Przyłączamy się do apelu Pana sędziego Waldemara Żurka.

Dlaczego?

Czytaliście już Państwo wiele na ten temat.

Oddamy głos naszemu koledze:

 

Krzysztof Sokołowski

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=294232620987158&id=100012012670897

„SĄD NIEKONIECZNIE NAJWYŻSZY

Przeczytałem projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. O co w nim chodzi? Jaki to ma być sąd?

MAŁY, MALUTKI, Z MAŁYMI KOMPETENCJAMI. W stosunku do 96 sędziów zasiadających w obecnym SN, ten ma liczyć tylko 32 sędziów oraz 12 sędziów dyscyplinarnych, którzy mają orzekać tylko w sprawach dyscyplinarnych. Przy 7.000 spraw które zostały rozpoznane w tym roku i ok. średnio 7 miesiącach oczekiwania, 32 sędziów nie da rady. Musi dojść do ograniczenia rodzaju i ilości spraw, które wpłyną do tego sądu. A więc zapewne osobnymi ustawami zostaną ograniczone kompetencje SN. Wiceminister Warchoł już zapowiedział, że kasacje będą rozpoznawane przez sądy apelacyjne a nie SN.

NIERECENZUJĄCY WŁADZY. Ten SN straci prawo do opiniowania projektów ustaw i rozporządzeń. Już nie będzie silnego głosu wybitnych prawników o tym, że ta czy inna ustawa narusza fundamenty porządku konstytucyjnego.

SN JAKO DEPARTAMENT MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI. Wszyscy dotychczasowy sędziowie przejdą z mocy ustawy w stan spoczynku chyba, że Minister wskaże (!) tych którzy nie przechodzą. Wszyscy nowi sędziowie będą de facto powołani przez Ministra Sprawiedliwości. Wprawdzie sędziego będzie mianował Prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ale kandydata (jednego!) wskaże Minister. Minister też przyporządkuje danego sędziego do Izby SN, w której będzie orzekał. Minister wskaże także Pierwszego Prezesa SN, jeśli aktualnej Pani Pierwszej Prezes nie uzna za godnej pełnienia tej funkcji. Minister ustali też regulamin organizacyjny SN (do tej pory wykonywało to Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN) i wyrazi zgodę na pracę sędziego np. na uczelni.

Trójpodział władzy ? Wygląda na to, że jest przereklamowany

Po co to wszystko i dlaczego teraz skoro ma być jakaś głębsza reforma ustroju sądów (być może nawet w jakiejś części sensowna). Przyczyny są dwojakiego rodzaju: doraźne i długookresowe.

W sierpniu SN ma rozpoznać kasację pełnomocnika pokrzywdzonego A. Lepera w sprawie Mariusza Kamińskiego i jego 3 kolegów. Sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez urzędników CBA. W świetle treści niedawnej uchwały SN w sprawie prawa łaski dla M. Kamińskiego jest oczywistym, że M. Kamiński i koledzy będą nieprawomocnie skazanymi i tym samym stracą prawo dostępu do informacji niejawnych, co jest niezbędne do pracy w CBA.

Ponadto we wrześniu ma być rozpoznane przez SN pytanie prawne sądu apelacyjnego w Warszawie dotyczące prawidłowości powołania J. Przyłębskiej na Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. W tej sprawie, jak w soczewce, skupiają się wszystkie zarzuty niepraworządności działań PIS, albowiem aby ocenić prawidłowość powołania J. Przyłębskiej SN musi ocenić również prawidłowość powołania 3 sędziów do Trybunału, obowiązywania niepublikowanego wyroku TK, etc. Uchwała SN wywróciłaby do góry nogami całą dotychczasową narrację partii rządzącej.

Długookresowo opanowanie SN jest niezbędne partii rządzącej do sprawowania władzy. To sędziowie SN wsparli i prezentują na różnego rodzaju konferencjach i sympozjach naukowych, koncepcję bezpośredniego stosowania prawa przez każdy sąd bez potrzeby występowania z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. Nie po to rządzący opanowali TK, aby teraz sądy go ominęły same oceniając czy konstytucyjny jest zakaz sprzedaży gruntów rolnych, organizowania manifestacji czy nielegalne podsłuchiwania. Ostatnio po tym jak Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zastosował samodzielnie Konstytucję i powiedział, że nie można wykorzystywać jako dowodów w sprawie nielegalnych podsłuchów, wiceminister Warchoł straszył sędziów postępowaniami dyscyplinarnymi. Po wprowadzeniu w życie ustawy o SN minister tę groźbę będzie mógł zrealizować przez powołanych przez siebie sędziów Izby Dyscyplinarnej. Nie bez przyczyny projekt ustawy przewiduje, że sędzia Izby Dyscyplinarnej uzyskuje wynagrodzenie o 40% wyższe niż każdy inny sędzia.

Opanowanie SN jest też rządzącym potrzebne z tego powodu, że niektórzy sędziowie SN prezentowali na sympozjach naukowych tezę, iż wyroki asesorów (tzw. sędziowie na próbę), których Minister zamierza niebawem powołać w liczbie prawie 400-u w całej Polsce, nie moga być traktowane jako wyroki sądu skoro asesorzy, będąc zależni od Ministra, nie są niezawiśli. Ległaby w gruzach koncepcja wprowadzenia do systemu sądowego rzeszy młodych ludzi bez doświadczenia życiowego i zawodowego, pozostających całkowicie na łasce i niełasce Ministra.

Taki SN rządzącym nie jest potrzebny.

Witajcie w … no właśnie … nie wiem gdzie. Na pewno w kraju, w którym wola polityczna jest ważniejsza niż prawo. A czy uda nam się z tego wydobyć zależy tylko od nas.”

 https://twitter.com/JNizinkiewicz/status/886503277545893888

 

Krzysztof Sokołowski

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=294421880968232&id=100012012670897&pnref=story

„POZÓR LEGALNOŚCI

Z ekranów sączy się wielokrotnie powtarzana opowieść: wygraliśmy wybory, mamy prawo rządzić i wprowadzać w życie nasze pomysły, suweren tak chciał.

Ile w tym prawdy?

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, złożyło 50 posłów. Przed upływem tygodnia od dnia złożenia wejdzie pod obrady Sejmu i zostanie uchwalony, nieważne czy w dzień czy pod osłoną nocy. Ważne, że w tempie nieprzekraczającym 2 tygodni. Z jakiego powodu partii rządzącej się spieszy wyjaśniłem w poprzednim poście.

Jak to możliwe, że ustawy tak szybko się uchwala? Ano możliwe jest to tylko dlatego, że jest to tzw. projekt poselski, czyli taki który nie wymaga opinii, uzgodnień resortowych, konsultacji publicznych (procedurę reguluje ustawa), czyli tego wszystkiego czego wymaga się od projektu rządowego. Czy to ważne? Niezwykle ważne. Tworzenie prawa, szczególnie tak istotnego jak prawo ustroju sądów, to nie zabawa w piaskownicy, to poszukiwanie rozwiązań satysfakcjonujących wszystkich. To słuchanie ekspertów i praktyków. To mozolne ucieranie sprzecznych stanowisk i racji. Tworzenie prawa to proces a nie dyktat tego kto ma większość.

Przeczytałem projekt tej ustawy. Został napisany przez prawnika, językiem prawniczym. Pytam się każdego z tych 50 posłów, który z Was napisał ten projekt. Proszę pokazać komputer, na którym został napisany. A jeśli nie zrobiliście tego osobiście lecz zleciliście to zewnętrznemu prawnikowi proszę pokazać umowę zawartą z tym prawnikiem. Jeśli rzeczywiście napisaliście ten projekt to mamy prawo wiedzieć, jak to się odbyło.

Chyba, że …. to ściema, że ten projekt został napisany przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości, a posłowie podpisani pod tym projektem, poświadczają nieprawdę. Jeśli to ściema, to to co czynią posłowie to tylko pozór legalnego działania. To jawne bezprawie władzy.

Narodzie drogi, masz prawo sprzeciwu. Masz prawo sprzeciwu wobec działań legalnych bo masz prawo do swobodnego wyrażenia odmiennego poglądu. Ale masz też szczególne prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec działań nielegalnych. Masz obowiązek zrobić to z godnością, z szacunkiem dla adwersarza, bez agresji. To jest ten, być może ostatni, czas kiedy możesz to w taki sposób zrobić. To jest twoje obywatelskie prawo, a dzisiaj i obowiązek. To nie działalność polityczna. To Twoja aktywność publiczna, obywatelska. Taka sama jak sprzeciw wobec budowanej obwodnicy, hipermarketu czy likwidacji szkody.

Nie przegap tego czasu.”

I jeszcze to:

http://innpoland.pl/136015,ziobro-idzie-jak-walec-teraz-na-cel-bierze-informatykow-zabierze-im-to-co-dla-nich-najcenniejsze

 

O godz. 21 widzimy się pod sądem.