Słyszymy, w zasadzie, od 2002 r., że Skarbu Państwa nie stać na pomoc prawną dla obywateli. Nic to, przyjęto bubel pt. „ustawa pakamerowa”, stawki są w zasadzie z 2002 r., czyli głodowe (pomyślcie Państwo, że nie macie swojego obecnego wynagrodzenia tylko to sprzed 15 lat, fajnie byłoby się utrzymać?). Czyli: przymus pracy jest, wynagrodzenia niet. Przez moment odrobinę ucywilizowały się sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych, gdyż SN w uchwale składu 7 sędziów z dnia 20 lipca 2016 r., mającej moc zasady prawnej przyjął, że w takim przypadku należy się wynagrodzenie zasądzanie według wartości przedmiotu sporu (sygn. akt III CZP 2/16). Zbliża się rocznica, więc Minister Sprawiedliwości postanowił pokazać nam, gdzie nasze miejsce i wprowadzić w to miejsce stawkę za sprawę z urzędu 90 zł…, a minimalna stawka za sprawę z wyboru to 180 zł… (dla niezorientowanych: nie za godzinę czy dzień pracy, za CAŁOŚĆ sprawy). Sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych, najdelikatniej mówiąc, nie należą do materii prawniczo prostej i nieskomplikowanej, zazwyczaj trzeba się trochę naszukać, żeby znaleźć pełnomocnika, który takowe prowadzi. Z wyboru za 180 zł za całość sprawy? Nie dziękuję, postoję albo poleżę (o, to w szczególności, z brzuchem do góry).

Z fejsbukowej grupy Polska Palestra:

Dariusz G.

Kolejna obniżka opłat za czynności adwokackie!

Tym razem każda ZUSówka będzie za 180 zł

Waldemar M.

Ciekawa argumentacja – dbałość o finanse ZUS kosztem finansów pełnomocników

 

Marta B.B.

Dobrze, że nie każą płacić pełnomocnikom za „przyjemność” prowadzenia sprawy przeciwko ZUS 😉

Marcin Ż.

No uzasadnienie jest genialne – na zasadzie zmniejszania obciążeń finansowych państwa, sugeruję zmniejszyć wszystkim prokuratorom wynagrodzenie do minimalnego.

Dominik R.

I sędziom…

Marcin Ż.

Ministrom i posłom też by się przydało.

Natalia S.

A efekt tego taki, że mniej osób będzie się odwoływać w sprawach o podleganie ubezpieczeniu społecznemu.. szczególnie, że te sprawy są dość złożone, tak właśnie wygląda ograniczenie prawa do sądu w praktyce.

Magda M.

Ależ będą się odwoływać, tylko nie będą korzystać z pomocy prawnej, bo nikt za takie stawki tego prowadził nie będzie…

Mateusz B.

Czy pytanie o stanowisko członków Naczelnej Rady Adwokackiej w tej sprawie i historię podjętych przez nich działań w tej sprawie jest na miejscu?

Krzysztof Ś.

Myślę, że NRA zajmie stanowcze stanowisko, wszakże „stawka” jest płci żeńskiej.

Anna U.

A my i tak nic z tym nie zrobimy… Po chwili oburzenia z pokorą przyjmiemy nowy stan rzeczy. I tak jest zawsze, przykre.

Filip F.

Pełna bezczelność […].

Magda M.

W jakim to niby stopniu zwiększa prawa obywatelskie? Że jak obywatel wygra z ZUS to nie odzyska pełnych kosztów adwokackich? Czy może jak obywatel (adwokat) wyrobi obowiązkową pańszczyznę, to dostanie wynagrodzenie, które urąga wszystkiemu?

Dariusz G.

Trochę się powtarzam, ale właśnie zobaczyłem projekt w sprawie urzędówek. Tu OSR „powala”.

Łukasz Z.

Niech sami sobie chodzą na te sprawy, to zredukują wydatki SP z tytułu pomocy prawnej z urzędu do zera.

Dominik R.

Minimalne wynagrodzenie co roku w górę. Nam w dół. Jak państwa nie stać na pomoc prawną z urzędu to niech ją zlikwidują…

Rafał G.

No to trzeba solidarnie zaprotestować w całym kraju… Nie rozumiem, dlaczego lekarze, czy taksówkarze potrafią strajkować, a adwokaci – uważani za elitę intelektualną – dają się tak doprowadzić do parteru…

Paweł D.K.

Bo to nie etyczne upominać się o pieniądze?

Łukasz Z.

A lekarze nie mają etyki? Mają. Co nie przeszkadza upomnieć im się o swoje.

Łukasz W.B.

Tak mi się przypomniało.
Kolega wraca cały uchachany ze sprawy pracowniczej.
Co się stało.
Była szansa na ugodę.
Klient z urzędu się waha.
W pewnym momencie sędzia nie wytrzymuje i mówi.
Panie miejże Pan litość chociaż dla swojego pełnomocnika i idź Pan na ugodę… bo on na bilety autobusowe nawet nie zarobi…


Ale takie stawki to tylko dla „cudzaków”. Dla „swojaków” stawki, jak wiadomo, są inne. Inna gorąca dyskusja:

Marcin Ż.

Jak to było?
„Zmniejszenie wydatków Skarbu Państwa na pomoc prawną z urzędu”?

Magda M.

Bo to jest pomoc dla państwa. Jak ma być pomoc dla obywatela, to trzeba pełnomocnika doprowadzić do zapaści ekonomicznej. Słaby ekonomicznie pełnomocnik nie będzie w stanie tak przeciwstawić się np. ZUSowi, jak ten dobrze opłacany.

Katarzyna B.G.

Szkoda, że jeszcze nie jestem ślubowana, taka posadka mi przeszła koło nosa…

Marcin Ż.

Przeliczając – umowa ma trwać 10 i pół miesiąca, a kwota wynosi 105 tysięcy. Z tego wynika, że za każdy miesiąc wynagrodzenie za pomoc prawną wynosi 10 tysięcy złotych.
A inni za miesiąc sprawy z ZUS-em dostają (w porywach) kilka złotych.
„Ojczyznę dojną racz nam zwrócić, Panie”

Paulina K.L.

Poczucie misji nie wystarczyło.

Dariusz G.

Wynagrodzenie dla p. prof. Królikowskiego jest ok, natomiast wynagrodzenie za urzędówki jest pretty fucking far from ok.

Tomasz G.

Nie rozumiem co tu jest niewłaściwego? Czy naprawdę środowisko prawnuczę uległo aż takiej pauperyzacji, że obsługa za 10 tys. Zł miesięcznie wywołuje takie emocje?

Marcin Ż.

W żadnym wypadku – uważam nawet, że to za mało. Bardziej chodzi o to, że z jednej strony (vide screen) państwo na obsługę skomplikowanych spraw wydaje grube pieniądze, a z drugiej (vide urzędówki) – na obsługę nierzadko równie skomplikowanych spraw wydaje grosze i jeszcze obniża uzasadniając to interesem państwa.

Krzysztof Ś.

Marcin Ż.: to jeszcze przypomnę, że Państwo chce znacznie lepiej wynagradzać własnych pełnomocników (radcy Prokuratorii Generalnej) niż innych pełnomocników za tą samą pracę (vide różne stawki).

Sebastian T.B.

wychodzi 10500 zł miesięcznie brutto czyli „na rękę” 8505 (że o składkach na ZUS nie wspomnę). W EUR to wychodzi 2025 eur… Nie rozumiem zatem, co tutaj sensacyjnego ??? We Francji Smic, czyli MINIMALNE wynagrodzenie miesięcznie, przy 35 godzinach pracy w tygodniu wynosi 1 480,27 eur….

Łukasz Z.

A jak to się ma do stawek za urzędówki w Polsce (nie we Francji) i zdolności ponoszenia przez SP kosztów pomocy prawnej świadczonej z urzędu???
I docelowo zmniejszenia, bo „ni momy piniążków”.

Sebastian T.B.

Łukasz Z. ale przedmiotem tej umowy nie są „urzędówki” 🙂 natomiast zgadzam się, że stawki za urzędówki są żenująco niskie.

Łukasz Z.

No właśnie. To skoro zawieranie umów jest takie dobre, to niech z nami zawierają umowy o świadczenie POMOCY PRAWNEJ.
Dlaczego coś co jest takie dobre w przypadku jednostki nie miałoby być dobre dla ogółu?
I nie chodzi mi o konkretną stawkę.

Ale co innego pańszczyźniani świadczący pomoc prawną z urzędu, a co innego świadczący pomoc prawną kropka.

Dominik R.

Kto jest ministrem tego resortu?

Magda M.

Dominik R. – bardzo dobre pytanie. 18.11.2011 niejaki Gowin Jarosław zostaje powołany na MS przez ówczesnego Prezydenta Bronisława Komorowskiego. 14.12.2014 niejaki Królikowski Michał jest powołany na podsekretarza stanu w MS. Kto jest obecnie Ministrem Nauki i Szkolnictwa Wyższego? Jaki światopogląd ma ten Minister? Czy o dostaniu takiego kontraktu decydują względy merytoryczne czy światopoglądowe? Dziękuję.


To jak, nasi milusińscy hipokryci u władzy, jest w końcu kasa na pomoc prawną, czy jej nie ma? Podobno nie można być jednocześnie być w ciąży i nie być. Dlaczego więc twierdzicie, że nie ma na pomoc prawną tylko po to, żeby ze „swojakami” podpisywać wysoko wynagradzane kontrakty na pomoc prawną? Coś tutaj jest, parafrazując Kolegę Dariusza G. cytującego „Pulp Fiction”, pretty f*** far from logic.