zz-odwolal-sedze-jkj

Tak rozpoczął artykuł portal Tokfm: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20786616,orzekala-w-procesie-w-ktorym-ziobro-przegral-teraz-minister.html.

Wszystkie w zasadzie media zainteresowały się powodem odwołania sędzi, który musiał być wyjątkowo poważny, skoro odwołując ją Minister Sprawiedliwości zdecydował się na przerwanie i konieczność prowadzenia od nowa wielu karnych, „aresztowych”, kilkudziesięciotomowych spraw.

Oczywiście rzekomy powód odwołania  z tą  przegraną przez ministra sprawą to  kalumnia, potwarz, zniesławienie i pomówienie rzucone na niewinnego, nieskazitelnego człowieka najlepszego ministra sprawiedliwości ever, wybitnego prawnika, naukowca, męża, ojca, niesłychanej uczciwości istoty prawie boskiej.

Co więc się stało, za co? Co ta kasta w todze narozrabiała? Kogo tak skrzywdziła, że musi odejść w hańbie precz i won żegnam nara – z powrotem do „rejonówki”?

I nadeszła odpowiedź, ta-dam:

ms-odwolanie-sedzi-jkjźródło:

https://ms.gov.pl/pl/informacje/news,8664,oswiadczenie-w-sprawie-skrocenia-delegacji-sedzi.html

W skrócie, żeby nie czytać historii stworzenia Adama i Ewy i kto komu dał pożreć jabłko:

sędzia Justyna Koska-Janusz miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach. Chodziło o zdarzenie z grudnia 2013 r. spowodowane przez Izabellę Ch., która, będąc pod wpływem alkoholu, wjechała luksusowym mercedesem w przejście podziemne w samym centrum Warszawy. Media obwiniały prowadzącą postępowanie Justynę Koskę-Janusz o pobłażliwość wobec oskarżonej i nieudolność w prowadzeniu sprawy.

Po sprawdzeniu tych informacji Minister Sprawiedliwości 19 września 2016 r. podjął decyzję o skróceniu delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz do 1 października 2016 r., by uniknąć zarzutu, że w Sądzie Okręgowym, do którego trafiają sprawy skomplikowane i trudne, orzeka taki sędzia.

Wątpliwe, by 3 lata po zdarzeniach nagle zrobiło się o nich głośno. Ale tam. Wywlekają w mediach starsze sprawy, jakieś spółki Srebrne, to mogli i taką sprzed 3 lat.

Minister Sprawiedliwości wszystkie te informacje proszę Państwa SPRAWDZIŁ. Bardzo dokładnie. W mediach sprawdzał. No nie wiadomo jakich, ale pewnie wszystkich. Bo takiego dokładnego ministra jak ten to myśmy jeszcze nie mieli. Walczy z tymi złymi prokuratorami, a sru ich na drugi koniec Polski na delegację, a co, a niech pojeżdżą, zamiast ludzi krzywdzić, z tymi sędziami,  komornikami, adwokatami, lekarzami,  jesusienazareński z kim on nie walczy, z całym światem walczy żeby tylko temu zwykłemu człowiekowi dobrze było, żeby nie był tak ten zwykły człowiek gnojony jak za PełO był.

Nigdy, przenigdy pan minister by się nie mścił za własne jakieś nieudacznictwo albo niezaspokojone ambicje. W życiu. Pan minister jest człowiekiem honorowym, ma poczucie godności i nie posiada żadnych kompleksów, które musiałby sobie kompensować niszczeniem ludzi dzięki władzy jaką nad nimi zdobył jako Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości w jednym, takie wash&go.

Najlepiej zresztą o wybitności charakteru pana ministra świadczy jego dwór – najwybitniejszych specjalistów Polski, niekwestionowanych autorytetów prawniczych z tytułami naukowymi, a jednocześnie praktyków w służbie od kilkudziesięciu lat na salach rozpraw, z niewyobrażalnym doświadczeniem życiowym i wiedzą. Wybija się szczególnie na tym firmamencie prawniczych gwiazd prof. dr hab. Patryk Jaki.

Nagle … BUM!

Kasta się odezwała.

so-odwolanie-sedzi-jkj

„informujemy, że w skierowanej do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie sprawie podejrzanej Izabelli Ch. o czyn popełniony w  dniu 17 grudnia 2013 r., Pani sędzia Justyna Koska-Janusz podjęła w dniu 18 grudnia 2013 r. decyzję w przedmiocie zwrócenia sprawy prokuratorowi celem uzyskania opinii biegłych w zakresie poczytalności podejrzanej oraz w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania zastosowała wobec podejrzanej środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu i dozór Policji. Sprawa ta nigdy ponownie nie trafiła do referatu Pani sędzi Justyny Koski-Janusz.

Po uzupełnieniu postępowania przygotowawczego i ponownym wpływie sprawy do Sądu, została ona skierowana do referatu innego sędziego i zakończona umorzeniem postępowania w związku z treścią opinii wydanej przez biegłych, na potrzebę przeprowadzenia której bezzwłocznie wskazywała Pani sędzia Justyna Koska-Janusz.

Wynika stąd, że Pani sędzia wykazała się właściwą intuicją i doświadczeniem życiowym we wstępnej ocenie stanu podejrzanej, co w powiązaniu z faktem rozpoznania wniosku w trybie przyspieszonym w ciągu jednego dnia nie może być postrzegane w kategoriach nieudolności w prowadzeniu sprawy.”

I dodatkowo:

http://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/310059957-Iustitia-Ziobro-nie-ma-kompetencji-do-oceniania-sedziow.html

No i wynikł nam taki dualizm poznawczy.

Bo albo prawdziwe jest twierdzenie A – albo twierdzenie B.

Czyli ktoś kłamie.

Sąd interesu w kłamaniu nie ma, tym bardziej, że informacje kto, w jakim trybie, w jakiej instancji oraz kiedy sądził sprawę Izabelli Ch. są łatwo weryfikowalne.

Równie łatwo zweryfikować zarzut Ministra Sprawiedliwości jakoby sędzia „miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach (…) Media obwiniały prowadzącą postępowanie Justynę Koskę-Janusz o pobłażliwość wobec oskarżonej i nieudolność w prowadzeniu sprawy”.

Może jakiś jednak link panie ministrze do tych mediów, co tak obwiniały? 😀

Bo google nie chcą takiego podać.

Być może po sprawdzeniu tych informacji ktoś decyzyjny podejmie decyzję o skróceniu służby Zbigniewa Ziobry na stanowisku MS i PG, by uniknąć zarzutu, że w Ministrstwie Sprawiedliwości „dobrej zmiany” decyzje podejmuje TAKI człowiek.