Zdarza nam się czytać komentarze na internetowych forach (zgroza). Przy artykułach o prawnikach fala hejtu opartego o nieprawdziwe mity i stereotypy o adwokatach poraża. A to, że zawód jest zamknięty (dla krewnych i znajomych Królika), a to, że nie mamy kas fiskalnych, że stanowimy prawo, nie płacimy składek na ZUS czy mamy jakieś immunitety. Ale co tu dużo mówić. Różni „znaffffcy” „piszo” tak:

uwolnicalbo tak:

uwolnic2i tak:

uwolnic3a potem tak:

pisanie-prawai jeszcze tak:

kasy

w czwartek (26 stycznia 2017 r.) na FB było tak:

kasy2

a wreszcie tak:

sebixA nie, wrrrróć, to nie było forum internetowe.

Niemniej, uderzyło nas, że ci biedni ludzie piszą w ten sposób, gdyż nikt im jeszcze w sposób zrozumiały nie wytłumaczył, że to nieprawda, nikt ich nie wyedukował. To nie ich wina i trzeba im po prostu współczuć i pomóc ogarnąć rzeczywistość. Dlatego podejmujemy się tego trudnego zadania niesienia kaganka oświaty:

1. Palestra to inaczej Papugarnia – wiecie, wszyscy prawnicy, których trzeba było szukać, jak się gliniarze przypieprzyli albo prok pojawił. Teraz się to trochę zmieniło, bo można też iść do tych z niebieskim paskiem przy czarnej pelerynie – adwokaci mają zielone, a aplikant to ten młody czy młoda, która się przy nich kręci.
2. Adwokaci mają teraz takie kasy jak w sklepie – muszą, bo się US doczepia. I tak jak w sklepie, mimo że paragon zaraz wrzuci się do kosza – trzeba wydrukować i wcisnąć w łapę, żeby się nie doczepili.
3. Adwokat tak jak pan sklepikarz jest przedsiębiorcą, tylko, że jak pan sklepikarz ma colę, pepsi i Lays’y, tak pan mecenas ma pozwy, apelacje, zażalenie plus jeszcze wychodzi na rozprawy, spotkania etc – usługi jak każda inna. Emerytura też jak każda inna (czyli w obecnych czasach – żadna…). Sędziowie nie mają emerytur – oni dostają pieniądze za pracę, a jak się już zestarzeją i zmęczą, to siedzą w domu i dostają pieniądze za to, że pracowali – to się nazywa stan spoczynku – nie odprowadzają składek na emerytury.
4. Dziś adwokatem może zostać każdy, kto skończył studia prawnicze i ma trochę oleju w głowie. Test na aplikacje od 6 lat jest na poziomie egzaminu z prawa karnego na UJ – trudny, ale po intensywnej nauce bez problemu do przejścia. Patrona jak się nie znajdzie, to przydzielają. Problem w tym, że niewielu jest dobrych i albo ma się szczęście i wtedy jest lżej, albo wszystkiego trzeba się uczyć samemu (na błędach). Można też zostać adwokatem na szereg innych sposobów, ale problemem nie jest kasta, ale własne możliwości. Fakt, osobom ze środowiska jest prościej, ale tak samo synowi hydraulika jest prościej znaleźć klientów, bo znają już ojca. Przy czym klienci hydraulików są bardziej rzetelni i wypłacalni.
5. Adwokaci nie maja immunitetów. Adwokaci odpowiadają za każde przestępstwo jak każdy inny człowiek. Jedynie aby grzebać im w papierach trzeba mieć papierek na konkretnego gościa, a nie grzebać we wszystkich. Ale to jest tak jakbyś przyszedł do urzędu i chciał pooglądać sobie dokumenty wszystkich, zamiast jednego, konkretnego.
6. Prawnik to nie ktoś, kto prawo tworzy (chociaż tak być powinno). Prawnik zajmuje się tylko obsługą kodeksów jak operator wózka widłowego, czyli wie jak skręcić by uniknąć katastrofy, nawet zna części, ale do stanowiska producenta mu równie daleko, jak Brajanowi spod siódemki do profesora UJ.