Temat powraca jak bumerang, a nam trudno jest wskazać na jednoznaczną odpowiedź na problem, o którym zaraz napiszemy. Adwokaci są ustanawiani pełnomocnikami z urzędu osób, w stosunku do których toczy się postępowanie o ich przymusowe umieszczenie w szpitalu celem leczenia psychiatrycznego lub umieszczenie w Domu Pomocy Społecznej. Przeważnie (nie zawsze) są to osoby, z którymi nie ma kontaktu, które nie są w stanie się same sobą zająć, a nawet stwarzają dla siebie i otoczenia zagrożenie. Dla ich dobra zasadne jest przymusowe leczenie. Z drugiej strony adwokat ma obowiązek złożenia zwykłego środka zaskarżenia (w tym przypadku apelacji), jeżeli nie uzyskał on od klienta oświadczenia, najlepiej pisemnego, że ten zrzeka się środka zaskarżenia (par. 56 KEA). Każdemu obywatelowi, w tym również takiemu dotkniętego chorobą psychiczną, przysługuje bowiem konstytucyjne prawo do dwuinstancyjnego postępowania (art. 45 Konstytucji RP).

Zdania adwokatów dotyczące składania w takim przypadku środków zaskarżenia są podzielone. Poniżej dyskusje adwokatów z grup na FB:


Karolina W.

Szanowni Państwo, czy spotkaliście się z poniższą sytuacją procesową. Jestem pełnomocnikiem z urzędu w sprawie o przyjęcie do szpitala psychiatrycznego bez wymaganej zgody. Sąd postanowieniem zatwierdza przyjęcie, jak wyżej powołując się na opinię biegłych, z której wynika, że u uczestniczki postępowania rozpoznano chorobę psychiczną. Od samego początku nie mam kontaktu z uczestniczką, nie stawiła się również w sądzie. Wobec zatwierdzenia przyjęcia do szpitala bez wymaganej zgody, faktu, że jestem wyznaczona na podstawie delegacji z urzędu i braku kontaktu z uczestniczką złożyłam wniosek o sporządzenie uzasadnienia. Moje wątpliwości budzi jednak sama zasadność apelacji, bo może to postanowienie jest właśnie zgodne z interesem uczestniczki.

Będę wdzięczna za pomoc.

Mariusz A.

Ja zawsze piszę apelację pojmując interes bardzo subiektywnie, jeśli organ jest sprytny to przyprowadzi uczestniczkę do sądu aby cofnęła apelację na rozprawie.

Marcin S.

W takich sprawach trzeba zastanowić się nad tym co jest najlepsze dla Klienta. Oczywiście wszystko zależy od okoliczności sprawy, ale pewne jest, że wniosek o uzasadnienie/apelacja przedłużą postępowanie. To z kolei opóźni skierowanie do szpitala…

Błażej P.

A czy w protokole przesłuchania uczestniczki przy przyjęciu do szpitala jest jakaś informacja o jej stanowisku? Bo dla mnie zawsze to był wyznacznik kierunku prowadzenia sprawy, jeśli z Klientem nie miałem kontaktu – wtedy przy każdej czynności podkreślałem, że „będąc związany stanowiskiem uczestnika wyrażonym w protokole z dnia …” i Sąd rozumiał o co chodzi.

Sandra D.B.

Miałam analogiczną sytuację, jak Pani Mecenas – brak kontaktu z klientką pomiędzy wydaniem wyroku w pierwszej instancji, a sporządzeniem apelacji. Co więcej, na rozprawie apelacyjnej – z ostrożności apelację sporządziłam – okazało się, że klientka wyraziła zgodę na umieszczenie jej w szpitalu i miało to miejsce po naszym spotkaniu, na którym to wyrażała zupełnie inną opinię… Ostatecznie – w trakcie apelacji, rozprawa została odroczona, a ja zostałam zobowiązana do skontaktowania się z klientką raz jeszcze. Po uzyskaniu pisemnego oświadczenia od klienta, że cofa apelację – cofnęłam apelację i wszyscy są już szczęśliwi.

Łukasz K.

Z mojego doświadczenia wynika, że kontaktu z „klientem-pacjentem” praktycznie nigdy nie ma, bo zwykle ze względu na chorobę sam nie jest nawet w stanie wyrazić świadomej zgody na leczenie. Interes klienta trzeba raczej oderwać od jego „woli”. Pytanie czy z dokumentacji medycznej wynika, że leczenie jest potrzebne i czy zachodzi zagrożenie życia bądź zdrowia „klienta-pacjenta” bądź osób trzecich. Moim zdaniem to jest wyznacznik.

Kasia P.G.

Ja co do zasady sporządzam apelację. Jednak priorytetem jest u mnie opinia biegłego. Musi być sporządzona należycie. Zwracam uwagę na jej rzetelność, długość badania itp. Jak pacjentka wyszła już ze szpitala, należy sprawdzić co jest w wypisie, bo wtedy powinno być napisane, że leczenie w zakładzie zamkniętym nie jest już konieczne. Ponadto warto sprawdzić „ważność opinii biegłego” tzn czy od jej sporządzenia nie minął za duży okres. Potwierdzam, że również zazwyczaj nie mam kontaktu z „klientem-pacjentem”.

Mateusz B.

W tego typu sprawach warto sprawdzić, czy ostały spełnione wymogi formalne, m.in. czy wniosek skierowała osoba/instytucja wymieniona w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego i tutaj szukać podstaw do apelacji. Mi kiedyś zdarzyło się, że zamiast dyrektora szpitala wniosek podpisał jego zastępca bez odpowiedniego pełnomocnictwa – postanowienie co prawda się utrzymało, ale przynajmniej zarzut apelacyjny brzmiał sensownie.
Co do kwestii apelować czy nie, to uważam, że jeżeli nie jesteśmy w stanie uzyskać pisemnej (i świadomej) zgody na nieskładanie apelacji, to apelację bym składał zawsze, szczególnie, jeżeli klient ma szanse na poprawę zdrowia (i złożenie stosownej skargi na działanie pełnomocnika).

Jerzy M.

Miałem podobną sytuację, z tym, że kontakt z klientką był niemożliwy z tego powodu, choroba uniemożliwiała jej jakikolwiek kontakt z otoczeniem. przyłączyłem się do wniosku o umieszczenie w zakładzie. I spokój, było to niewątpliwie dla jej dobra.

Magdalena F.

Pamiętajmy że od ostatecznej decyzji jest sąd a nie my. Apelację składałabym.

Marcin M.

A ja bym apelacji nie składał jeżeli uznałbym opinię biegłych za rzetelną. Rolą pełnomocnika w takich postępowaniach jest dbałość o zapewnienie mandantowi rzetelności postępowania a nie wypowiadanie się o jego zdrowiu; to jest postępowanie zakładające brak zgody, zatem apelacja nie może być oparta wyłącznie na braku tej zgody czy braku kontaktu z osobą reprezentowaną. Mamy zapewnić jedynie rzetelność procedury w tym opinii biegłych.

Agnieszka H.I.

W bardzo podobnej sytuacji, po zapoznaniu się z opinia i po kontakcie z kuratorem klienta, poparłam wniosek o umieszczenie. Uznałam, że w sytuacji kiedy klient jest sam dla siebie zagrożeniem życia, nie chcę mieć go na sumieniu gdyby apelacja chwyciła.

Barbara M.

A również składam apelację zawsze, kiedy nie mam pisemnego oświadczenia o braku. My jesteśmy pełnomocnikami, nie zaś kuratorami tych osób – nie działamy przez pryzmat tego co dla nich dobre, a tego czego chcą. A najczęściej sprawa jest w sądzie właśnie dlatego, że klient nie wyraża zgody. Mnie się już parę razy zdarzyło, że pomimo wniosku i opinii biegłych o umieszczeniu, Sąd nie orzekł umieszczenia. MOPS powinien próbować pomóc w inny sposób, a nie od razu na przymusowe leczenie, dla ich wygody.

A zastanawialiście się Państwo nad konsekwencjami umieszczenia bez zgody i braku apelacji? Miałam następującą sytuację – Pani bez logicznego zdaniem pracownic MOPS kontaktu, nie wpuszczała nikogo do domu, brak kontaktu z pełn. opinia biegłych sporządzona po 20 minutowej wizycie, stwierdzała, że wymaga bezwzględnie kontaktu. Podnosiłam, że opiekunki powinny zamówić wizytę do domu, starać się pomóc w warunkach domowych, że nie sprawdzono skuteczności innych form pomocy. Co się okazało podczas pobytu w szpitalu – klienta zdrowa psychicznie, totalnie głucha, dlatego nie kontaktuje się ze światem, dobry aparat załatwił sprawę. W sytuacji braku apelacji mogłyby być konsekwencje dla pełnomocnika o zaniedbanie ( gdyby klient był z gatunku trudnych).

Dariusz S.

A ja uważam, że apelację należy składać tylko wówczas gdy są ku temu podstawy tzn wtedy gdy możemy postawić jakiekolwiek zarzuty orzeczeniu. Czy interesem klienta jest jak przegra w II-ej instancji i poniesie koszty ?

Barbara M.

A ja dodam, że dziś odebrałam postanowienie o uchyleniu postanowienia o umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym. Zaskarżenie oparte na oddaleniu mojego wn. o opinię uzupełniającą, czy leczenie ambulatoryjne wystarczy, pominięcie zeznań klienta itp. SO wskazał, że z uwagi na dużą ingerencję w prawa i wolności należy wymagać większej staranności w rozpoznaniu sprawy. Przyznam, ze po zaskarżeniu nie liczyłam na wiele, a tu taka niespodzianka

Małgosia Z.

Z tego samego względu zapewne sąd uwzględnił dziś wszystkie moje wnioski dowodowe i zezwolił na ustosunkowanie się do opinii biegłego dopiero po zgromadzeniu pełnej dokumentacji z leczenia 🙂 Bo jak inaczej zająć stanowisko, jak w aktach tylko wniosek i opinia biegłego?

Dorota G.

Miałam taka sytuację. Uznałam że to dla dobra klientki I otoczenia jest umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym. Nie wnpsilam apelacji, bo nie o to chodzi aby robić z siebie błazna przed SO, skoro nie ma podstaw do wniesienia apelacji. Konsultowalam z dziekanem mojej rady I absolutnie przyznał mi rację.


Anna W.

Dzień dobry – mam do Państwa pytanie co robicie w analogicznej/podobnej sytuacji:
Zostałam ustanowiona pełnomocnikiem z urzędu w sprawie o umieszczenie w Domu Pomocy Społecznej bez zgody.Klient lat 70 cierpi na zespół otępienny itp itd. Z wysłuchania go w Szpitalu Psychiatrycznym wynika, iż nie wyraża zgody na umieszczenie go w DPS bez zgody.Sytuacja w domu rodzinnym jest trudna, bo jego żona jest rodziną zastępczą dla trójki wnuków w tym dwojga niepełnosprawnych.
Z uwagi na stanowisko klienta-brak zgody-wnosiłam o oddalenie wniosku, czym zdziwiłam sędzię, że takie moje stanowisko.Złożyłam wniosek o uzasadnienie.
I tu się zaczyna problem – chcą go wypisać ze szpitala psychiatrycznego i wysłać do domu.Jego żona chodzi do Sądu i płacze bo nie ma jak się nim zaopiekować, a w domu dwoje niepełnosprawnych dzieci.Odebrałam telefon z sekretariatu czy aby na pewno wiem co robię,a przed chwilę osobiście zadzwoniła do mnie sędzia czy wiem co robię, bo jak wypuszczą go ze szpitala i coś mu się w domu stanie to ja będę go miała na sumieniu i ja poniosę za to odpowiedzialność.

I tu mam problem-co robić?Czy rzeczywiście kierować się wolą klienta który w takim a nie innym stanie jest czy jego dobrze pojętym dobrem i dobrem żony i wnuków w rodzinie zastępczej? Cofnąć wniosek o uzasadnienie czy też robić swoje?

Bardzo proszę o wskazanie jak Państwo postępujecie w takiej sytuacji.

Tomasz T.

Ja mam bardzo prostą choć rzadko stosowaną przez innych metodę, myślę, co ja bym chciał w sytuacji klienta, jeżeli chciałbym mieszkać w domu, to wniósł bym o oddalenie wniosku a jak w DPS to o jego uwzględnienie. Do wszystkich myślących odmiennie a zwłaszcza tej . tego sędzi / ego, który do Pani dzwonił mam równie prostą odpowiedź – jak w DPS jest tak dobrze to czemu sami tam nie pójdą mieszkać.

Magdalena F.

No i w ten sposób odpowiedzialność za system opieki nad osobą chorą sądy i szpital chcą przerzucić na Panią Mecenas. Skandalem są telefony z sądu. Pani Mecenas jest jego pełnomocnikiem, a nie żony i nie ma Pani Mecenas wyjścia – apelację zlożyć trzeba. Klient zapewne nie jest ubezwłasnowolniony. Prawdopodobnie zawiadomiłabym o sytuacji swoją ORA + zadzwoniła do OPS najbliższego jego miejsca zamieszkania, aby objeli opieką tego chorego – przecież taka opieka jest niezbędna – opiekunka z OPS powinna przychodzić na tyle czasu ile jest niezbędne. Może jeszcze próbowałam poszukać jakiejś fundacji, która by pomogła. A skoro szpital nie chce go trzymać to oznacza, że nie kwalifikuje się do leczenia szpitalnego i może być wypisany do domu. Nie miałam nigdy takiego problemu i współczuję Pani Mecenas obciążenia psychicznego tą sprawą.

Marta C.

Pani Mecenas, mam podobną sprawę, choć mój przypadek jest prosty- klient zgodę wyraził. Choć mam wątpliwości, czy w przypadku osoby umieszczonej w zakładzie psychiatrycznym można mówić o jakiejkolwiek świadomej zgodzie… Niemniej jednak w mojej ocenie punktem wyjścia powinna być opinia biegłego. Co z niej wynika w Pani sprawie? Telefon sędziego i wypowiedzi, że to Pani poniesie ewentualną odpowiedzialność uważam za skandal…

Dariusz W.

Ja przede wszystkim zawiadomiłbym miejscową ORA o tym, że Sąd usiłuje wpływać na czynności pełnomocnika przez sugerowanie mu odstąpienia od działania w interesie i na żądanie klienta oraz w ramach owych sugestii grożenie odpowiedzialnością za potencjalne efekty zgodnych z prawem działań. Sądowi zaś zasugerowałbym złożenie odpowiedniej skargi czy doniesienia do prokuratury z zaznaczeniem istnienia art. 238 K.K., dodając wzmiankę o tym, że wyznaczenie przez Sąd pełnomocnika nie oznacza wejścia Sądu w prawa klienta, w tym możliwości stawiania wobec pełnomocnika oczekiwań odnośnie podejmowanych przezeń kroków procesowych. Krótko, oficjalnie i chłodno.

Anna W.

Opinia jest, że należy go umieścić w DPS.Ale jednak z protokołu przesłuchania wynika, iż on nie wyraża zgody.Uważam, że mimo wszystko jakieś rozeznanie w swojej sytuacji ma.Mnie uczono, iż skoro klient nie wyraża zgody to moje stanowisko powinno być takie a nie inne.Proste.Jestem mocno zbulwersowana tymi telefonami…Sędzia użyła jeszcze innych słów ale nie będę wnikała w szczegóły – odpowiedzialność spadnie na mnie.Zastanawiam się po co został ustanowiony pełnomocnik skoro jego rola miała być marionetkowa – zgodzić się na umieszczenie i tyle.

Marta C.

Robiłabym swoje… to sąd ma zbadać sprawę i wydać wyrok. Z praktyki wiem, że stanowisko pełnomocnika uczestnika jest dla sądu najmniej istotne, więc tym bardziej nie rozumiem wnioskowania sędziego w sprawie Pani Mecenas.

Anna W.

Bo jak klient wróci do domu to może stać się tragedia….Tak powiedziała sędzia…I to oczywiście będzie moja wina.

Magdalena F.

Nie, nie będzie, szpital nie powinien go wypuścić bez opieki, jak zona nie odbierze to szpital raczej go nie wypisze. A skoro sad się tak martwi to niech weźmie tego Pana pod swoją opiekę…, albo …. zawiadomi z urzędu prokuraturę o konieczności ubezwłasnowolnienia. A klient ma prawo chcieć mieszkać w domu, rolą instytucji publicznych jest mu to umożliwić.

Ilona N.G.

A ja bym napisała pismo…z wyjaśnieniem swojego stanowiska..którego to wyjaśnienia domagają się pozaprocesowe rozmowy sędziego referenta z pełnomocnikiem, sugerujące zajęcie mu określonego stanowiska łącznie z radą by pełnomocnik zabrał sobie klienta do domu./ opisałabym szczegółowo co mówiono/ Po takim pismie…zaręczam będzie cisza jak makiem zasiał i święty spokój…Mam tą metodę skutecznie wypracowaną….Kiedyś składałam lawinowo załączniki do protokołów…w symetrycznych sytuacjach…I po tych moich ,,akcjach” z przed lat ..zapanował błogi spokój…

Natalia N.K.

Pani Mecenas, również miałam sprawę podobną – moja klienta była utrzymywana przez sąsiadów, których ten stan rzeczy zaczął męczyć. a z obawy, że wysadzi blok trzeba jej było odciąć gaz. Opinia biegłych wskazywała na zasadność umieszczenia DPS. I tak orzekł SR (na szczęście do mnie nie dzwonił).
Nie wiedziałam co robić, aż w końcu się do niej osobiście udałam z wizytą, w ręku z przygotowanym oświadczeniem do podpisu, że Pani nie życzy sobie apelacji.
Po moich przemowach oświadczyła mi, że jednocześnie nie chce apelacji i nie chce iść do DPS 🙂
I że chce umrzeć w swoim łóżku.
Złożyłam „na odwal się” najkrótszą apelację swego życia, którą jak już się Pani pewnie domyśla chwyciła w całości.
Dla mnie ta sprawa była nauczką – 1) te podstawowe zasady naszego zawodu są właśnie na takie okoliczności – reprezentujemy klienta i wobec niego jesteśmy lojalni; 2) adwokat nie jest sędzią i niech jego nie udaje.
A jak Sędzia z Pani sprawy obawia się „tragedii”, to niech orzeknie odpowiednio i to uzasadni. Jak nie umie tego zrobić, to niech nie igra cudzą wolnością.

Monika S.W.

A od kiedy sąd jest bezwzględnie związany stanowiskiem pełnomocnika? Sędzia przerzuca problem swojego sumienia na pełnomocnika, albo co nie mniej prawdopodobne, nie chce się jej po prostu pisać uzasadnienia przed świętami. To skandal.

Anna W.

Ja też zawsze jestem lojalna wobec mojego Klienta, zwłaszcza takiego który potrafił wyrazić swoje zdanie. Natomiast ja nie odpowiadam za system który nie umie poradzić sobie z taką sytuacją w której pełnomocnik składa apelację. Podkreślenia wymaga że szpital psychiatryczny nie widzi potrzeby dalszego leczenia go. Nie ukrywam, że taki telefon niestety spowodował, że zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście postępuję właściwie.

Tomasz T.

Oprócz ORA zawiadomił bym przewodniczącego wydziału, prezesa sądu i prezesa sądu wyższego rzędu. Miałem w swoim życiu zawodowym przypadek, że sędzia do mnie zadzwonił i usiłował ostrym tonem wskazać, iż nie podoba mi się mój pozew, powiedziałem, że chyba pomylił mnie ze swoim sekretarzem, asystentem albo małżonkiem. Oczywiście wyszedłem na chama, ale mam spokój.

Agnieszka W.S.

Witam, byłam w podobnej sytuacji i też mnie sędzia pytała, czy chcę mieć klientkę z Alzheimerem na sumieniu, bo wniosłam o przesłuchanie biegłego i świadków i ‚przedłużałam” tym postępowanie. Na przesłuchanie się uparłam, pomimo fochów sędziny. Z przesłuchania świadków, w tym sąsiadów wyszło, że moja klientka zaczyna zagrażać samej sobie, bo np. wychodzi z domu i nie potrafi do niego wrócić, nie potrafi też sobie zrobić nic do jedzenia, czy do picia, nie pamięta o lekach, nie umie się ubrać odpowiednio do pogody, mieszka sama i opieki całodobowej nie ma, tylko sporadyczyną pomoc ze strony rodziny. Miałam też osobisty kontakt z klientką – pomimo tłumaczeń, nie rozumiała po co jest w sądzie, nie rozumiała, że jestem adwokatem, nie rozumiała nawet, że to jej rodzina żąda umieszczenia jej w DPS, pomimo tego, że słuchała ich zeznań. Biegły nie został przesłuchany, gdyż się nie stawił i sąd w końcu oddalił wniosek o jego przesłuchanie. Sąd orzekł umieszczenie w DPS i po długiej walce ze sobą, postanowiłam nie skarżyć tego postanowienia, pomimo stanowiska klientki. Doszłam do wniosku, że nie przyniesie to nic dobrego, a klientka bezwzględnie wymagała pomocy, której nie miał jej kto udzielić (nie wpuszczała do domu opiekunek z OPS). Nie było mi łatwo, ale nadal uważam, że zrobiłam dobrze. A co do zachowania sędzi w Pani sprawie – skandaliczne. Natomiast na Pani miejscu zastanowiłabym się, czy istnieją realne przesłanki do apelacji (tzn. coś więcej niż brak zgody klienta). Jeżeli nie, to myślę, że cofnęłabym wniosek. Być może jest to kontrowersyjny pogląd, ale uważam, że adwokat nie może w takiej sprawie działać jak automat – klient mówi nie, więc adwokat ślepo mówi nie bez względu na okoliczności. To nie są sprawy takie jak inne. W tych sprawach nie ma dobrego wyjścia dla klienta – każde jest na swój sposób złe. Klient zawsze woli wrócić do domu, ale pytanie, czy otrzyma tam konieczną pomoc? Jeśli rodzina odmawia pomocy, to się ich nie zmusi do udzielenia tej pomocy.

Dariusz G.

Skoro sędzi tak zależy to mogłaby w kilka godzin napisać uzasadnienie i osobiście doręczyć adwokatowi.