoby może nieco odrobić nasze straty wizerunkowe.